Miasta złagodzą kryzys

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 30-11-2009, 00:00

Samorządy sposobem

W 2010 r. na inwestycjach metropolii firmy zgarną 9,3 mld zł

Samorządy sposobem

na kryzys. Wkrótce

przyniosą ulgę

przedsiębiorcom i instytucjom finansowym.

W przyszłym roku samorządy dadzą firmom zarobić. Największe polskie miasta zamierzają wydać sumy liczone w dziesiątkach miliardów złotych. Z punktu widzenia firm — potencjalnych kontrahentów samorządów — to ogromny rynek i szansa na zyski. A kryzys obchodzi się z samorządami dość łagodnie.

Na bogato

Łączne planowane na 2010 r. wydatki 12 największych polskich miast wynoszą 36,8 mld zł — wynika z danych Unii Metropolii Polskich (UMP). To mniej więcej tyle samo, ile w bieżącym roku. Dla firm ważniejsze są jednak plany inwestycyjne miast. W przyszłym roku metropolie zamierzają wydać 9,3 mld zł. Wprawdzie to o 420 mln zł mniej niż w bieżącym roku, ale firmy nie powinny mieć powodów do niezadowolenia — lata 2008 i 2009 to okres, w którym samorządy inwestują w skali, jakiej jeszcze nie było.

— Mimo niesprzyjających warunków gospodarczych miastom udaje się utrzymywać bardzo ambitne plany inwestycyjne. Na wiele projektów mamy zagwarantowane dotacje z funduszy unijnych. Rezygnacja z inwestycji oznaczałaby rezygnację z dotacji, a na to nie możemy sobie pozwolić — mówi Danuta Kamińska, skarbnik Katowic, przewodnicząca Komisji Skarbników Miast UMP.

Dlatego mimo kryzysu w samorządach będzie można znaleźć zamówienia.

— Zapowiadane 9,3 mld zł to poważna kwota. Inwestycje w miastach są niemal niezależne od koniunktury. Do realizowania planu samorządowców mobilizują z jednej strony unijne dotacje, z drugiej — zbliżające się mistrzostwa EURO 2012 — zaznacza Agnieszka Pietkun, z Departamentu Instytucji Finansowych i Sektora Publicznego w banku Pekao.

Inwestycje infrastrukturalne realizowane przez samorządy już obecnie w dużej mierze podtrzymują wzrost gospodarczy w Polsce. Kiedy firmy gwałtownie ograniczają plany inwestycyjne, samorządy budują jak nigdy.

— Inwestycje publiczne w 2009 r. podniosą dynamikę wzrostu gospodarczego. W 2010 r. ten efekt już wygaśnie, bo nakłady na inwestycje nie będą już tak rosły, ale ważne jest, że zatrzymały się na wysokim poziomie — twierdzi Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku.

Najwięcej do wzięcia jest w Warszawie. Na tzw. wydatki majątkowe (czyli de facto na inwestycje) miasto przeznaczyło 2,69 mld zł — o 276 mln zł więcej niż planuje wydać w 2009 r.

Luka do wypełnienia

Planowane inwestycje samorządy muszą jednak czymś sfinansować. W dużej mierze kapitał będą musiały ściągnąć z rynku komercyjnego. Dwanaście metropolii zapowiada łączny deficyt na poziomie 6,08 mld zł.

— Pewną część tej kwoty będziemy finansować z oszczędności, jednak zdecydowaną większość będziemy musieli pożyczyć na rynku, m.in. przy pomocy kredytów bankowych czy emisji obligacji — mówi Danuta Kamińska.

To oznacza, że utrzyma się spory rynek dla instytucji finansowych. Zapowiadane przez miasta deficyty są w wielu przypadkach największe w ich historii.

— To będzie rok dużych obrotów, będziemy starali się skredytować część zapowiadanych potrzeb pożyczkowych samorządów. Tym bardziej że miasta — zwłaszcza w okresie kryzysu — to bardzo pożądani kredytobiorcy. Mają zagwarantowane ustawowo dochody, a z drugiej strony — muszą finansować swoje zadania względem mieszkańców. Co ważne, samorząd nie może też upaść. Nie zamknie biznesu i nie zniknie — mówi Agnieszka Pietkun.

Z drugiej jednak strony, znaczne potrzeby pożyczkowe samorządów podnoszą dług publiczny państwa.

— To poważny problem dla całych finansów publicznych. 6 mld zł deficytu tylko w 12 miastach to bardzo duża kwota. Jednak akurat samorządowcy są w pewnym sensie usprawiedliwieni. Muszą się zadłużać, żeby niwelować zapóźnienie infrastrukturalne Polski wobec innych krajów Unii Europejskiej — mówi Ryszard Petru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu