Tuż po wygranej Pittard wydał część pieniędzy na ślub, podróż na Wyspy Kanaryjskie oraz zakupił niewielki dom. Potem jednak zatęsknił za dawnym życiem i wrócił do pracy w McDonaldzie, gdzie zarabia 5,85 funtów szterlingów za godzinę.
Jak tłumaczy Brytyjczyk, "są w życiu ważniejsze rzeczy niż pieniądze", a
"praca jeszcze nikomu nie zaszkodziła". Poza tym, jak przyznaje, "nie można
przez całe życie mieć urlopu".