Największy na świecie producent oprogramowania podkreśla, że ostatni atak powinien być powodem do „przebudzenia” dla światowych rządów uzmysławiającym im ryzyko wynikające z gromadzenia „broni cyfrowej”.

Oświadczenie Microsoftu jest jak dotąd najbardziej autorytatywnym potwierdzeniem powiązania między piątkowym atakiem a „bronią cyfrową”, o której anonimowa grupa hakerów Shadow Brokers informowała w kwietniu twierdząc, że wykradła ją z NSA.
W blogu opublikowanym w niedzielę prezydent i dyrektor ds. prawnych Microsoftu Brad Smith napisał, że to NSA jest autorem oprogramowania, które wykorzystano do ataku na komputery w co najmniej 150 krajach.
- Ponownie exploity będące w rękach rządów wyciekły do publicznej domeny i spowodowały duże zniszczenia – napisał Smith. – Równorzędnym scenariuszem w przypadku konwencjonalnej broni byłaby kradzież armii USA rakiet Tomahawk – dodał.