Amerykańskie indeksy wyraźnie nie mogły znaleźć kierunku na czwartkowym otwarciu. Mieszane dane makro, jakie napłynęły na rynek powstrzymały graczy od podejmowania decyzji inwestycyjnych.
W sierpniu wskaźnik cen dóbr i usług konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w USA o 0,5 proc. w skali miesięcznej. Poziom inflacji był zgodny z oczekiwaniami analityków, jednak niepokój budzą wciąż wysokie ceny ropy, która obecnie jest czynnikiem najsilniej napędzającym inflację. Dalszy wzrost inflacji może zmusić Fed do utrzymania polityki stopniowego podnoszenia stóp procentowych. Rynek wciąż liczy, że zniszczenia wywołane przez Katrinę skłonią amerykański bank centralny do poluzowania polityki monetarnej.
Zniszczenia wywołane przez huragan odbiły się już na rynku pracy. Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła w ubiegłym tygodniu w USA o 21,7 proc. do 398 tys. To najwyższy wzrost od ponad 9 lat i znacznie wyższy od oczekiwań.
W początkowej części sesji rynek skupił uwagę na liniach lotniczych, które poszły w dół po informacjach o zbliżającym się bankructwie Delta Air Lines i Northwest Airlines. Akcje drugiego z przewoźników potaniały o blisko 50 proc. Papiery Delty wzrosły na fali spekulacji o prawie 30 proc., gdyż spółka zwróciła się o ochronę przed upadłością, a kiepska sytuacja przewoźnika odbiła się bardzo mocno na wycenie podczas ostatnich sesji.
W cieniu amerykańskich danych makro przebiegły notowania giełd europejskich, które czekały głównie na raport o inflacji. Znacznie lepiej wypadły giełdy azjatyckie. Japoński Nikkei osiągnął najwyższy poziom od czterech lat dzięki popytowi na akcje producentów stali. Rynek spodziewa się, iż wysoki popyt zwiększy ceny surowca, co zwiększy zyskowność sektora stalowego.
PK