Miasta zabierają specjalistów

Karolina Guzińska
09-07-1999, 00:00

Miasta zabierają specjalistów

Firmom z mniejszych ośrodków brakuje inżynierów

BLISKO DOMU: Zatrudnieni w Warmii specjaliści pochodzący z terenu byłego województwa olsztyńskiego przeważnie wiążą się z nami na stałe. Osoby spoza regionu z reguły traktują pracę z dala od domu jako życiową próbę i przy pierwszej nadarzającej się okazji uciekają — mówi Elżbieta Sankowska, dyrektor zakładów odzieżowych Warmia. fot. Grzegorz Kawecki

Nie tylko bezrobocie jest problemem mniejszych miejscowości. Kłopoty mają także pracodawcy, którym największą trudność sprawia pozyskanie fachowców o wąskiej specjalizacji. Chociaż część firm z mniejszych ośrodków jest w stanie zaoferować pracownikom dobre warunki finansowe i socjalne, to wielkie aglomeracje wsysają specjalistów wszelkich branż.

Absolwenci popularnych kierunków bez kłopotów mogą znaleźć pracę w mieście, w którym studiowali. Tylko niewielki procent osób pochodzących z małych miejscowości wraca po uzyskaniu dyplomu w rodzinne strony. W dużym mieście nie tylko łatwiej o pracę, ale z reguły jest ona także lepiej płatna. Do tego jeszcze dochodzą atrakcje, które daje życie w aglomeracji.

Stolica rozpieszcza

— Młodzież z małych miast zachłystuje się tym światem i zostaje w dużym mieście, chociaż żyje się w nim trudniej i kosztowniej. W efekcie mniejsze rynki pracy mają trudności ze zdobyciem wykwalifikowanych pracowników. Czasem zdarza się , że zgłaszający się do nas kandydaci mają wygórowane wymagania. Osoba świeżo po studiach, jeszcze bez doświadczenia, żąda 10 tys. zł miesięcznie i dodatkowych apanaży w postaci mieszkania, samochodu i telefonu. W ten sposób zachodnie firmy rozpieszczają pracowników, my jednak nie możemy wyjść poza pewne ramy, które obowiązują w małych ośrodkach i które narzuca sytuacja w branży— uważa Elżbieta Sankowska, dyrektor zakładów odzieżowych Warmia z Kętrzyna.

Przedsiębiorstwa zdają sobie sprawę, że specjalistów mogą zwabić do siebie jedynie konkurencyjną ofertą, nie tylko finansową.

— Fachowców trzeba kupić. Dobremu specjaliście należy zapewnić pensję co najmniej trzykrotnie większą niż średnia w regionie oraz atrakcyjne warunki pracy. Nasza firma stara się elastycznie podchodzić do potrzeb wykwalifikowanych pracowników — deklaruje Jan Wawrzyniuk, dyrektor administracyjny Metalbud-Nowicki, firmy produkującej maszyny i urządzenia dla przetwórstwa mięsnego.

— Kiedyś zapewnialiśmy swoim pracownikom służbowe mieszkania. Po sprywatyzowaniu firmy przekazaliśmy je jako mienie komunalne. Obecnie, kiedy własne mieszkanie nie jest już niedostępnym dobrem, pracowników przyciąga do nas wysoka płaca oraz zaplecze socjalne i techniczne. Proponujemy też atrakcyjne szkolenia za granicą, bezpośrednio u producentów urządzeń, które importujemy — twierdzi Kazimierz Hondra, prezes zarządu firmy Faba w Baboszewie koło Płońska.

Przedsiębiorstwa ulokowane poza dużymi miastami odczuwają niedosyt zwłaszcza inżynierów różnych specjalności. Poszukują ich własnymi kanałami. Biorą udział w organizowanych przez uczelnie targach pracy i zamieszczają anonse w prasie, ale raczej nie korzystają z usług firm doradztwa personalnego (wyjątkiem są wyższe stanowiska menedżerskie). Popularną formą pozyskiwania młodej kadry jest też bezpośrednia współpraca z dziekanatami wydziałów. Studenci ostatnich lat zapraszani są do zwiedzania firmy na jej koszt. W ten sposób mogą rozejrzeć się w branży i wybrać najkorzystniejszą ofertę.

— Bierzemy udział w organizowanych przez uczelnie targach pracy. Staramy się związać z nami studentów IV roku lub osoby bezpośrednio po studiach — opowiada Elżbieta Sankowska.

Sposobem na rozwiązanie problemów kadrowych jest też kształcenie pracowników na własny koszt. Najlepsi kierowani są na wyższe studia, a osoby w ich trakcie mogą ubiegać się o sfinansowanie bądź dofinansowanie nauki.

Brakuje inżynierów

Fabryka papieru Intercell w Ostrołęce, która ściąga inżynierów papierników z całej Polski, oprócz średnich zarobków przekraczających 3 tys. zł zapewnia młodym pracownikom nisko oprocentowany kredyt na mieszkanie, dodatkowe ubezpieczenia i zatrudnienie dla współmałżonka. Jednak i ta firma ma problemy.

— W tej branży można dobrze zarobić. Jednak większość młodzieży z regionu wybiera studia humanistyczne i zostaje w dużych miastach. Nie mają serca do przemysłu — ubolewa Czesław Szymkiewicz z Intercellu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Miasta zabierają specjalistów