Mikrofirmy nie walczą o swoje

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2020-09-09 22:00

Większość najmniejszych przedsiębiorstw nie windykuje kontrahentów. Głównie z obawy przed ich utratą.

Ponad jedna czwarta faktur wystawianych przez MŚP jest regulowana po terminie płatności — wynika z badania, które przeprowadziła firma Atradius Collections. Najwięcej opóźnionych płatności (28 proc.) deklarują średnie firmy. W przypadku małych i mikrofirm po terminie spłaca się odpowiednio 24 proc. i 20 proc. faktur. Niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa około 6 procent należnościw ogóle nie udaje się odzyskać.

Ponad połowa ankietowanych firm działania windykacyjne podejmuje po miesiącu lub dwóch od upłynięcia terminu wymagalności zapłaty. Największym dla nich problemem w prowadzeniu działań windykacyjnych jest obawa przed utratą klienta (62 proc.). Kolejne kwestie, które uniemożliwiają skuteczne odzyskiwanie należności, to brak kontaktu ze strony kontrahenta, niedostateczna wiedza na temat efektywnie przeprowadzanej windykacji przeterminowanych płatności oraz niewystarczająca ilość czasu i ludzi, którzy mogą się tym zająć.

— Wiele firm z sektora MŚP bazuje na wieloletniej znajomości swoich najważniejszych odbiorców,rozwijając współpracę na bazie lojalności. Decyzja o podjęciu działań windykacyjnych jest wtedy trudna, bo oparta nie tylko na obiektywnym braku płatności, ale też emocjonalnym podejściu do kwestii nagłego braku zaufania i w konsekwencji utraty kontrahenta oraz konieczności znalezienia nowych odbiorców — mówi Włodzimierz Szymczak, dyrektor zarządzający Atradius Collections w Polsce.

Dodaje, że w efekcie działania zmierzające do odzyskania należności podejmowane są zbyt późno lub w ogóle. Powstają więc zatory płatnicze, które mogą być realnym zagrożeniem dla przetrwania na rynku, zwłaszcza w sytuacji spowolnienia gospodarczego.