Mikołaj to zawód i… powołanie

Marta Prus
opublikowano: 2024-12-06 15:17

Od symbolu świąt wymaga się zdolności aktorskich, umiejętności budowania atmosfery i improwizowania. W okresie przedświątecznym Mikołaj staje się pożądanym uczestnikiem rodzinnych i firmowych spotkań.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wizyta Mikołaja to nie tylko świąteczna tradycja, lecz także profesjonalna usługa, na którą każdego roku jest wielu chętnych. Jego odwiedziny pozostawiają po sobie niezatarte wspomnienia. Witold Klamut, który od sześciu lat wciela się w Świętego Mikołaja, wciąż pamięta pewną wizytę sprzed lat. W mieszkaniu w warszawskim bloku czekali na niego wszyscy – dzieci, rodzice i babcia, która miała własny pomysł na tę wizytę. Zanim rozdał prezenty, wyciągnęła nuty i oznajmiła, że… teraz wszyscy razem zaśpiewają kolędę.

– Wizyta Mikołaja to tylko symbol, ale niezwykle ważny, bo przypomina, że święta nie powinny się kręcić wokół prezentów. Ich istotą jest wspólne spędzanie czasu – mówi Witold Klamut.

Według analizy firmy Personnel Service rola Mikołaja wciąż się utrzymuje na szczycie rankingu świątecznych profesji. Jego stawki wahają się od 31 do 250 zł netto za godzinę w zależności od rodzaju zlecenia. Najwięcej zarabiają Mikołaje uczestniczący w wigiliach firmowych i domowych, niższe stawki obowiązują w galeriach handlowych. Damska odpowiedniczka Mikołaja – Śnieżynka – otrzymuje wynagrodzenie w przedziale od 23,5 do 35 zł netto za godzinę, co wynika głównie z mniejszego zapotrzebowania na tę rolę.

Atrakcyjny kandydat na Mikołaja

Wcielanie się w mityczną postać, która budzi emocje u dzieci i dorosłych, wymaga pewnych zdolności aktorskich. Konieczna jest też umiejętność improwizacji, by móc się dostosować do spontanicznych reakcji uczestników.

– To niesamowite, jak bardzo strój i rola pozwalają na pełne wejście w postać. Ludzie nie widzą mnie, tylko Mikołaja i w tym tkwi magia – mówi Filip Majtyka, który rozpoczął swój drugi sezon jako Mikołaj.

Typowy dzień pracy Mikołaja różni się w zależności od daty w kalendarzu. Okolice 6 grudnia, czyli mikołajek, to czas wypełniony wizytami w przedszkolach, szkołach, sklepach, na imprezach firmowych i wydarzeniach biznesowych. Natomiast w dni poprzedzające Wigilię, a już zwłaszcza 24 grudnia dominują wizyty domowe o charakterze rodzinnym.

– Rekordowo odwiedziłem 13 rodzin w Wigilię. Zawsze mam wrażenie, że w tym czasie zegar działa inaczej – mówi Krzysztof Jaskólski, który wiele lat przepracował jako oficer policji, a w Mikołaja wciela się od 11 lat.

Ta praca to nie tylko założenie czerwonego stroju. Przygotowania zaczynają się od dokładnego omówienia z klientem jego wymagań. Szczególnie podczas wizyt domowych, kiedy obecne są dzieci, rolą Mikołaja jest zrobienie odpowiedniej animacji. Tutaj kluczem do bycia dobrym Świętym Mikołajem jest pasja. Dzieci są wyjątkowo spostrzegawcze i potrafią wyczuć, czy ktoś wkłada serce w to, co robi. Osoby, które traktują tę pracę jedynie jako okazję do zarobku, często nie spełniają oczekiwań, a ich brak autentyczności jest zauważalny.

– To nie tak, że ktoś wchodzi w strój, zaczyna machać rękami, dzwonić dzwoneczkiem i mówić: – Ho, ho, ho, jestem Święty Mikołaj. To jest animacja wymagająca przygotowań, ponieważ my naprawdę staramy się dopasować do wizji klienta i ją zrealizować – tłumaczy Krzysztof Jaskólski.

W firmie Mikołaje.pl, która działa od ponad 20 lat, realizacja zlecenia rozpoczyna się od analizy potrzeb klienta i wyboru osoby o odpowiednich kwalifikacjach, takich jak doświadczenie w aktorstwie. Nowe osoby odbywają szkolenia, które uczą technik animacji i budowania odpowiedniej atmosfery podczas wizyt. Później otrzymują profesjonalny strój.

Firma zapewnia pracownikom zlecenia. Zarządzanie harmonogramem odbywa się przez giełdę zleceń, gdzie Mikołaje mogą wybierać interesujące ich oferty. Mają dostęp do takich informacji jak specyfika zlecenia, oczekiwania klientów, data, godzina, miejsce i wynagrodzenie. Po przypisaniu się do zleceń, którymi są zainteresowani, czekają na decyzję koordynatora, który je przydziela. W Wigilię firma planuje dla każdego Mikołaja zoptymalizowaną trasę, co pozwala maksymalnie wykorzystać czas. Animatorzy mogą też wybierać preferowane dzielnice Warszawy lub okolice, by zakończyć trasę blisko miejsca zamieszkania.

Choć każda wizyta ma ogólny zarys, nie jest ściśle reżyserowana. Zarówno dzieci, jak i dorośli reagują spontanicznie, co wymaga od Mikołaja elastyczności. Kandydaci często wywodzą się ze środowiska aktorów, animatorów czy organizatorów eventów, choć zdarzają się też osoby niezwiązane zawodowo z tymi branżami, które traktują tę pracę jako pasję.

– Wiele razy byłem zaskoczony pewnymi rzeczami, których nie przewidzieliśmy. Musiałem być gotowy na spontaniczne działanie i reakcję. Czasem na przykład mamy do czynienia z dziećmi autystycznymi, które mogą zareagować zupełnie niespodziewanie. Musimy umieć poradzić sobie z każdą sytuacją – tłumaczy Krzysztof Jaskólski.

Najbardziej pożądane cechy u kandydatów na Mikołajów to atrakcyjny wygląd zewnętrzny, czyli… duży brzuch i naturalna siwa broda. Za Mikołaja z prawdziwą brodą klienci są gotowi zapłacić więcej. Ważne jest też, by Mikołaj dysponował autem lub miał kogoś, kto będzie jego kierowcą na wigilijnej trasie wizyt.

Odwiedziny poprzedza rozmowa telefoniczna z klientem dzień lub dwa dni wcześniej. Osoba, która będzie przebrana za Mikołaja, potwierdza wszystkie szczegóły logistyczne związane z wizytą, a przede wszystkim pyta klienta o szczególne oczekiwania. Zleceniodawcy mogą przekazać informacje o dzieciach lub gościach, którzy będą obecni podczas wizyty. Dzięki temu Mikołaj może ich docenić za jakieś zasługi lub zażądać poprawy zachowania, wykorzystując autorytet swojej postaci.

Wizyta zaczyna się od zapakowania do worka wcześniej przygotowanych prezentów – najczęściej w garażu, piwnicy lub na klatce schodowej. Kiedy worek jest już pełen, zadaniem Mikołaja jest zrobienie możliwie największego hałasu przez dzwonienie dzwonkiem czy pukanie w drzwi, by zwrócić na siebie uwagę całego domu. Następne są opowieści, zagadki, odpowiadanie na pytania dzieci, wspólnie kolędowanie czy proszenie najmłodszych o zaprezentowanie Mikołajowi swoich szczególnych umiejętności. Zakończenie to zdjęcia z Mikołajem i rozdanie prezentów.

W firmie Mikołaje.pl po zakończeniu wizyty klient dostaje ankietę, by ocenić w skali od 1 do 5 Mikołaja pod względem jego punktualności, kompletności stroju, umiejętności aktorskich czy wykorzystania informacji o dzieciach, które otrzymał w scenariuszu wizyty.

Świetlana przyszłość

Mikołajowanie nie umarło nawet podczas pandemii. Choć wizyt prawie nie było, niektórzy znajdowali sposób, by wcielić się w rolę.

– Nawet w tych ciężkich czasach był świąteczny klimat i wizyty – mówi Krzysztof Jaskólski.

Wspomina, że z zachowaniem reżimu sanitarnego udało się zorganizować wigilijną imprezę dla całego osiedla, w której mieszkańcy uczestniczyli, obserwując wydarzenie z balkonów.

Rośnie liczba zapytań o wizyty Mikołajów w domach, firmach, szkołach i przedszkolach, a także na dużych wydarzeniach, takich jak mecze Ekstraklasy. To pokazuje, że Mikołaj wciąż jest postrzegany jako nieodłączny element świątecznego klimatu. Każde odwiedziny mają wyjątkowy charakter. Choć z upływem lat oczekiwania klientów mogą się nieznacznie zmieniać, cel tej profesji pozostaje niezmienny – dostarczanie radości, stwarzanie magicznej atmosfery i wywoływanie uśmiechu na twarzach dzieci i dorosłych.