Mieszko znalazł się na rozstaju dróg

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2008-09-09 07:31

Producent słodyczy od dawna zapowiada przejęcia. Na zapowiedziach jednak się kończy. Wkrótce zdecyduje, co dalej.

Biorąc pod uwagę mocny spadek kursu akcji Mieszka od początku roku, można odnieść wrażenie, że inwestorzy stracili już do niego cierpliwość. Choć firma z roku na rok zwiększa sprzedaż i zyski, to jednak przychodzi jej to z wielkim mozołem, a zapowiadanych od dawna przejęć jak nie było, tak nie ma. Marek Moczulski, prezes Mieszka, obiecuje, że do końca roku zapadną decyzje w sprawie wyboru strategii dalszego rozwoju.

— Nadal robimy przymiarki do potencjalnych przejęć. Jednak decyzje o tym, czy ostatecznie wybierzemy strategię rozwoju przez akwizycje, czy też strategię przyspieszonego wzrostu organicznego, zapadną w grudniu. Wszystko będzie zależało od tego, jaki budżet na 2009 r. zaakceptuje rada nadzorcza spółki — mówi Marek Moczulski. Zapewnia, że firma ma obecnie wyniki lepsze od planowanych. Żadnych konkretów ani prognoz jednak nie podaje.

Przedstawiciele rynku ze zrozumieniem patrzą na zachowawczą postawę Mieszka.