Mieszkanie+: miało być pięknie, wyszło…

opublikowano: 09-09-2019, 22:00

Rządowy program rozwiązujący mieszkaniowe problemy Polaków był dobrym pomysłem, ale poszedł w złym kierunku — uważają eksperci

Czerwiec 2016 r. Warszawa. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

— Program [Mieszkanie+ — red.] jest przede wszystkim realnym wsparciem dla polskich rodzin, ale także dla tych wszystkich, którzy dzisiaj (…) chcieliby ustabilizować sobie życie. Ale nie stać ich po prostu na mieszkanie. Program jest efektem wielomiesięcznej pracy i kompleksowym sposobem na rozwiązanie problemów mieszkaniowych Polaków — powiedziała Beata Szydło, ówczesna premier RP podczas konferencji prasowej prezentującej program Mieszkanie+ (M+). Maj 2018 r. Biała Podlaska.

— W ramach programu Mieszkanie+ chcielibyśmy wybudować w najbliższych latach od 2,5 do 3 mln tanich mieszkań. To śmiały cel, ale wykonalny — napisał prezes PiS Jarosław Kaczyński w liście odczytanym z okazji przekazania jednej z pierwszych inwestycji w Białej Podlaskiej. Sierpień 2019 r. Warszawa.

— Mamy 887 wybudowanych mieszkań, 663 są w budowie. Zakładamy, że jeszcze w tym roku zacznie się budowa około 1000 mieszkań. (…) ostatnie trzy lata to nie był czas budowania, ale przygotowywania programu. Sprawdzania, w jakiej formie zrealizować program zakrojony na tak dużą skalę. Spółka PFR Nieruchomości, wtedy jeszcze jako BGK Nieruchomości, pilotażowo badała możliwości współpracy w formule PPP ze spółkami skarbu państwa i samorządami. Dopiero kiedy premierem został Mateusz Morawiecki, cały ciężar realizacji programu M+ przeszedł na PFR Nieruchomości. (…) — wyjaśnił dla „PB” Mirosław Barszcz, prezes PFR Nieruchomości.

Złotouści politycy

Trzy lata po wystartowaniu rządowego programy M+ widzimy, jak bardzo pierwotne założenia i cele były niedostosowane do realiów rynku — mówią jednogłośnie eksperci poproszeni przez „PB” o ocenę M+. Dr Adam Czerniak ze Szkoły Głównej Handlowej, ekspert rynku nieruchomości, uważa, że krzywdę rządowemu programowi zrobili sami politycy.

— Obietnicami 100 tys., później 10 tys. mieszkań, które zostaną zrealizowane w ciągu czterech lat, rozbudzili nadzieję Polaków. To niemożliwe. Dziwi fakt, że nikt politykom o tym nie powiedział. Racjonalnie patrząc na założenia programowe, jasno widać, że potrzebne są lata. Należało stworzyć prawo, powołać specjalne instytucje, zająć się gromadzeniem ziemi, zaprojektować mieszkania — to wszystko trwa. Nie wyszło tak, jak zapewniano. Jednak nie jest to wina samego programu, ale polityków, którzy potęgowali wrażenie zaawansowanych prac nad projektem M+ — stwierdza dr Adam Czerniak.

Podobne odczucia ma ekspert Metrohouse, sieci agencji nieruchomości świadczącej usługi pośrednictwa w obrocie lokalami.

— Twórcy programu oczekiwali, że uda się w krótkim czasie stworzyć na rynku możliwości, które pozwolą wybudować dużą liczbę mieszkań w szybkim czasie. Pierwotne wypowiedzi polityków na temat M+, były, lekko mówiąc, na wyrost. I tym samym rozbudziły wielkie nadzieje wśród Polaków — mówi Marcin Jańczuk.

— Zbudowanie budynku to proces. Zajmuje blisko dwa lata. A wcześniejsze przygotowanie inwestycji trwa 2-5 lat. Trudno wyobrazić sobie lepszy dowód na potrzebę uproszczenia przepisów inwestycyjno-budowlanych niż rozbicie się o nie państwowego programu — zauważa Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Trudności związane z realizacją M+ wyjaśnia ekspert portalu RynekPierwotny.pl, który zauważa, że ma on pionierski charakter.

— Warto pamiętać, że dotychczas w Polsce nie realizowano podobnych programów mieszkaniowych. Politycy decydowali się na wspieranie kredytobiorców— Mieszkanie dla Młodych i Rodzina na Swoim — albo stosowali instrumenty o charakterze podatkowym [częściowy zwrot VAT-u za materiały budowlane, ulga odsetkowa oraz ulga budowlana — red.] — mówi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Zderzenie z rzeczywistością

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Jednym z założeń programu było stworzenie mieszkań na wynajem z możliwością dojścia do prawa własności. Twórcy M+ zakładali, że czynsz będzie wynosił od 10 do 20 zł za m kw. Jednak wprowadzenie stawek czynszów na poziomie niższym niż rynkowe okazało się nierealne.

— Rosnące koszty budowy, brak rąk do pracy. Budowanie nie jest tanie. Deweloperzy nie są do końca w stanie przewidzieć kosztów całej inwestycji, co dopiero wyliczyć z wyprzedzeniem kwoty czynszów, które zapłacą beneficjenci programu — dziwi się Marcin Jańczuk.

Kolejne założenie programu dotyczące kosztu budowy 1 m kw. mieszkania na poziomie ok. 2,5 tys. zł także okazały się niezwykle trudne do zrealizowania.

— Nikt nie jest w stanie zbudować mieszkania za 2,5 tys. zł za m kw. Mówiliśmy o tym od samego początku, ale część opinii publicznej nam nie dowierzała — mówi dyrektor generalny Polskiego Związku Firmy Deweloperskich.

Strona rządowa planowała zaangażować w projekt również prywatnych inwestorów-deweloperów i firmy budowlane, które jednak nie wykazały zainteresowania. Dlaczego? Powód jest oczywisty — budowa na zasadach rynkowych przy jednoczesnym zobowiązaniu utrzymania niskich, narzuconych ustawowo czynszów okazała się niemożliwa do zrealizowania. W obecnej sytuacji, przy bardzo dużym popycie mieszkaniowym, duże firmy budowlane i deweloperskie uznały takie przedsięwzięcie za nieopłacalne — wynika z analizy AMRON-u.

— W czasach tak dobrej koniunktury rynkowej trudno jest zachęcić deweloperów i wykonawców budowlanych do współpracy z państwem przy realizacji publicznych programów mieszkaniowych — dodaje Andrzej Prajsnar.

Grunt to ziemia

Najważniejszym filarem programu było utworzenie Narodowego Funduszu Mieszkaniowego, do którego skarb państwa miał przekazywać grunty, dzięki czemu budowane na nich mieszkania miały być tańsze. Pojawił się jednak problem z brakiem w zasobach skarbu państwa gruntów odpowiednich pod budownictwo mieszkaniowe.

— Analizie pod kątem przydatności na cele mieszkaniowe poddano ok. 500 tys. działek, okazało się jednak, że są to głównie grunty rolne oraz poprzemysłowe, a pod zabudowę mieszkaniową nadaje się zaledwie jedna na tysiąc działek, czyli 1 proc. — informuje Agnieszka Pilcicka, autorka raportu „Sukces czy porażka?

Podsumowanie trzech lat działania programu »Mieszkanie Plus«. Są jednak korzyści płynącej z zaistniałej sytuacji.

— M+ skutkowało przeprowadzeniem przeglądu gruntów należących do skarbu państwa. Wyniki takiej analizy mogą w przyszłości stanowić podstawę do wprowadzenia innych programów zakładających wykorzystanie publicznych nieruchomości — zauważa Andrzej Prajsnar.

Niedawno uchwalona nowelizacja ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości ma usprawnić pozyskiwanie gruntów pod budowę. Jednak zrealizowane już inwestycje, które rząd firmował programem M+, zdaniem Adama Czerniaka nie powstały dzięki temu.

— W Białej Podlaskiej, gdzie postawiono jeden z pierwszych projektów w ramach M+, mieszkania na tych terenach zaplanowane były już dużo wcześniej. Doszedł tylko nowy inwestor, czyli BGK Nieruchomości [Obecnie PFR Nieruchomości — red.] i dofinansował inwestycję. Presja polityczna spowodowała, że zarządzania programem uczono się w boju. W Białej Podlaskiej podpisywane umowy z najemcami były niekompletne — np. brakowało aneksów dla osób, które mieszkały w lokalach z dojściem do własności. Poza gwarancjami polityków prawnie nie miały one żadnej pewności, że mieszkanie przejdzie na ich własność — wyjaśnia dr Adam Czerniak.

Według najnowszych zapowiedzi PFR Nieruchomości obecnie na deskach kreślarskich znajduje się 18 tys. mieszkań. W przyszłym roku w budowie będzie ponad 7 tys. lokali w programie M+.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu