Mikomax pod amerykańskimi skrzydłami

Łódzka firma Mikomax, producent kabin akustycznych i światowy wicelider tego rynku, zyska amerykańskiego inwestora — koncern Haworth — i ruszy na podbój USA i Azji.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak rozpoczęcie produkcji kabin akustycznych rozkręciło sprzedaż Mikomaksu
  • co zmieni się w spółce po wejściu do niej inwestora w USA
  • jakie są dalsze perspektywy jej rozwoju

Mikomax pod amerykańskimi skrzydłami

opublikowano: 21-12-2021, 20:00

Łódzka firma Mikomax, producent kabin akustycznych i światowy wicelider tego rynku, zyska amerykańskiego inwestora — koncern Haworth — i ruszy na podbój USA i Azji.

Od początku lat 90. zeszłego wieku Mikomax produkuje meble biurowe, ale sześć lat temu wprowadził do oferty także tzw. kabiny akustyczne, funkcjonujące pod nazwą handlową Hushoffice. Najmniejsze, jednoosobowe, mogą służyć jako tzw. budki telefoniczne lub miejsca indywidualnej pracy. Większe, dwu- lub wieloosobowe, jako miejsca spotkań lub konferencji.

Trend i covid

— Trafiliśmy w rynkowy trend. Świat poszukiwał takich elementów wyposażenia biur, które umożliwiają elastyczną aranżację wnętrz. Potem pomógł nam również covid — mówi Janusz Mikołajczyk, założyciel i prezes firmy Mikomax.

Kabiny marki Hushoffice odpowiadają obecnie za około dwie trzecie sprzedaży łódzkiej firmy. Co miesiąc w świat wyjeżdża ich ponad 1 tys.

Od pojawienia się ich w ofercie przychody firmy zaczęły dynamicznie rosnąć. W 2016 r. sprzedaż wyniosła około 30 mln zł, a zysk nieznacznie przekraczał 1 mln zł. W ciągu ostatnich czterech lat przychody wzrosły prawie pięciokrotnie, a czysty zarobek ponaddwudziestokrotnie.

Teraz w historii spółki Mikomax rozpoczyna się nowy rozdział, który zapewni dynamiczny rozwój. Strategicznym inwestorem łódzkiej spółki ma zostać amerykański producent mebli biurowych — rodzinna firma Haworth z miasteczka Holland w stanie Michigan. Jej historia sięga pierwszej połowy zeszłego wieku, a przychody przekraczają 2,3 mld USD (dane za 2020 r.). Haworth jest trzecim co do wielkości globalnym graczem na rynku mebli biurowych (po firmach Stellcase i Herman Miller).

Wciąż we władzach:
Wciąż we władzach:
Mimo przejęcia Mikomaksu przez koncern Haworth Maciej Mikołajczyk (z lewej) i Janusz Mikołajczyk nadal będą zasiadali we władzach polskiej spółki.
Przemyslaw Koch

— Podpisaliśmy już umowę przedwstępną, która przewiduje zakup pakietu kontrolnego udziałów w spółce i dalsze warunki współpracy z inwestorem — mówi Janusz Mikołajczyk.

Ameryka i Azja

Transakcja, której głównym doradcą sprzedających była firma PwC Polska, zaś doradcą prawnym kancelaria DZP, ma być sfinalizowana, gdy zaakceptują ją organy antymonopolowe. Prezes łódzkiej firmy spodziewa się, że nastąpi to na początku przyszłego roku. Wartości transakcji strony nie ujawniają.

Zakup większościowego pakietu udziałów przedsiębiorstwa będzie okazją do zmiany w jego władzach. Dotychczasowi właściciele pozostaną odpowiedzialni za prowadzenie i nadzór nad biznesem na poziomie zarządu i rady nadzorczej, ale we władzach spółki znajdą się też przedstawiciele koncernu Haworth.

Łódzka firma nadal będzie funkcjonować pod dotychczasową nazwą i sprzedawać produkty pod rozpoznawalną na świecie marką Hushoffice. Już bowiem sprzedaje kabiny w około 50 państwach, w tym m.in. w Australii i Nowej Zelandii. Eksport odpowiada za około 70 proc. jej przychodów. Alians z Amerykanami umożliwi polskiej spółce mocno wejść na rynek za oceanem, a także w Azji.

— USA odpowiadały dotychczas za 1-2 proc. naszej sprzedaży, mniej niż choćby Holandia, ale po transakcji ich udział powinien radykalnie wzrosnąć. Myślę, że za trzy lata obroty na amerykańskim rynku będą stanowić ponad 30 proc. całej sprzedaży — mówi Janusz Mikołajczyk, dodając, że globalny rynek kabin akustycznych może być wart ponad 1 mld USD.

Na razie azjatycka sprzedaż także ma znikomy udział w przychodach spółki, ale to się zmieni, bo Haworth ma sieć dystrybucyjną w Indiach, Chinach i na Bliskim Wschodzie.

— W Azji nasza sprzedaż nie będzie zapewne rosła aż tak dynamicznie, jak w USA, jednak liczymy co najmniej na podwojenie łącznych obrotów w ciągu najbliższych trzech lat — mówi Janusz Mikołajczyk.

Polacy i Finowie

Ekspansja ma się przełożyć na poziom sprzedaży. W 2020 r. przychody firmy Mikomax wyniosły 121,6 mln zł, zaś zysk netto prawie 24,3 mln zł.

— W kończącym się już roku oczekuję sprzedaży na poziomie 160 mln zł i czystego zysku ponad 30 mln zł — deklaruje prezes.

Według niego w przyszłym roku sprzedaż i zysk powinny zwiększyć się o co najmniej 30 proc. i jest to bardzo ostrożna prognoza.

Firma zainwestowała niedawno w rozbudowę zakładu ponad 25 mln zł i nie musi na razie zwiększać mocy produkcyjnych, które wkrótce sięgną 1,5 tys. kabin miesięcznie. Prezes nie wyklucza natomiast, że za kilka lat dzięki amerykańskiemu inwestorowi Mikomax zainwestuje także w produkcję za oceanem.

Jego zdaniem segment kabin akustycznych ma bowiem przed sobą dynamiczny wzrost.

— Myślę, że ciągu pięciu lat będą one odpowiadać nawet za 10 proc. szeroko rozumianego rynku wyposażenia biur. Obecnie jest to zapewne 1-2 proc. — mówi Janusz Mikołajczyk.

Liczy na to, że Mikomax będzie miał spory udział w jego rozwoju. Łódzka firma już jest drugim co do wielkości producentem tego sprzętu na świecie. Wyprzedza ją jedynie prekursor w tym segmencie, czyli fińska firma Framery.

— Gonimy lidera, siedzimy mu na plecach, a peleton daleko za nami. Dzięki transakcji nasz pościg będzie jeszcze skuteczniejszy — mówi Maciej Mikołajczyk, członek zarządu spółki.

Okiem eksperta
Mocny impuls rozwojowy
Tomasz Wiktorski
szef B+R Studio Analizy Rynku Meblarskiego

Informacja o przejęciu większościowego pakietu firmy Mikomax przez Haworth może być niespodzianką. Łódzkim producentem już od kilku lat współzarządza drugie pokolenie rodziny Mikołajczyków i wydaje się, że sukcesja jest w firmie zapewniona. Jednak ta transakcja — jej wartość nie powinna być niższa niż 100 mln zł — ma szansę dać polskiej firmie silny impuls rozwojowy.

Firma należy do średniej wielkości polskich producentów mebli biurowych, natomiast wyróżnia się pod względem designu. Problem w tym, że generalnie nasza branża meblarska na razie nie jest w stanie wypromować rodzimych marek na światowych rynkach. Silny amerykański inwestor może pomóc to zmienić. Rodzi się też pytanie, jak długo Haworth zechce utrzymywać produkcję w Polsce. W dobie postpandemicznych problemów z ciągłością łańcuchów dostaw utrzymanie tu produkcji jest dla Amerykanów wartościową strategią, ale z czasem może być to przedmiot dyskusji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.