Mieszkaniówka zyskuje na deflacji

Not. Anna Gołasa
opublikowano: 24-03-2015, 00:00

Komentarz eksperta

DAMIAN OLKO

ekspert ds. badań i analiz Pracodawców RP

Spadek liczby mieszkań oddanych do użytku w porównaniu do lutego 2014 r. i stycznia tego roku nie świadczy o złej koniunkturze w sektorze budownictwa. Przede wszystkim jest to efekt dekoniunktury w 2013 r., kiedy liczba rozpoczynanych budów była najniższa od 2006 r. Marcowe dane GUS potwierdzają za to pozytywną tendencję wzrostu liczby wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów od początku 2014 r.

W lutym 2015 r. nowe inwestycje w budownictwie wzrosły o 35 proc. w porównaniu do trudnego dla branży lutego 2013 r. W przypadku liczby pozwoleń na budowę dynamika w tym okresie wyniosła niemal 52 proc. Prowadzi to do wniosku, że deweloperzy i prywatn inwestorzy dobrze oceniają perspektywy polskiej gospodarki w najbliższych latach. Potwierdzeniem tych pozytywnych oczekiwań jest marcowy „Raport o inflacji NBP”, w którym podniesiono prognozę wzrostu PKB na 2015 r. z 3 proc. do 3,4 proc. W kolejnych latach gospodarka ma się rozwijać w tempie co najmniej 3,3 proc., dzięki czemu popyt na mieszkania — w warunkach niskich stóp procentowych — będzie rósł.

Główna stopa procentowa NBP wynosi obecnie 1,5 proc., a do końca 2016 r. szansa jej wzrostu jest minimalna. Wynika to zarówno z zapowiedzi RPP, która chce pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie do końca kadencji, jak i z notowań kontraktów terminowych (FRA). Marcowa prognoza inflacji NBP pokazuje znacznie niższą ścieżkę w porównaniu do symulacji z listopada: w 2015 i 2016 r. roczna dynamika cen ma wynieść odpowiednio -0,5 proc. i 0,9 proc., podczas gdy wcześniej prognozowano wzrost o 1 proc. i 1,6 proc.

Spadek cen konsumpcyjnych w Polsce nie wynika z załamania akcji kredytowej czy tym bardziej kryzysu finansowego, atem nie stanowi zagrożenia dla koniunktury na rynku nieruchomości. Jest wręcz przeciwnie: niska dynamika cen konsumpcyjnych (CPI) przekłada się na stopy procentowe, a więc niższy koszt finansowania inwestycji w nowe mieszkania czy też domy. Jednocześnie razem z PKB rośnie siła nabywcza gospodarstw domowych i krajowych inwestorów, co ma decydujące znaczenie dla wielkości popytu na nieruchomości. Warto przy tym pamiętać, że zasoby mieszkań w Polsce w przeliczeniu a mieszkańca wciąż należą do najniższych w Europie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Not. Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu