Mikrosieci niepokoją elektrooperatora

Magdalena Graniszewska
22-07-2018, 22:00

Kiedy na Brooklynie sąsiad sąsiadowi sprzedaje energię, polskie PSE bije na alarm i prosi o nowe regulacje. Blockchainowy Billon też by ich chciał.

Uwagę energetyków przyciągnął ostatnio nowojorski Brooklyn, na terenie którego uruchomiono pionierską mikrosieć energetyczną, wykorzystującą technologię blockchain. Dla jednych to inspiracja, dla innych — dzwonek alarmowy.

Na razie to sąsiedzi

„Kiedy słońce silnie świeci, Martha, mieszkanka Brooklynu,nie jest w stanie zużyć całej energii elektrycznej produkowanej przez 18 ogniw fotowoltaicznych, które w 2010 r. zainstalowała sobie na dachu. Nadwyżka trafia do sieci elektroenergetycznej. Dlatego w 2016 r. Martha i jej sąsiedzi, którzy też zainwestowali w fotowoltaikę, zaczęli zawierać pierwsze transakcje z tymi, którzy takich paneli nie mają” — tak niemiecki koncern Siemens opisuje działanie sieci, którą wespół ze start-upem LO3 Energy stworzył na Brooklynie. To LO3 Energy stworzyła blockchainową platformę (czyli platformę opartą o technologię rozproszonych rejestrów), która umożliwia rejestrowanie transakcji pomiędzy sąsiadami.

Podobnych sieci jest jeszcze kilka w innych miejscach na świecie, ale można je policzyć na palcach jednej ręki. Jest ich mało, ale dla niektórych jest to już dzwonek na alarm.

Potem będą to miliony

Takim inicjatywom przygląda się m.in. Konrad Purchała, zastępca dyrektora departamentu współpracy międzynarodowej w PSE, operatorze polskiej sieci elektroenergetycznej.

— Mikrosieć na Brooklynie nie jest eksperymentem, tylko projektem biznesowym, który ma przynosić pieniądze. Dla operatora ogólnokrajowej siecitaki projekt nie jest na razie odczuwalny — w końcu blockchain ma wciąż ograniczenia, np. do tylko kilku transakcji na sekundę. Ale technologia będzie się rozwijać, a możliwa liczba transakcji będzie rosnąć — zauważa Konrad Purchała.

Wtedy sytuacja się skomplikuje. Gdy liczba transakcji sięgnie milionów, co przy prognozowanym boomie na fotowoltaikę jest możliwe, wiele się zmieni. — Jak operatorzy poradzą sobie w sytuacji, gdy pół miliona osób będzie chciało nagle przesłać energię z północy na południe? — zastanawia się Konrad Purchała.

Jego zdaniem, regulatorzy już dziś powinni się na te zmiany przygotować.

— Trzeba ustalić rynkowe reguły gry już dziś, zanim start- -upy osiągną wartości idące w miliardy. Bo wtedy każda zmiana reguł będzie oznaczała potężne konsekwencje finansowe — uważa Konrad Purchała.

Będą też w Polsce

Podobnego zdania jest Jacek Figuła, dyrektor sprzedaży w firmie Billon, czyli start-upie, który na prace na blockchainem dostał w zeszłym roku 2 mln EUR europejskiego grantu.

— Rozmawialiśmy z kilkoma potencjalnymi klientami w Polsce na temat stworzenia mikrosieci podobnej do tej z Brooklynu. Zniechęciły ich jednak kwestie związane z regulacjami — przy obecnym stanie prawnym trudno taką sieć zorganizować. Dlatego zgadzam się, że regulacjami dotyczącymi nowych inicjatyw w obszarze przesyłu i handlu energią należy się zająć już dziś — mówi Jacek Figuła.

Urząd Regulacji Energetyki odpowiedział nam, że na razie takimi regulacjami się nie zajmuje. Nie oznacza to jednak, że w Polsce mikrosieci nie będzie. O wykorzystaniu blockchaina, np. dla usprawnienia handlu energią, myśli m.in. gazowy PGNiG. Finansuje start-upy, które tym się zajmują.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Mikrosieci niepokoją elektrooperatora