Miasta stają się coraz bardziej smart

Inteligentne miasta stwarzają szansę dla rozwoju biznesu. W cenie są jednak profesjonalizm i precyzja.

Miasto z własną inteligencją — tak będzie wyglądać przyszłość. Jednak na razie świat dopiero eksperymentuje w zakresie technologii smart cities i szuka nowych możliwość dla ich wdrożenia. Czy Polska również? Idea smart city jest już dość dobrze znana, zarówno obywatelom, jak i przedstawicielom władz samorządowych. Zainteresowanie rozwojem technologii w tym zakresie jest duże, ale brakuje podstaw — infrastruktury do wdrażania nowych aplikacji i… nie wszystko złoto, co się świeci.

Miasta stają się coraz bardziej smart

opublikowano: 07-06-2016, 22:00

Inteligentne miasta stwarzają szansę dla rozwoju biznesu. W cenie są jednak profesjonalizm i precyzja.

Miasto z własną inteligencją — tak będzie wyglądać przyszłość. Jednak na razie świat dopiero eksperymentuje w zakresie technologii smart cities i szuka nowych możliwość dla ich wdrożenia. Czy Polska również? Idea smart city jest już dość dobrze znana, zarówno obywatelom, jak i przedstawicielom władz samorządowych. Zainteresowanie rozwojem technologii w tym zakresie jest duże, ale brakuje podstaw — infrastruktury do wdrażania nowych aplikacji i… nie wszystko złoto, co się świeci.

TECHNOLOGIE DLA MIAST:
TECHNOLOGIE DLA MIAST:
Smart city jest idealną przestrzenią dla młodych innowacyjnych spółek. Miastom daje ogromny potencjał do zwiększania swojej wartości, ale także przyczynia się do odkrycia zupełnie nowych rozwiązań dla starych problemów — podkreśla Adam Jesionkiewicz, prezes spółki Ifinity.
Marek Wiśniewski

— Pojęcie smart city używane jest niemal do każdego działania samorządowego, jak stacje rowerów miejskich, budowa nowoczesnego przystanku przesiadkowego, wymiana lamp na ledowe czy systemy transportowe klasy ITS. Te i inne rozwiązania samodzielnie wdrażane przez miasta często ogłaszane są dużym sukcesem i osiągnięciem przez miasto statusu „inteligentnego”.

Polski rynek nie wykorzystuje jednak jeszcze w pełni potencjału danych, jakie gromadzi, i nie tworzy złożonych usług dla mieszkańców, które znacząco poprawiłyby życie w mieście. Brakuje kompleksowego podejścia — twierdzi Wiktor Woźniak, dyrektor konsultingu w Comarch APUS.

Jego zdaniem, czasem potrzebne jest tylko niewielkie zaangażowanie, aby stworzyć nowe usługi — na bazie odpowiedniej, elastycznej platformysmart city można kreować wirtualne miasta-regiony, wirtualne pakiety usług i korzyści miejskich, stosując już posiadane rozwiązania i optymalizując ich wykorzystanie. Problem stanowi również miejski budżet, który bywa mocno ograniczony i nie przewiduje realizacji tak zaawansowanych technologicznie projektów.

— Systemy smart city nie są rozwiązaniami tanimi. Szczególnie gdy mówimy o holistycznym podejściu do ich uruchomienia. Wymagają one kompleksowej strategii, doboru i akwizycji sieci parterów oraz niezawodnego zaplecza IT. Operator programu to najczęściej miasto. Może być nim też galeria handlowa lub inna duża lokalna instytucja. Nie oznacza to, że rozwiązanie nie jest przydatne dla mniejszych podmiotów. Choć to operator ponosi największy koszt (a następnie czerpie z tego największe profity), to wszyscy partnerzy, np. lokalne sklepy, restauracje i kawiarnie, punkty usługowe mogą także włączyć się do programu. Dzięki temu otrzymują nowoczesne narzędzia dotarcia do klienta i promowania działalności, na które normalnie nie mogliby sobie pozwolić — zaznacza Marcin Sobek, dyrektor ds. rozwoju w Comarchu. Kategoria smart cities jest bardzo pojemna i stwarza przestrzeń do rozwoju dla wielu firm, również małych przedsiębiorstw.

— Mówiąc o smart city, rozdzielmy dwie kategorie — twardą i miękką. Pierwsza, to trudne i bardzo odpowiedzialne projekty i technologie, które sterują tkanką operacyjną miasta (ruch, energia, wodociągi itp.). Źle działające rozwiązania mogą spowodować bardzo kosztowną katastrofę, dlatego wymaga się tu dojrzałych produktów. W Ifinity natomiast zajmujemy się drugą kategorią, tzw. miękką. Jest w niej wiele miejsca na innowacje i start-upy, bo produkty dopiero trzeba stworzyć, a co najważniejsze, nie dotyczą one na ogół strategicznych kwestii związanych z zarządzaniem miastem — wyjaśnia Adam Jesionkiewicz, prezes spółki Ifinity. Jak się jednak okazuje, również w tej przestrzeni rynkowej jest jeszcze wiele do zrobienia. — Ten obszar jest idealny dla młodych, innowacyjnych spółek — dodaje Adam Jesionkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane