Miłe złego początki na krajowym parkiecie

Paweł Cymcyk
opublikowano: 23-11-2009, 00:00

Piątkowa sesja rozpoczęła się od małych wzrostów. Jak na dzień po spadkach w USA było to i tak niezłym wynikiem, ale niestety wynikało głównie z małego obrotu. Dzięki niemu WIG20 zdołał nawet kontynuować wzrosty aż do 1,5 proc., czym dawał nadzieję, że ostatnie dwa dni spadków były tylko wypadkiem przy pracy. Przy małym obrocie na największych spółkach wyjście powyżej czwartkowych maksimów nie trwało długo. Rynek od razu zaczął wykazywać oznaki słabości i zaraz po tym indeks był już na minusach. Spadki głównego indeksu były jednak na tyle niewielkie, że przez resztę dnia utrzymywał się w rejonie czwartkowego zamknięcia, a zakończył wzrostem.

Co ciekawe, w pierwszej połowie sesji mieliśmy dość nietypową sytuację. MWIG40 notował znacznie wyższe obroty niż WIG20, czego przyczyną było kilka dużych transakcji na spółce Kernel.

W trakcie sesji jedyne dane makro dotyczyły krajowej inflacja i to

nieuwzględniającej żywności

i energii. Jej wartość była odrobinę wyższa od oczekiwań i wyniosła 2,9 proc. w skali roku, co oczywiście nie miało żadnego wpływu na rynki.

Odrobinę ciekawiej było na rynku walutowym. Przy braku jakichkolwiek impulsów EUR/USD spadał jeszcze przed południem. Wpłynęło to na notowania złotego, który osłabił się zarówno do euro, jak i do dolara. Dzięki tym zmianom wyraźnie widać, że średnioterminowy boczny trend na parze EUR/PLN jest niezagrożony. Jego dolne ograniczenie na poziomie 4,07 stanowi mocną zaporę przed dalszym osłabianiem się wspólnej waluty. Znacznie ciekawiej i dużo mniej jednoznacznie wygląda sytuacja USD/PLN. Z jednej strony, początek tygodnia i zejście kursu poniżej 2,75 dało jasny techniczny sygnał sprzedaży i teoretycznie otworzyło drogę nawet do 2,50, ale już koniec tygodnia i powrót dolara powyżej 2,75 przy jednocześnie małej zmienności powodują, że wsparcie może zostać utrzymane.

Podsumowując cały ubiegły tydzień, WIG20 zakończył go zaledwie 4-procentowym spadkiem od szczytu ustanowionego w środę. To odejście jest o tyle niebezpieczne, że wzrosło prawdopodobieństwo wyrysowania formacji podwójnego szczytu, które oznaczałoby, że czeka nas większa przecena. Jednocześnie jednak spadek jest jeszcze na tyle niewielki, że zagrożenie dopiero rysuje się na horyzoncie, ale jest jeszcze daleko. Wypełnienie tej formacji będzie potwierdzone, gdy WIG20 zejdzie poniżej 2200 pkt. Wtedy sytuacja kupujących będzie nie do pozazdroszczenia, bo rynek otworzy sobie drogę aż do 2000 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Cymcyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu