Miliardowy sojusz

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2007-10-04 07:24

Polkomtel i publiczni nadawcy wydadzą okrągły miliard na cyfrową telewizję. Dużo więcej dołoży Unia. Chcą zdążyć na olimpiadę w Pekinie.

Tajemnicze porozumienie Polkomtela (operator sieci telefonii komórkowej Plus GSM), Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, nad którego treścią łamią sobie głowy komercyjni konkurenci, to plan mający doprowadzić do błyskawicznej i radykalnej rewolucji technologicznej. „PB” dotarł do jego szczegółów.

Andrzej Urbański, szef publicznego nadawcy, który na stanowisko prezesa TVP przyszedł wprost z kancelarii prezydenta, zapewnia, że projekt ma pełne poparcie premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Poparcie rządowe powinno przełożyć się na konkrety w postaci funduszy unijnych.

— Robimy projekt ze wsparciem, więc możemy liczyć przynajmniej na część z 2 mld EUR. Premier zdecydował, by pieniądze unijne wykorzystać w 100 procentach. Dzięki temu usługą będzie można objąć 24 mln obywateli — mówi Andrzej Urbański, zapewniając, że uzyskanie unijnego wsparcia odbędzie się zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Olimpijskie tempo

Jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, na początek TVP, Polkomtel i Polskie Radio mają zainwestować z własnych funduszy 200-250 mln EUR (0,8-1 mld zł). To nakłady na technologię i pierwsze kilkaset tysięcy dekoderów, które mają trafić do odbiorców przed olimpiadą w Pekinie. Chodzi o dekodery nowej generacji, które — obok kilkuset kanałów telewizyjnych — zapewnią też dostęp do internetu i telefon z darmowymi połączeniami, wliczonymi w koszt abonamentu.

Konsorcjum chce rozdawać urządzenia do odbioru telewizji, pokrywając koszty z miesięcznych opłat za korzystanie z usług.

Tempo prac jest niezwykłe, jak na trzy spółki skarbu państwa. Firmy zaczęły rozmowy pół roku temu, dwa tygodnie temu podpisały umowę, a zrealizować projekt naziemnej telewizji cyfrowej chcą już w połowie przyszłego roku.

— To strategiczna decyzja premiera — państwo chce stworzyć warunki dla powstania i funkcjonowania rynku telewizji cyfrowej. Rząd nie będzie bezpośrednio ingerował w wolny rynek, ale będzie wspierał aktywność na tym polu spółek skarbu państwa — zapewnia prezes telewizji publicznej.

Trzeba przy tym pamietać, że rząd od miesięcy bezskutecznie próbuje opracować strategię przejścia z nadawania analogowego na transmisję cyfrową.

Projekt trzech graczy się zwróci, gdy w domach znajdzie się 1 mln dekoderów. Wariant optymistyczny zakłada, że stanie się to do końca 2008 r.

Satelita i komórki

Nadawcy komercyjni obawiają się, że realizacja projektu TVP, PR i Polkomtela może mocno osłabić ich pozycję, zwłaszcza że telewizja publiczna nie chciała przystąpić do projektu telewizji cyfrowej, realizowanego przez Polsat i TVN. Sprawą zaniepokoiła się nawet zdominowana przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS) Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT), która prosi telewizję publiczną o wyjaśnienie, w jaki sposób ten projekt wpłynie na strategię wprowadzania naziemnej telewizji cyfrowej w Polsce.

— Nadawcy komercyjni powinni być zaproszeni do tego projektu. To jest ogromny, nowy rynek i wszyscy się na nim zmieszczą — twierdzi Andrzej Urbański.

Wygląda na to, że pomysł TVP na telewizję cyfrową opiera się na mariażu naziemnej telewizji cyfrowej i telewizji satelitarnej.

— Ten projekt zakłada udział satelity. Będzie to telewizja satelitarna, a jeżeli rząd będzie wdrażał strategię naziemnej telewizji cyfrowej, stworzymy telewizję naziemno-satelitarną — zaznacza Andrzej Urbański.

Na rynku satelitarnym dominuje obecnie Cyfrowy Polsat, za nim plasuje się Cyfra Plus, a daleko w tyle jest należąca do ITI platforma „n”. Telewizję publiczną na budowę platformy satelitarnej od dawna próbował namówić SES Astra, właściciel satelitów telekomunikacyjnych. Prace rozpoczęły się jeszcze za prezesa Jana Dworaka.

Udział Polkomtela w porozumieniu sygnalizuje, że TVP jest też zainteresowana transmisją programu na telefony komórkowe.

— Poza muzyką i dzwonkami chcemy udostępniać programy rozrywkowe z naszych archiwów. Będzie można ściągnąć plik multimedialny z ulubioną piosenką z Kabaretu Starszych Panów — mówi Andrzej Urbański.

Pytanie pulsu: Czy rynek platform cyfrowych nie jest już nasycony?

Edyta Łyszkowska, AGB Nielsen Media Research

Wydawało się, że na rynku platform cyfrowych wszystkie karty zostały już rozdane między dwóch nadawców — Cyfrowy Polsat i Cyfrę+. Okazuje się jednak, że znalazło się na nim miejsce dla trzeciego podmiotu — Telewizji „n”. I to nie koniec, bo cyfrowe plany ma też m.in. telewizja publiczna. Wiele wskazuje na to, że w tym kierunku będzie podążać coraz więcej nadawców, bo segment platform cyfrowych jest wolny od ograniczeń w postaci limitowanego dostępu do częstotliwości.

Magdalena Wierzchowska, [email protected]