Mikiciuk panem na ruinach

opublikowano: 16-04-2013, 11:35

Właściciel podwarszawskiego Muzeum Motoryzacji tchnie nowe życie w zamkowe mury.

Właściciel Muzeum Motoryzacji i Techniki z podwarszawskich Otrębusów wydzierżawił ruiny Zamku Dybowskiego, położonego na lewym brzegu Wisły w Toruniu. Nowy gospodarz będzie się opiekował malowniczymi resztkami warowni Władysława Jagiełły przez 25 lat. Władze Torunia od wielu lat poszukiwały dla Zamku Dybowskiego odpowiedniego dzierżawcy, który wykorzystując ruiny na działalność komercyjną, chroniłby je przed dewastacją. Do ogłaszanych systematycznie od 2005 r. przetargów nikt się jednak nie zgłaszał.

None
None

- Potencjalnych dzierżawców odstraszał zapewne fakt, że podstawowym warunkiem konserwatorskim do zagospodarowania terenu Zamku Dybowskiego jest zachowanie oryginalnej substancji zabytkowej zamku w formie trwałej ruiny, malowniczo wkomponowanej w zieleń łęgów nadwiślańskich i Kępy Bazarowej. W końcu, po wielu latach, znalazł się ktoś, kto chce tchnąć w zamek nowe życie: miłośnik zabytkowej motoryzacji i historii Zbigniew Mikiciuk - założyciel i właściciel Muzeum Motoryzacji i Techniki w podwarszawskich Otrębusach - mówi Wiktor Krawiec, dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami w toruńskim magistracie.

Zamek został wydzierżawiony przez władze Torunia na 25 lat. Nowy gospodarz zapowiedział zorganizowanie w połowie maja pierwszej wystawy.

- Ekspozycja inauguracyjna będzie związana z motoryzacją, ale w tak malowniczym miejscu nie zamierzam ograniczać się tylko do jednej tematyki. Wierzę, że uda mi się stworzyć z Zamku Dybowskiego szczególne miejsce. Na pewno nie będzie tam dyskoteki - zastrzegł Zbigniew Mikiciuk.

Dzierżawca ruin planuje w najbliższych latach organizację wystaw muzealnych, spotkań i wydarzeń nawiązujących do historii warowni i dziejów Torunia.

- W tym roku mija 200 lat od czasu, kiedy w zamku wojska napoleońskie broniły się przed Rosjanami. Warto przypomnieć to wydarzenie. Oczywiście z udziałem grup rekonstrukcyjnych. To jeden z pomysłów. Na razie nie chcę ujawniać więcej, żeby nie zapeszyć - zaznaczył Mikiciuk.

Zamek Dybowski jest jedną z dwóch warowni średniowiecznych, leżących w obecnych granicach Torunia. Został wzniesiony w latach 1424-1428 na lewym brzegu Wisły, na polecenie Władysława Jagiełły, jako przeciwwaga dla zbudowanego na prawym brzegu zamku krzyżackiego. Zamek zdobyty i spalony przez Krzyżaków w 1431 roku krótko był w ich posiadaniu, by po pokoju w Brześciu Kujawskim powrócić w ręce polskie.

W Zamku Dybowskim w 1454 roku król Kazimierz Jagiellończyk wydał statuty nieszawskie (od nazwy osady położonej wokół zamku), potwierdzające wydane wcześniej przywileje szlacheckie, uważane za początek tzw. złotej wolności szlacheckiej. Od 1456 roku zamek był siedzibą starostów królewskich, gościli w nim królowie polscy odwiedzający Toruń i Prusy Królewskie.

Nieszawa stanowiła gospodarczą konkurencję dla leżącego po drugiej stronie Wisły Torunia. W 1460 roku, w wyniku żądań mieszczan toruńskich, mieszkańców Nieszawy przesiedlono o 30 km w górę Wisły, gdzie powstało obecnie istniejące miasto Nieszawa, zwane wówczas Nową Nieszawą.

Na przełomie XVII/XVIII wieku podczas wojen szwedzko-polskich zamek został zniszczony. Stąd w 1703 roku Szwedzi ostrzeliwali oblężony Toruń, tym samym ściągając na zamek kontratak wojsk polskich, które ostrzelały zamek, niszcząc jego część mieszkalną.

W XVIII wieku zamek był własnością rodu Dębskich, po rozbiorach działała w nim gorzelnia. W roku 1813 czterdziestu Francuzów pod dowództwem porucznika Savary wytrzymało w zamku trzymiesięczne oblężenie Rosjan, kapitulując dopiero wraz z Toruniem. Zamek przetrwał do dzisiaj w postaci ruiny, zachowały się imponujące mury obwodowe, 2-kondygnacyjna wieża bramna i obwarowania. W latach 1998-2000 prowadzono na zamku badania wykopaliskowe. (PAP)

Co tam, panie, w inwestycjach?
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
×
Co tam, panie, w inwestycjach?
autor: Małgorzata Grzegorczyk
Wysyłany raz w miesiącu
Małgorzata Grzegorczyk
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane