Według Marka Belki, ministra finansów, wzrost produktu krajowego brutto może osiągnąć najniższy poziom w pierwszym kwartale 2002 roku, a następnie, w drugiej połowie roku, można spodziewać się ożywienia koniunktury.
— W pierwszym kwartale 2002 roku możemy oczekiwać osiągnięcia dolnego punktu recesji i mógłbym się spodziewać niewielkiego ożywienia koniunktury w drugiej połowie 2002 roku — zapowiada Marek Belka.
Wicepremier dodał, że sytuacja gospodarcza Polski zależy w dużej mierze od tego, co się dzieje na świecie.
W projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok zapisano, że wzrost PKB w 2002 roku wyniesie około 1,0 procent, wobec oczekiwanych w tym roku 1,2 procent.
Marek Belka zapewnia, że jest spokojny o złotego. Jego zdaniem, kryzys w Argentynie nie powinien mieć wpływu na kurs polskiej waluty.
W tym tygodniu kryzys finansowy trzeciej co do wielkości gospodarki Ameryki Łacińskiej sięgnął zenitu. W środę Międzynarodowy Fundusz Walutowy oświadczył, że nie wypłaci 1,3 miliarda dolarów obiecanej pomocy finansowej dla tego kraju. Bez tych środków rząd może nie zdołać obsłużyć zadłużenia.