Między recesją a integracją

Danuta Hernik
opublikowano: 14-04-2003, 00:00

Marek Suszczyk zastępca dyrektora generalnego Exact Software Poland

- Nikt już nie kwestionuje faktu, że komputerowe systemy wspomagające zarządzanie pozwalają podnosić efektywność działania firm. A do tego przecież wszystkich zmusza spowolnienie gospodarcze i wzrastająca konkurencja, zwłaszcza w perspektywie naszego dołączenia do Unii Europejskiej.

Spowolnienie gospodarcze nie oznacza, że firmy w ogóle przestają inwestować. Oznacza natomiast, że wszelkie inwestycje są bacznie analizowane pod kątem zwrotu, jaki mają przynieść. I mając ograniczone zasoby, firmy decydują się tylko na te wydatki, które przyniosą najszybszy i najpewniejszy zwrot. A zatem, najczęściej potencjalny dostawca systemu stawiany jest w roli tego, który musi udowodnić, że oferowany system przyniesie firmie albo konkretne oszczędności, albo przyczyni się do wzrostu sprzedaży, albo najlepiej jedno i drugie.

Ze spowolnienia gospodarczego na pewno wzmocnieni wyjdą ci dostawcy systemów, którzy będą potrafili taki dowód przekonująco przeprowadzić, a potem jeszcze w praktyce potwierdzić, że wdrożony system istotnie spełnia pokładane w nim nadzieje.

Ryszard Sadowski prezes Great Plains Software Polska

- W czasach, gdy biznes „sam się już nie kręci”, systemy ERP są najlepszym narzędziem do obrony rynkowej pozycji firmy. Nie tylko porządkują one procesy zachodzące w firmie, ale dają narzędzia do zarządzania finansami, co jest dziś absolutnym kluczem do sukcesu.

Wejście do Unii jest drugim powodem, dla którego należy jak najszybciej wdrażać systemy ERP — w Unii używają ich nawet najmniejsze firmy. Bez ERP nie jest możliwa szeroko pojęta kooperacja. Nasze przedsiębiorstwa już teraz są bardzo mocno powiązane z firmami zagranicznymi i nacisk na szybkie, wiarygodne informacje od partnerów będzie coraz większy. Kto temu nie sprosta, na pewno wypadnie z rynku, otwarta zostaje tylko kwestia jak szybko?

Zainteresowanie ERP ostatnio znacznie wzrosło, wiele firm zwleka jednak z decyzjami o zakupach. Powodem są finanse oraz obawy przed długim i kosztownym wdrożeniem. Praktyka pokazuje jednak, że rozwój systemów ERP oraz wzrost świadomości informatycznej i organizacyjnej firm spowodował znaczne skrócenie czasu wdrożeń. Małe, dobrze zorganizowane firmy mogą uruchomić podstawowe moduły ERP już w ciągu miesiąca, a potem stopniowo dodawać nowe funkcje i dopasowywać system do swoich potrzeb.

Marcin Penczek prezes zarządu Hogart

- W miarę przybliżania się akcesji naszego kraju do struktur Unii Europejskiej polski przedsiębiorca zdaje sobie sprawę, że chcąc być rzetelnym i wiarygodnym partnerem w kontaktach handlowych z firmami zachodnimi musi dostosować się do europejskich standardów zarządzania. Jego wiarygodność bardzo często sprawdzana jest przez audytorów, ci z kolei za jedną z miar wiarygodności uznają sprawny i efektywny system ERP funkcjonujący w przedsiębiorstwie.

Wynikiem tego jest coraz powszechniejsze przekonanie, że narzędzie ERP to nie luksus, lecz niezbędna inwestycja.

Osoby zarządzające firmą nie zastanawiają się już, czy system informatyczny jest im potrzebny, tylko jakie środki należy na niego przeznaczyć i jakich rezultatów oczekiwać. Obecnie zagadnienie — czy kupować system? — zostało zastąpione pytaniem, jak go sfinansować?

Piotr Kozłowski prezes IFS CEE

- Integracja europejska to nie tylko otwarcie nowych rynków zbytu, ale też napływ firm konkurencyjnych do Polski. Nasi przedsiębiorcy powinni zadbać, by ich produkty lub usługi były atrakcyjne dla klientów, a więc konkurencyjne. Poprawianiu konkurencyjności na rynku służą właśnie systemy wspomagające zarządzanie. Ścisła kontrola kosztów, efektywność i elastyczność działania, szybki dostęp do informacji i trafność ich podejmowania to przewaga konkurencyjna uzyskiwana zarówno przez jasno sprecyzowane cele działalności, jak i wykorzystanie systemów informatycznych. Liczy się nie tylko system jako produkt, ale również sposób wdrożenia tego produktu, a także możliwość jego rozwoju.

W stale zmieniającym się środowisku biznesowym duży wpływ ma jeszcze koszt własności takiego rozwiązania. W przededniu integracji, mimo recesji, obserwujemy wzrost zainteresowania naszymi rozwiązaniami wśród firm, które przygotowują się nie tylko do utrzymania lokalnego rynku, ale i do ekspansji na rynki Unii. Jako firma działająca w Europie Środkowej i Wschodniej obserwujemy tę samą tendencję zarówno w Polsce, jak i w Czechach oraz na Węgrzech.

Przemysław Wolański prezes zarządu Intentia Polska

- Zarówno osłabienie polskiej gospodarki, jak i perspektywa wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej motywują przedsiębiorstwa do poszukiwania sposobów redukcji kosztów i zwiększania przychodów w celu osiągnięcia lepszej efektywności. Jednym z nich jest dobre rozwiązanie do wspomagania zarządzania, które przyczynia się do podniesienia konkurencyjności przedsiębiorstwa.

Firmy europejskie już teraz rozglądają się za najlepszymi dostawcami, którzy zapewniają najniższe koszty, najkrótszy czas realizacji zamówień oraz elastyczność i efektywność dostaw. Obserwując naszych klientów, stwierdzam, że mimo recesji, inwestując w zintegrowane rozwiązanie do wspomagania zarządzania, osiągają przewagę nad konkurencją i zwiększają swój udział w rynku. Gdy koniunktura poprawi się, a my wejdziemy do Unii, ich inwestycja zwróci się z nawiązką i znajdą się na znakomitej pozycji.

Paweł Piwowar prezes Oracle Polska

- Wbrew pozorom recesja dopinguje do podnoszenia konkurencyjności. Łatwiej wtedy przekonać firmy, że muszą podnosić wydajność.

Skoro Polska wchodzi do gospodarki unijnej, to nie ma wyboru.

Ciężko jest dziś... Będzie jeszcze ciężej...

Czy łatwiej byłoby przy lepszym stanie gospodarki? Naturalnie, bo ilość środków byłaby większa. Ale gdyby nie recesja, zarządy tkwiłyby poniekąd w stanie niebiańskiego uśpienia. Teraz obcinają koszty marketingu, szkoleń, inwestycji. Jednak nie da się drastycznie podnieść wydajności bez informatyzacji — ani obsługi klienta, ani dostaw i magazynowania, ani produkcji, ani zarządzania innymi działami. Jeśli firmy chcą przetrwać na konkurencyjnym rynku, to muszą wykonać ten wysiłek i będzie on podjęty nawet w sposób bolesny — niekończące się negocjacje cen, wzrost ryzyka itd. Na przykład w ciągu ostatnich dwóch lat stawki usług informatycznych spadły o 40 proc. Firmy częściej też proszą o programy finansowania.

Każdy z dostawców ma taki program. Pozwalają one nie tylko zaspokoić potrzeby bez jednorazowych wysokich nakładów finansowych, ale też podnoszą bezpieczeństwo wdrożenia — im więcej podmiotów zaangażowanych we wdrożenie, tym niższy poziom ryzyka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Danuta Hernik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Między recesją a integracją