Miała powstać giełda za 19 mln zł

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 1999-08-04 00:00

Miała powstać giełda za 19 mln zł

ROSZADY NA GÓRZE: Wojciech Dobrzyński (na zdjęciu z lewej), pełniący obowiązki prezesa WGT od niespełna 4 miesięcy, musiał pożegnać się ze stanowiskiem. Jego miejsce zajął Artur Żur, który ponad półtora roku był w zarządzie giełdy. fot. Borys Skrzyński i Małgorzata Pstrągowska

Odwołanie Wojciech Dobrzyńskiego p.o. prezesa zarządu Warszawskiej Giełdy Towarowej i szefa Fundacji na Rzecz Giełdy Zbożowo-Paszowej miało charakter odwetu, uważa odwołany. Dodaje, że za wszystkim stoi Agencja Rynku Rolnego.

Rada WGT odwołała także Wojciecha Maksymiuka, wiceprezesa fundacji oraz Bruno Stasionisa, członka kapituły a zarazem p.o. przewodniczącego rady nadzorczej WGT. Stery rządów WGT przejął Artur Żur, dotychczasowy członek zarządu, a kierowanie fundacją przypadło Leszkowi Kotapskiemu.

— Odwołanie mnie ze wszystkich funkcji pełnionych we władzach giełdy i Fundacji na Rzecz Giełdy Zbożowo-Paszowej jest związane z tym, co robiłem, kiedy wszedłem do władz tych instytucji po 1998 roku. Moim zadaniem było wyjaśnić kwestie rozdysponowania w latach 1993-97 znacznej części środków, jakimi obracała fundacja. Pieniądze były wydawane, a efektów nie było widać — wyjaśnia Wojciech Dobrzyński.

Powołana w 1993 roku Fundacja na Rzecz Giełdy Zbożowo-Paszowej otrzymała do zagospodarowania od rządu Stanów Zjednoczonych około 18,6 mln zł. Miała za te pieniądze uruchomić nową giełdę towarową oraz wspomóc prace nad ustawą, która regulowałaby jej funkcjonowanie.

— Do 1997 roku większość środków wydano na szkolenia zagraniczne, a fundacja niemal przekształciła się w swoiste biuro podróży — twierdzi były prezes WGT.

Sprawa trafiła do prokuratora.

W opinii byłego prezesa WGT, próba wyjaśnienia kwestii marnotrawstwa środków przeznaczonych na stworzenie właściwej ustawy spotkała się ze stanowczym sprzeciwem głównego fundatora — Agencji Rynku Rolnego. Wojciech Dobrzyński twierdzi zdecydowanie, że agencja czyni wszystko, aby informacje o nieprawidłowościach w pracy fundacji nie ujrzały światła dziennego.

ARR na razie milczy.

Były prezes podkreśla jednak, że mimo nieporadnych działań fundacji osiągnięcia giełdy warszawskiej są niekwestionowane. Zwłaszcza 1999 rok należy do niezwykle udanych na warszawskim parkiecie. W tym czasie udało się wprowadzić futures na waluty, stopy procentowe, pszenicę i żywiec.