Na decyzję Rezerwy Federalnej (Fed) w sprawie stóp procentowych w USA z zapartym tchem czekały wszystkie rynki, także surowcowe. Notowania miedzi do wtorku poruszały się w trendzie bocznym 7200-7600 USD za tonę. Wyłamanie z trendu nastąpiło tuż po decyzji o obniżce stóp. Cena wzrosła w okolice 7800 USD, tym samym otwierając sobie drogę w kierunku dalszych wzrostów.
Obniżka stóp procentowych o 50 pkt baz. rodzi nadzieje, że sytuacja na rynku nieruchomości w dłuższej perspektywie ma szanse na poprawę. Aktywność deweloperów też może wzrosnąć. Miedź z kolei jest silnie powiązana z tym rynkiem, gdyż stanowi jeden z głównych surowców potrzebnych do budowy nowych mieszkań. Popyt na nią może więc wzrosnąć. Oczywiście jest za wcześnie, by stwierdzić, że kłopoty już za nami. Jednak poprawa nastrojów, jaka obserwowana była tuż po decyzji, powinna utrzymać się co najmniej przez najbliższe kilka tygodni.
Poza globalnymi czynnikami związanymi z nastrojami inwestorów na ceny miedzi wpływać powinna również decyzja związków zawodowych w kopalnii Southern Copper Corp.'s w Peru. Pracownicy tej firmy zastanawiają się, czy nie przystąpić do strajków. Powód jest jak zawsze ten sam. W związku z dobrą koniunkturą na rynku miedzi, która utrzymuje się od dłuższego czasu i związanymi z nią wyższymi zyskami przedsiębiorstw, pracownicy domagają się wyższych płac. Strajki na pewno byłyby dodatkowym czynnikiem przemawiającym za wzrostami cen czerwonego metalu. Z punktu widzenia analizy technicznej wzrosty mogą sięgnąć nawet okolic 8200 USD za tonę, czyli okolic górnego ograniczenia średnioterminowego trendu bocznego, w którym kurs miedzi porusza się od początku kwietnia 2007 r.
Tomasz Porada
X-Trade Brokers Dom Maklerski