Od stycznia do marca banki udzieliły prawie 56,5 tys. kredytów mieszkaniowych, czyli o ponad 11 proc. więcej niż przed rokiem. Wartość przyznanego finansowania przekroczyła natomiast 16,6 mld zł, co oznacza wzrost o ponad 22 proc. — wynika z najnowszego raportu AMRON SARFiN, przygotowanego przez Związek Banków Polskich (ZBP).
Ze względu na rozwijającą się pandemię koronawirusa wielu ekspertów spodziewało się znacznego osłabienia akcji kredytowej już w marcu, jednak prognozy się nie sprawdziły. Tylko w tym miesiącu banki udzieliły ponad 19,8 tys. kredytów na kwotę prawie 6 mld zł — to odpowiednio o prawie 5 proc. i ponad 16 proc. więcej niż przed rokiem.
Polityka ostrożności
Na pierwsze symptomy pandemii w branży nie trzeba było jednak długo czekać. Eksperci zapewniają, że już w kwietniu liczba i wartość udzielonych kredytów spadły — w porównaniu z marcem — aż o jedną piątą. Był to skutek zaostrzonej polityki kredytowej banków, ale też rosnącej ostrożności kupujących.
Już w kwietniu liczba i wartość udzielonych kredytów spadły m/m aż o jedną piątą. Był to skutek zaostrzonej polityki kredytowej banków, ale też rosnącej ostrożności kupujących.
— Już w marcu ruch na portalach sprzedażowych był zdecydowanie mniejszy, ceny ofertowe nie rosły tak szybko jak dotychczas, a liczba zawieranych transakcji spadła. Skala zawirowań, nie tylko na rynku mieszkaniowym, ale także w całej gospodarce, będzie w dużej mierze uzależniona od czasu trwania pandemii. Jeśli działania rządu przyniosą pożądany skutek i epidemia zostanie wygaszonaw ciągu kilku miesięcy, rynek szybko się otrząśnie i po pierwszym szoku w postaci ograniczenia liczby transakcji przyjdzie ożywienie. Jeśli jednak sytuacja nie zostanie szybko opanowana, gospodarka — również światowa — mocno zwolni, Polacy stracą poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa, a tym samym wzrośnie niechęć do ponoszenia dużych wydatków, w tym mieszkaniowych — twierdzi dr Jacek Furga, przewodniczący komitetu ds. finansowania nieruchomości mieszkaniowych ZBP.
O wzmożonej ostrożności kupujących mówi też Marcin Krasoń, ekspert obido.pl.
— Z rozmów naszych konsultantów z osobami szukającymi mieszkań wynika, że część z nich obawia się pogorszenia sytuacji materialnej. Wstrzymują się z zakupem mieszkania, czekając na większą stabilizację — informuje przedstawiciel obido.pl.
Szybka adaptacja
Podkreśla jednocześnie, że działający na polskim rynku deweloperzy bardzo sprawnie zaadaptowali się do sytuacji i większość biur sprzedaży szybko została przeniesiona do sieci. Mimo początkowych obaw spółek branży nie sparaliżowały także braki kadrowe na budowach.
— Według szacunków Polskiego Związku Firm Deweloperskich z budów wyjechało około 30 proc. pracowników z Ukrainy, zamierzają jednak wrócić, gdy sytuacja się uspokoi. Ta skala nie ma dziś wpływu na tempo realizacji budów, prace trwają zgodnie z harmonogramami, a na niektórych budowach wręcz je wyprzedzają, co jest pochodną łagodnej zimy — mówi Marcin Krasoń.