Słupsk ogłosił przetarg na odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych pod koniec kwietnia. Stanęły do niego dwa konsorcja: PGK Słupsk (jedynym udziałowcem jest miasto) i Remondis Warszawa (oddział w Lęborku) z ofertą za 16,1 mln zł oraz konsorcjum Elwoz Miechucino i Agora-1 Lębork z ceną 18,4 mln zł.
Z szacunków wykonanych na podstawie ustalonych w styczniu przez radę miasta stawek (9 zł za miesięcznie od osoby za odbiór śmieci posegregowanych i 12 zł za nieposegregowane) wynikało, że w nowym systemie gospodarki odpadami miasto będzie dysponować kwotą 13,2 mln zł.
Prezydent Słupska chciał pokryć różnicę między najtańszą ofertą w przetargu a spodziewaną kwotą tzw. z podatku śmieciowego przez podwyższenie stawek odpowiednio do 10,20 zł i 13,70 zł.
W środę radni zebrali się w tej sprawie na nadzwyczajnej sesji. Nowych stawek jednak nie uchwalili, uznając po niemal trzygodzinnej debacie, że oznaczałoby to uleganie dyktatowi cenowemu najtańszego oferenta i przerzucanie kosztów na mieszkańców. Część radnych sugerowała unieważnienie przetargu i ogłoszenie kolejnego. Władze Słupska nie zdecydowały się jednak na to rozwiązanie. W ich ocenie doprowadziłoby to do "śmieciowego" chaosu pod 1 lipca.
Po kilkugodzinnej naradzie prezydent miasta - jak poinformował jego rzecznik Dawid Zielkowski - zdecydował o przyjęciu oferty konsorcjum PGK i Remondis i dopłaceniu brakującej kwoty z budżetu. Słupski ratusz zapowiedział jednocześnie, że w związku z tym, iż nowy system odbioru i zagospodarowania odpadów powinien sam się bilansować, mieszkańcy muszą się liczyć ze ściślejszą weryfikacją deklaracji i zawartych w niej informacji.
Umowa z PGK i Remondisem ma być zawarta na 18 miesięcy i obowiązywać do 31 grudnia 2014 r.