Mieć więcej to więcej móc

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 18-12-2006, 00:00

Milionerzy — każdy bank chciałby mieć ich w swoim portfelu jak najwięcej. Ale nie każdy może, bo mają oni specyficzne potrzeby.

Najbogatsi. To grupa docelowa wielu producentów i usługodawców. Również dla banków są oni łakomym kąskiem, bo przysparzają prestiżu, a przede wszystkim dają zarobić na prowizjach. Korzystają z wielu produktów kierując się przy wyborze przede wszystkim jakością, a nie najniższą opłatą. Bank zarabia także na dużych wolumenach środków w nim przechowywanych. Banki zrobią wiele, by pozyskać zamożnych. A nie jest to łatwe, bo nie ma ich tak dużo… Według raportu World Wealth Report 2005 przygotowanego przez Capgemini i Merrill Lynch w Europie jest 2,6 mln dolarowych milionerów, a jeszcze więcej w USA — 2,7 mln. Imponująca jest wartość ich płynnego majątku — 9,3 bln USD zgromadzili Amerykanie, a Europejczycy 8,9 bln USD.

Ubodzy koledzy

Tyle na świecie, a w Polsce? Według wyliczeń Joanny Pietrzak, która przygotowała raport o private bankingu dla magazynu NBP, w Polsce takich osób jest 5-8 tys. Swoje zrobiły lata bez wolnej gospodarki, kiedy to nie było możliwości pomnażania majątku. Zresztą podobną prawidłowość można zaobserwować również w innych krajach z naszego regionu. Wystarczy spojrzeć na poziom oszczędności: przeciętny mieszkaniec kraju piętnastki ma ich 41,6 tys. EUR, Czech 5,6 tys. EUR, a Polak tylko 2,3 tys. EUR. Dlatego i milionerów w Polsce mniej niż w Europie. Według danych KPMG, liczba Polaków posiadających ponad 1 mln zł to 10-15 tys.

Zamożni i zamożniejsi

Przytoczone porównania pokazują, że polski sektor bankowości dla bogatych dopiero raczkuje. Obniżenie progu wejścia sprawiło, że w jednej grupie klientów znaleźli się ci co mają kilkaset tysięcy złotych i ci co mają kilka milionów. A to niekoniecznie dobre rozwiązanie, bo od banku oczekują oni zupełnie czego innego. Ta różnica polega nie tylko na skali inwestowania. Zupełnie inne są cele: osoba, która ma kilkaset tysięcy złotych, chce jak najszybciej pokonać magiczny poziom pierwszego miliona. Do tego celu potrzebne będą dobre produkty inwestycyjne — nie będą to jednak wielkie inwestycje, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zamrozi większości swoich pieniędzy na kilka lat. By poprawić płynność finansową, niezbędne będą dobre produkty kredytowe. Tymczasem milioner poszukuje produktów, które pozwolą zarządzać majątkiem. Już sam termin — zarządzanie majątkiem, wskazuje na różnicę w podejściu. Chodzi o stworzenie wieloletnich planów inwestycyjnych, które zaowocują w przyszłości, bo na bieżące potrzeby spokojnie wystarcza. Nie chodzi tu więc o spektakularne zyski, ale raczej o zabezpieczenie przyszłości — i to najczęściej nie klienta banku, lecz jego dzieci czy wnuków. Pożądana jest dywersyfikacja inwestycji pod względem poziomu ryzyka i długości trwania operacji.

Jaka powinna być oferta dla milionera? Przede wszystkim, im mniej ograniczeń, tym lepiej. Trudno bowiem przewidzieć, jakie życzenie będzie miał taki klient, a jak nikt ceni on elastyczność współpracy. Koszta — muszą być racjonalne. Wbrew pozorom, milionerzy nie są rozrzutni. Jak zdradzają bankowcy, bardzo uważnie porównują oni koszta i ewentualne zyski. Jednocześnie są to bardzo wymagający klienci, bo mają dużą wiedzę, w tym o rynkach finansowych. Nie ma w tym nic dziwnego, wszak z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że korzystając ze swojej wiedzy i umiejętności dorobili się fortun.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Duży czy mały

W świecie private bankingu funkcjonują 2 główne profile działalności. Jednym są banki stworzone z myślą o bardzo zamożnych klientach i nastawione tylko na tych o majątkach powyżej 1 mln USD. Inny model to tzw. banki uniwersalne, które mają departamenty dedykowane do obsługi zamożnych klientów. W USA działają jeszcze banki inwestycyjne, ale na naszym kontynencie ten model się nie przyjął. W Polsce historia private bankingu ma już ponad 10 lat — pierwsze takie usługi zaczęły świadczyć duże banki: BRE Bank w 1995 r. i Pekao w 1997 r. Na naszym rynku zdecydowanie dominują banki uniwersalne.

Dopiero w tym roku rozpoczął działalność pierwszy bank adresowany tylko i wyłącznie do klientów zamożnych — Noble Bank, to jednak tylko namiastka oferty, która pojawi się, jeśli do Polski wejdą główni światowi gracze UBS, Credit Suisse. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, który model jest lepszy. Z jednej strony private banking ma się opierać na indywidualnej obsłudze, a to może być utrudnione w banku, który ma kilka milionów klientów. Takie obawy potwierdzają spostrzeżenia klientów, którzy w badaniach deklarują, że duże korporacje w mniejszym stopniu uwzględniają ich indywidualne potrzeby. Z drugiej strony bank masowy ma większe możliwości, by sprawdzić, jak dany produkt sprawdza się na konkretnym rynku. Wykorzystując efekt skali, może też zaproponować szerszy zakres usług w niższych cenach. Koszt pracy doradcy jest stały i rozkłada się na klientów, których obsługuje — im ich mniej, tym więcej każdy z nich musi za to zapłacić.

Dojrzałe, zachodnie rynki potwierdzają rosnące znaczenie banków uniwersalnych. Mają one jedną, zasadniczą przewagę: masowy dostęp do perspektywicznych klientów. Tylko w krajach starej UE klientów posiadających oszczędności między 50 a 300 tys. EUR jest 25,5 mln, a łączna kwota, jaką trzymają w bankach, to 2,9 bln EUR.

Co zrobić z pierwszym milionem

Czy poczatkujacy inwestor może probowac swoich sił sam, czy raczej powinien zdac się na doswiadczenie doradcy w wyszukiwaniu ofert? Wbrew pozorom, to nie jest naiwne pytanie.

Zawsze warto sprawdzić co będzie nam w stanie zaproponować doradca finansowy. Takie eksperckie spojrzesnie na nasze finanse na pewno nie zaszkodzi. Z reguły początkujący inwestorzy mają błędne przyzwyczajenia, nie mają wiedzy o całej ofercie rynkowej, przez to tracą sporo możliwości na zysk. Rynek finansowy jest bardzo złożony i nikt kto nie zajmuje się nim na bieżąco nie może uważać się za osobę w pełni poinformowaną. A optymalne decyzje podejmuje się wówczas, gdy mamy szeroką wiedzę. Warto sprawdzić propozycje doradcy finansowego także dlatego że nic to nas nie kosztuje – poza poświęconym czasem.

Jeśli uznamy, że doradca nie dostarczył nam wartości dodanej wówczas możemy na własną rękę radzić sobie w świecie finansów.

Michał Kowalski, Expander

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane