Czwartkowa sesja na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) przyniosła lekkie spadki cen miedzi. Za tonę surowca w transakcjach natychmiastowych płacono 7308 USD, o 0,8 proc. mniej niż na środowym zamknięciu.
Jak podkreśla Shillaker, za wzrostami cen rudego metalu przemawia prognozowane przyspieszenie wzrostu w gospodarce chińskiej. Ekonomiści przewidują, że dynamika PKB w Państwie Środka zanotuje dno pod koniec bieżącego roku, by w 2010 r. znacząco przyspieszyć.
Wzrosty cen surowca powinna też wspierać powolna normalizacja sytuacji w innych rejonach globu. Zdaniem Shillakera równie pozytywnie przedstawiają się perspektywy dla rudy żelaza i węgla.
- Uważamy, że ceny spółek wydobywczych mają 30 – proc. potencjał wzrostu do końca roku, a niektóre firmy mogą wzrosnąć nawet dwukrotnie w ciągu najbliższych dwóch lat – stwierdza analityk.
Z prognozą Credit Suisse zgadza się badająca rynki metali firma konsultingowa Metal Miner. Jej zdaniem kolejnym czynnikiem przemawiającym za wzrostami są malejące rezerwy miedzi. Zapasy metalu w magazynach monitorowanych przez LME spadają systematycznie już od lutego i wynoszą już niespełna ¾ wielkości obserwowanych pół roku temu.