Michał Sołowow postawił na druk 3D

Jeden z najbogatszych Polaków przejął w całości producenta przemysłowych drukarek 3D — 3DGence. W firmę zainwestował 20 mln zł

Stojący na czele przemysłowej grupy kielecki biznesmen Michał Sołowow niecałe dwa lata temu kupił 49 proc. udziałów w śląskiej spółce 3DGence. Szybko okazało się, że ma ona ciekawe pomysły na dalszy rozwój, co zachęciło go do dalszych inwestycji. Zdecydował się na przejęcie firmy w całości.

Zobacz więcej

DRUKOWANY BIZNES: Przemysłowiec Michał Sołowow stawia na druk 3D, bo dostrzega, że może on zrewolucjonizować przemysł. Pozwoli np. na rezygnację z konieczności posiadania części zamiennych. Będzie je można po prostu wydrukować. Marek Wiśniewski

— 3DGence posiada najlepsze profesjonalne drukarki 3D w Polsce, które śmiało konkurują jakością z najlepszymi urządzeniami na świecie — mówi Michał Sołowow.

Przejęcie 100 proc. udziałów w 3DGence kosztowało ok. 20 mln zł. Miliarder myśli o dalszych inwestycjach w rozwój spółki, w szczególności w pracę nad nowymi modelami drukarek. 3DGence powstało w 2014 r. Za technologiczne serce produkowanych przez nią drukarek odpowiada jeden z jej założycieli: dr Roman Foltyn, a spółka od samego początku blisko współpracuje z Politechniką Śląską. Pierwsze urządzenia 3DGence trafiły na rynek na początku 2015 r., a pierwszym klientem została gliwicka fabryka Opla.

Synergie w grupie

Michał Sołowow podkreśla, że 3DGence ma synergie z innymi należącymi do niego firmami. Z drukarek 3D korzysta już producent płytek ceramicznych Rovese oraz producent surowców chemicznych Synthos. Wkrótce Synthos z 3DGence rozpocznie pracę nad własnym produktem: wykorzystywanymi do druku 3D filamentami. — 3DGence kieruje swoje produkty głównie do przemysłu i innych profesjonalnych zastosowań. Cieszą się również popytem w branży medycznej, architektonicznej oraz są wykorzystywane w edukacji — mówi Michał Sołowow.

Nie wyklucza, że w przyszłości 3DGence zainteresuje się inną technologią druku.

— Szczególnie dużo zastosowań widzę dla technologii laserowych pozwalających drukować z metalu — podkreśla Michał Sołowow.

Szeroki świat

Od samego początku 3DGence postawiło na ekspansję międzynarodową. Jego urządzenia można kupić w Europie Zachodniej, USA i RPA. W grudniu 3DGence podpisało umowę z firmą Aussie3D na dystrybucję drukarek w Australii. Teraz są one wykorzystywane w australijskich szkołach do nauki druku 3D. Druk 3D — choć nie jest o nim już tak głośno jak dwa lata temu — to jedna z najszybciej rozwijających się nowych technologii w gospodarce. W ubiegłym roku na świecie sprzedano ok. 500 tys. drukarek 3D różnego typu o łącznej wartości 5 mld USD. Do 2020 r. wartość rynku ma wzrosnąć do 20 mld USD. Najważniejszym rynkiem zbytu są USA. Za nim plasują się Europa Zachodnia, Japonia oraz Chiny. Same drukarki 3D zaczynają zmieniać gospodarkę. W coraz większym zakresie wykorzystywane są w codziennej pracy przez przemysł, działy badawcze oraz przy projektowaniu produktów czy nawet w sztuce. Druk 3D wdziera się także do medycyny, a w wielu krajach są realizowane programy wyposażania szkół w tego typu drukarki, by przygotować młodzież do pracy z nimi.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 10 czerwca 2015 r.

Niemal dwa lata temu opisaliśmy, że polscy producenci drukarek 3D coraz mocniej rozpychają się na świecie i przyciągają inwestorów.

 

OKIEM EKSPERTA
Przemysłowa rewolucja

PAWEŁ ŚLUSARCZYK, CD3D Centrum Druku 3D

Sektor druku 3D rozwija się niezwykle dynamicznie, a głównymi obszarami, gdzie jest to najbardziej widoczne, są przemysł oraz medycyna. Gdy mówimy o rewolucji, jaką dokonują drukarki 3D, ludzie wyobrażają sobie, że będą posiadać te urządzenia w domu i drukować sobie za ich pomocą wszystko. To nie wydarzy się szybko. Prawdziwa rewolucja odbywa się natomiast w przemyśle ciężkim i medycynie. Drukarki 3D pozwalają redukować czas wytworzenia rzeczy, oszczędzać pieniądze i optymalizować procesy technologiczne. To sprawia, że zainteresowanie ich producentami ze strony inwestorów jest duże. Na przykład w ubiegłym roku koncern GE za kwotę sięgającą 1,5 mld USD kupił dwóch czołowych producentów urządzeń drukujących w metalu. Na celowniku inwestorów są najbardziej innowacyjne projekty lub firmy, które są liderami rynku. Bezpowrotnie minął czas inwestowania w start-upy tylko dlatego, że zajmują się drukiem 3D.

Specjalistyczny druk

W odróżnieniu od innych polskich producentów drukarek 3D, którzy celują w segment desktopowy, śląski producent od samego początku postawił na sektor przemysłowy. Obecnie w ofercie spółka ma trzy modele drukarek. Najmniejsze urządzenie — model One — może drukować z większości dostępnych na rynku filamentów, topiących się w temperaturze do 270 stopni. Koszt zakupu urządzenia to ok. 12 tys. zł. Modele Medical i Industry są droższe, ale — jak ich nazwa wskazuje — zostały zaprojektowane do specjalistycznych zastosowań. Dwugłowicowa drukarka Industry została wybrana najlepszym polskim urządzeniem do druku 3D w 2016 r. Natomiast drukarka Medical jest wykorzystywana w medycynie. Korzysta z niej m.in. Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii im. Profesora Religi przy pracach przygotowawczych do operacji kardiochirurgicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Michał Sołowow postawił na druk 3D