Mieszkanie+ rozkręca się powoli

opublikowano: 03-06-2018, 22:00

Nieruchomościowe ramię BGK ma nową ofertę dla gmin wiejskich

Bank Gospodarstwa Krajowego Nieruchomości (spółka zależna BGK realizująca program budowy tanich mieszkań na wynajem) rozstrzygnął niedawno konkurs na modelowe projekty domów jednorodzinnych, które mają skusić małe i średnie gminy (w tym wiejskie) do udziału w programie Mieszkanie+. Architekci wykorzystali innowacyjne rozwiązania umożliwiające m.in. skrócenie czasu budowy i obniżenie nakładów inwestycyjnych — informowała spółka.

WALKA Z CZASEM: Przygotowując specustawę, myślimy o terenach, które można szybko wykorzystać pod budownictwo mieszkaniowe. Samorządy najlepiej wiedzą, gdzie są takie działki, dlatego to im zostawiamy ostateczną decyzję — mówi Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju. Deweloperzy chwalą nowe przepisy, eksperci mają obawy.
Wyświetl galerię [1/4]

WALKA Z CZASEM: Przygotowując specustawę, myślimy o terenach, które można szybko wykorzystać pod budownictwo mieszkaniowe. Samorządy najlepiej wiedzą, gdzie są takie działki, dlatego to im zostawiamy ostateczną decyzję — mówi Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju. Deweloperzy chwalą nowe przepisy, eksperci mają obawy. Fot. ARC

Klucze w kieszeni

— Naszym celem są inwestycje nie tylko w największych miastach, ale też miejscowościach, w których budownictwo deweloperskie nie istnieje — twierdzi Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju, odpowiedzialny za rządowy projekt wsparcia budownictwa mieszkalnego, ogłoszony dwa lata temu. Dotychczas klucze do tanich rządowych mieszkań na wynajem odebrali mieszkańcy dwóch gmin — Jarocina i Białej Podlaskiej — które realizowały dwa pilotażowe projekty w ramach Mieszkania+.

W Białej Podlaskiej BGKN zainwestował w trzy bloki 20 mln zł. Chętnych na tani najem było 10-krotnie więcej niż mieszkań. W gminie Jarocin (w Siedleminie) powstało na razie 96 mieszkań, docelowo ma ich być 366.

— Pozostałe mieszkania będą tam oddane do użytku przed końcem roku — informuje Ewa Syta, rzecznik prasowa BGKN. Jesienią 36 gotowych mieszkań ma zaoferować także Kępno.

Paleta partnerów

Trwa budowa osiedli m.in. w Warszawie i Katowicach, a także kilku inwestycji prowadzonych wspólnie z deweloperami. Łącznie w budowie jest 2 tys. mieszkań, a w przygotowaniu (na różnych etapach umów przedrealizacyjnych) — 25 tys.

— Inwestycje będą realizowane na podstawie umów z prywatnymi firmami, samorządami i spółkami skarbu państwa, czyli Pocztą Polską i PKP — wyjaśnia Ewa Syta.

Poczta i koleje przekazały na cele Mieszkania+ grunty w centrach kilku dużych miast. Również w maju BGKN podpisał z PKP 12 warunkowych umów, w ramach których ma powstać 16 tys. mieszkań.

— To krok dalej we współpracy z PKP — mówi Ewa Syta.

Wcześniej podobną umowę spółka podpisała z Pocztą. Inwestycje będą realizowane w sprawdzonej już formule — spółek celowych, do których BGKN wnosi finansowanie, a partnerzy grunty.

PKP pod Mieszkanie+ przeznaczyło działki m.in., w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach, Gdańsku, Szczecinie, Przemyślu i Lublinie. Efekty Mieszkania+ nie zachwycają — zwłaszcza gdy trwa boom na rynku.

— Żeby wybudować 2 mln mieszkań w 10 lat, potrzeba 200 tys. rocznie — a w budowie jest zaledwie kilka tysięcy. Trudno dzisiaj oceniać program, skoro nie jest pewne, jak dokładnie będzie działał. Nie mam natomiast wątpliwości, że wsparcie dla tych, których nie stać na samodzielny najem lub zakup mieszkania, jest potrzebne oraz że należy stymulować rynek mieszkaniowy — mówi Marcin Krasoń.

W przyspieszeniu inwestycji ma pomóc tzw. specustawa mieszkaniowa, nad którą pracuje Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIiR). Projekt ma wkrótce trafić do Sejmu, na razie — jak informuje resort — trwają konsultacje.

— Pracujemy nad ostatecznym kształtem ustawy. Jej istotą jest to, że inwestor otrzymuje szybszą ścieżkę realizacji inwestycji, w zamian za wysokie standardy urbanistyczne. Drugim celem dokumentu jest zwiększenie podaży gruntów inwestycyjnych — informuje Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju.

Rząd chce umożliwić deweloperom prowadzenie inwestycji na gruntach, które nie mają planów zagospodarowania przestrzennego lub nie są przeznaczone pod budownictwo mieszkaniowe. Decyzja należałaby do rady miasta.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala , Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Mieszkanie+ rozkręca się powoli