Mięso na szczelnej granicy

Mira Wszelaka
opublikowano: 25-11-2005, 00:00

Wszelkie procedury są już gotowe i jeszcze dziś wraz z dokumentacją dotyczącą fałszywych świadectw trafią do Moskwy.

Niemal natychmiast po przekazaniu przez stronę rosyjską informacji na temat zamknięcia rynku dla mięsa i produktów mięsnych z Polski Główny Inspektorat Weterynarii (GIW) przystąpił do pracy nad uszczelnieniem systemu kontroli. Bezpośrednią przyczyną blokady były bowiem przypadki 24 sfałszowanych świadectw weterynaryjnych wystawionych w naszym kraju (na niemal 4 tys. wydanych). Po dwóch tygodniach milczenia Moskwa zwróciła się do Polski o przekazanie dokumentacji dotyczącej fałszywych świadectw oraz propozycji uszczelnienia granic. GIW prześle je jeszcze dziś.

— Odbyliśmy szereg spotkań z przedstawicielami urzędów celnych, gdzie zorganizowaliśmy wiele szkoleń. Zdecydowaliśmy, że przy wywozie mięsa będziemy stosować identyczne procedury jak przy imporcie, które z racji tego, że dopuszczają produkt na teren Unii, były bardziej restrykcyjne — zapowiada Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Na tym nie koniec. GIW proponuje, by zgłoszenia celne odbywały się na terenie zakładu w obecności zarówno urzędnika służby celnej, jak i lekarza weterynarii. Samochód zostałby wtedy w ich obecności zaopatrzony w plombę weterynaryjną i celną oraz opatrzony stosownym świadectwem, które okazywano by na granicy. Taki transport nie podlegałby potem już żadnej rewizji.

— Chcemy prosić zakłady, by poddawały się tej nieobowiązkowej procedurze. Byłoby to w ich interesie — przekonuje Cezary Bogusz.

Dodaje, że do wszystkich urzędów celnych na wschodniej granicy oraz na przejściach litewsko-rosyjskich wysłano dość obszerny dokument wyjaśniający nowe procedury, do których dołączono 100 płyt CD z wzorami prawidłowego (w kolorze niebieskim) i fałszywego (fioletowym) świadectwa weterynaryjnego. Takie płyty trafiły też do władz celnych Litwy i Rosji.

— Różnice między oryginałem a fałszywką są widoczne na pierwszy rzut oka nawet dla laika — podkreśla Cezary Bogusz.

Tymczasem zły klimat wokół mięsa z Polski narasta. Po Rosji swój rynek czasowo zablokowała Ukraina. Wiele wskazuje na to, że przy okazji rachunków politycznych prawdziwa walka na europejskim rynku mięsa weszła w decydującą fazę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Mięso na szczelnej granicy