Mieszkania są drogie, a budowa domu trudna

Jan Kaliński
opublikowano: 12-06-2007, 00:00

Za 60-metrowe mieszkanie na obrzeżach Warszawy trzeba zapłacić tyle co za dom. Czy więc bardziej opłaca się go wybudować? Niekoniecznie.

Za 60-metrowe mieszkanie na obrzeżach Warszawy trzeba zapłacić tyle co za dom. Czy więc bardziej opłaca się go wybudować? Niekoniecznie.

Od dwóch miesięcy w największych polskich miastach wzrost cen wyhamował.

— Maj 2007 r. jest pierwszym miesiącem od ponad roku, w którym w większości aglomeracji średnie ceny nieruchomości nieznacznie spadły. Największa korekta, prawie o 6 proc., wystąpiła w Gdańsku, gdzie od początku roku średnia cena wzrosła o 18,2 proc. O ponad 2 proc. spadły ceny we Wrocławiu, Katowicach, a w Krakowie średnia majowa jest o 22 zł niższa niż w kwietniu. Minimalne wzrosty zostały odnotowane w Warszawie i Poznaniu. Najwięcej, bo o ponad 7 proc., wzrosły ceny w Łodzi — mówi Marta Kosińska, analityk serwisu www.szybko.pl.

Według wielu analityków, w najbliższym czasie rynek będzie zachowywał się podobnie. Tam, gdzie cena przekroczyła 7 tys. za mkw., można się spodziewać wzrostu cen na poziomie 10-15 proc. rocznie.

Pułap 8-9 tys. za mkw. to dzisiaj cena maksymalna, którą są gotowi zapłacić kupcy. Dobrze to widać na warszawskich inwestycjach. Jeszcze kilka miesięcy temu mieszkania po uruchomieniu sprzedaży przez dewelopera były zbywane w ciągu kilku dni. Dziś w nowym, 16-piętrowym budynku na Pradze-Północ, miesiąc od uruchomienia sprzedaży lokatorów znalazło dopiero 30 proc. mieszkań.

W najbliższych miesiącach okaże się, czy rzeczywiście ceny rzędu 8-9 tys. zł za metr są tym punktem, gdzie równoważy się podaż z popytem.

— Ceny mieszkań w Warszawie, w atrakcyjnych lokalizacjach, osiągnęły już maksymalny pułap. Obserwujemy jednak ciągły wzrost cen w osiedlach realizowanych na obrzeżach, w Białołęce, Piasecznie — twierdzi Agata Kraszewska, dyrektor sprzedaży w Artin Zespół Koordynacji Inwestycji.

Zbudujmy sobie dom

Może jednak zamiast wyprowadzać się do mieszkania pod Warszawą, lepiej wybudować dom w jednej z podwarszawskich miejscowości?

— Wciąż niezaspokojony głód na własne M spowoduje wzrost popytu na mieszkania poza centrum, alternatywą może być zakup lub budowa własnego domu w odległości 20-30 km od centrów miast. O ile w przypadku zakupu mieszkania w Warszawie udział kosztu gruntu w kosztach budowy wynosi 2:1, o tyle w przypadku budowy domu w miejscowościach podwarszawskich proporcja ta wynosi 1:3. To oznacza, że indywidualny inwestor staje przed dylematem: 35 mkw. w Warszawie, ewentualnie 70 mkw. w osiedlu na obrzeżach miasta, albo 120-metrowy dom na działce 1000 mkw. w podwarszawskiej miejscowości — przekonuje Agata Kraszewska.

Rosną ceny gruntu

Ceny gruntów w ciągu ostatniego roku także poszybowały w górę. Gminy, chcąc przyciągnąć nowych mieszkańców, inwestują w infrastrukturę. To podwyższa atrakcyjność miejsca, co w konsekwencji powoduje wzrost cen. Jeszcze w zeszłym roku w gminie Nieporęt, 5 km od granicy Warszawy, można było kupić ziemię za 70-100 zł/mkw. Dziś w tym samym miejscu ceny zaczynają się od 200 zł, a wolnych gruntów już brakuje.

Łatwo można policzyć, że działka plus koszt budowy domu to przynajmniej 400-500 tys. zł.

Jeśli dysponuje się kwotą około 715 tys. zł, można już myśleć o kupnie niewielkiego domu, do 150 mkw., w Warszawie. Będzie to prawdopodobnie bliźniak z bardzo niewielką działką, a dodatkowo podaż tego typu nieruchomości jest niewielka. W tej samej cenie można kupić znacznie mniej niż połowę tego metrażu (62 mkw.) w postaci mieszkania w najdroższej polskiej dzielnicy, czyli w centrum stolicy — opisuje Marta Kosińska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Kaliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu