Mieszane nastroje panują na Wall Street

Marek Druś
opublikowano: 2007-03-08 00:00

Na giełdach w USA sesje zakończyły się spadkiem indeksów. Inwestorzy nie byli pewni, czy traktować wtorkowy wzrost jako techniczne odbicie i czy uznać niedawne spadki za dostosowanie rynku do aktualnego stanu gospodarki czy jako nieuzasadnioną panikę.

Sygnały, które otrzymali, były niejednoznaczne. Opublikowana przed końcem sesji „beżowa księga” Fed mówiła o umiarkowanym tempie wzrostu w USA, ale i jego spowolnieniu w niektórych regionach. Teoretycznie sprzyja to decyzji o obniżce stóp procentowych. Równie dobrym sygnałem były „gołębie” wypowiedzi szefa Fed z Chicago. Inwestorzy woleli jednak zaczekać do piątku, kiedy opublikowane zostaną dane z rynku pracy. Chcą ocenić, jak duże jest sygnalizowane ostatnio spowolnienie wzrostu gospodarczego. ADP podało w środę, że liczba miejsc pracy wzrosła o 57 tys., najmniej od lipca 2003 r. Rynek oczekuje, że będzie ich 100 tys. Wśród blue chipów drożały akcje Exxon Mobil po prawie 2-procentowym wzroście notowań ropy.