Notowania miedzi znowu biją rekordy. Już na początku tygodnia w Londynie notowania tego metalu w transakcjach trzymiesięcznych przekroczyły 3300 USD/t. Tak dużo za miedź nie płacono od 1986 r., gdy zaczęto handlować tym surowcem w obecnej formie. Wszystko wskazuje na to, że wysokie ceny miedzi utrzymają się do końca roku.
Wczoraj przed południem kurs miedzi zbliżył się do 3320 USD. Od razu pojawiły się opinie, że ceny winduje sektor budowlany. Za rekordowo drogą miedź odpowiedzialni są przede wszystkim Chińczycy, zużywający jej najwięcej. Na razie podaż wyraźnie nie nadąża za popytem. Dopóki nie wzrośnie produkcja, trudno spodziewać się większej przeceny. Z wyliczeń ekspertów wynika, że w tym roku zużycie miedzi będzie wyższe od produkcji o ponad 180 tys. ton.
W tej chwili wzrost cen zastopować mogą chyba tylko Chiny. Część zachodnich ekspertów uważa, że może tam dojść do spowolnienia wzrostu gospodarczego, co powinno nieco schłodzić koniunkturę na rynku metali. Mimo tych ostrzeżeń szacują, iż w tym kwartale średnie notowania miedzi nie spadną poniżej 3300 USD/t.