Mfind powalczy o klienta z multiagentami

opublikowano: 14-03-2019, 22:00

Pośrednik ubezpieczeniowy ma nową strategię rozwoju. Idzie po miliony z polis sprzedawanych online.

Mfind to porównywarka ubezpieczeniowa, której największym udziałowcem jest fundusz Internet Ventures z grupy MCI Capital — ma około 40 proc. akcji. Zarząd opracował nową strategię rozwoju, dzięki której w tym roku chce zebrać 100 mln zł składek i sprzedać 100 tys. polis komunikacyjnych. W osiągnięciu tych celów ma pomóc szeroko zakrojona kampania, wychodząca poza internet, oraz kolejna runda finansowania, którą dopina zarząd.

— Dynamicznie rozwijaliśmy się w latach 2016-17, gdy ceny obowiązkowych ubezpieczeń komunikacyjnych mocno rosły po trwającej kilka lat wojnie cenowej. Ostatni rok wykorzystaliśmy na opracowanie nowej strategii i reorganizację firmy, dzięki temu jesteśmy operacyjnie przygotowani do tego, by dalej rosnąć. W najbliższym czasie będziemy mocniej koncentrować się na sprzedaży i promowaniu takich ubezpieczeń, jak opieka medyczna, polisy turystyczne i mieszkaniowe — informuje Bartłomiej Roszkowski, prezes Mfindu.

Niedawno do Mfindu dołączyli doświadczeni menedżerowie, m.in. Wojciech Rabiej, członek zarządu odpowiedzialny za finanse (wcześniej m.in. w zarządzie Gothaera) i Daniel Byster szef marketingu (wcześniej w Avivie).

— Z tak silnym zespołem i produktem mamy wysokie oczekiwania wobec firmy. Nie wykluczamy pozyskania dodatkowego finansowania w przyszłości na jeszcze bardziej dynamiczny rozwój na tym atrakcyjnym rynku — mówi Wojciech Walniczek, starszy dyrektor inwestycyjny w MCI, funduszu, który uwierzył w start-up w 2015 r.

Mfind jest pośrednikiem internetowym, obsługującym wyłącznie klientów detalicznych. W zeszłym roku polisy komunikacyjne stanowiły aż 86 proc. portfela sprzedaży spółki. Zdaniem Bartłomieja Roszkowskiego bieżący rok będzie kluczowy dla polskich porównywarek ze względu na wyścig o palmę pierwszeństwa.

— Na rynku utrzymają się tylko ci, którym uda się zbudować skalę, i to obecnie jest naszym celem. Polscy konsumenci chętnie porównują ceny, ale jeszcze nie wszyscy finalizują transakcje w internecie. To jednak szybko się zmienia. Dzięki technologii ubezpieczenie może być tańsze niż u agenta, a proces zakupowy w internecie coraz prostszy. Klienci coraz częściej dostrzegają te zalety. Uważam, że niebawem na naszym rynku pojawiają się nowi gracze, bo potencjał biznesowy naprawdę jest duży — twierdzi Bartłomiej Roszkowski.

W Polsce działają ponadto takie platformy transakcyjne, jak Rankomat i Ubea. Platformę porównującą ceny polis rozwija też PKO BP, które ma w grupie spółkę ubezpieczeniową, a Aviva kupiła udziały w porówneo. pl. Są również porównywarki wspierające sprzedaż ubezpieczeń za pomocą tzw. leadów — Totalmoney i Comperia.

OKIEM KONKURENCJI

Direct rośnie w siłę

PAWEŁ KUCZYŃSKI, prezes Ubea.pl

Rok 2018 r. był trudny dla całego rynku direct, w tym również porównywarek, z powodu obniżki cen polis komunikacyjnych, które stanowią gros rynku ubezpieczeniowego i prowizji od sprzedaży dla pośrednika. Porównywarki nadrabiały straty, zwiększając wolumen sprzedanych polis oraz dywersyfikując paletę produktów. W przyszłość patrzę z optymizmem. Obserwujemy coraz większe zainteresowanie klientów internetowymi kanałami dystrybucji ubezpieczeń, co przekłada się na lepsze wyniki finansowe takich firm jak nasza. Ten rok powinien przynieść stabilizację cen OC i AC komunikacyjnego, a kolejne lata nawet delikatny wzrost. Co więcej, trend wzrostowy zawsze bardziej sprzyja porównywarkom niż ubezpieczycielom, dlatego uważam, że ich oferta ubezpieczeniowa będzie jeszcze bardziej widoczna online. Zakładom już dziś trudno konkurować w wyszukiwarkach internetowych z porównywarkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy