MI chce pogodzić TP SA oraz NOM

Dawid Tokarz
opublikowano: 2002-01-10 00:00

URT nie zakończył trwającego ponad pół roku konfliktu między Telekomunikacją Polską a Niezależnym Operatorem Międzystrefowym. Problem nie spłaconych zobowiązań wzajemnych, przekraczających 230 mln zł, strony spróbują teraz rozwiązać przy pomocy Ministerstwa Infrastruktury.

W Ministerstwie Infrastruktury doszło do spotkania zarządu NOM z Krzysztofem Hellerem, podsekretarzem stanu, odpowiedzialnym m.in. za telekomunikację.

Rozmowa jest pokłosiem pisma, które Krzysztof Heller skierował do NOM i TP SA. Wyraził w nim wolę podjęcia się roli mediatora w sporze między dwoma operatorami. Konflikt, który trwa od lipca 2001 r., dotyczy stawek rozliczeniowych, warunków technicznych połączenia sieci TP SA z NOM, a przede wszystkim sposobu fakturowania.

TP SA twierdzi, że nie może umieszczać na swoich fakturach VAT cen za usługi innych operatorów, ponieważ narazi tym samym swoich klientów na naruszenie przepisów podatkowych. NOM zaś powołuje się na rozporządzenie ministra łączności, które taki obowiązek narzuca właśnie na TP SA. Efekt jest taki, że już ponad pół roku abonenci TP SA nie płacą za rozmowy międzymiastowe obsługiwane przez NOM.

Marcin Gruszka, rzecznik NOM, zapewnia, że obie firmy były już blisko porozumienia.

— Wypracowane przed miesiącem rozwiązanie polegało na tym, że TP SA miała wystawiać specjalną fakturę, składającą się z dwóch kwot — jedna z nich miała iść na konto NOM, a druga na TP SA. Za każdą taką fakturę mieliśmy płacić Telekomunikacji Polskiej 1 zł — twierdzi Marcin Gruszka.

Zapewnia, że wkrótce po tych uzgodnieniach władze operatora wycofały się z nich, argumentując to tym, że George Storożyński, członek zarządu TP SA, nie był upoważniony do prowadzenia z NOM żadnych rozmów w tej sprawie.

— Nic nie wiem o tych rozmowach. Mogę natomiast zapewnić, że chcemy jak najszybciej rozwiązać ten problem — mówi Witold Rataj, rzecznik TP SA.

Wyjaśnia on, że TP SA chce w pierwszym etapie uzgodnić sposób rozliczenia wzajemnych płatności, dotyczących 2001 r. Za okres od lipca do grudnia 2001 r. NOM jest winien TP SA około 80 mln zł. Natomiast dominant (a właściwie jego abonenci) zalega w stosunku do NOM z opłatami, przekraczającymi 150 mln zł.

Dla NOM problem jest na tyle poważny, że za negocjacje z zarządem TP SA w ostatnim czasie wzięły się także nowe władze PSE, największego udziałowca NOM. Przeciąganie konfliktu nie służy też TP SA, która musi tworzyć wysokie rezerwy na nie ściągnięte od NOM należności.

Możesz zainteresować się również: