Miliony złotych na nowe Koperniki

opublikowano: 15-04-2018, 22:00

INWESTYCJE Miasta będą się ścigać o uwagę dzieci i turystów spragnionych wiedzy — z nadzieją na powtórkę sukcesu Centrum Nauki Kopernik

Różne pomysły, różne skale i formy finansowania, ale cel ten sam — budowa nowoczesnych centrów nauki i atrakcji, które będą ściągać tysiące (a nawet miliony) odwiedzających. Toczy się właśnie kilka przetargów na wykonawców nietypowych placówek muzealno-rozrywkowych. Nie będzie nudno, ma być interaktywnie, z rozmachem i nowocześnie — nie ma mowy o tradycyjnych szklanych gablotach z eksponatami. Wszędzie jest natomiast mowa o grubych milionach.

Hipopotamy nilowe to jedne z ponad 200 gatunków żyjących w Afrykarium. Wrocławskie ZOO co roku odnawia kolejne obiekty, żeby zapewnić zwierzętom odpowiednie warunki. Do przeprowadzki przygotowują się już wilki i wydry, a za kilka lat do ogrodu mają przyjechać również goryle.
Zobacz więcej

W CIĄGŁYM RUCHU:

Hipopotamy nilowe to jedne z ponad 200 gatunków żyjących w Afrykarium. Wrocławskie ZOO co roku odnawia kolejne obiekty, żeby zapewnić zwierzętom odpowiednie warunki. Do przeprowadzki przygotowują się już wilki i wydry, a za kilka lat do ogrodu mają przyjechać również goryle. Fot. Marek Wiśniewski

Skalą i wielofunkcyjnością obiektu wyróżnia się pomysł Gdańska, gdzie do 2022 r. ma powstać Oceanarium Nautilus wraz z kompleksem rekreacyjnym (za 450 mln zł). Będzie znacznie większe niż istniejące od wielu lat Akwarium Gdyńskie. Miasto wybrało niedawno prywatnego partnera do realizacji inwestycji — Fundusz Inwestycyjny Future z Wrocławia. Jako partner samorządu fundusz zbuduje i sfinansujeobiekt, a następnie będzie nim zarządzać przez kolejne lata. Miejska spółka Arena Gdańsk wniosła do przedsięwzięcia grunt o powierzchni ok. 4,6 ha. Fundusz w przyszłości ma zarabiać, miasto natomiast dopłaci do tej działalności. Do nowego oceanarium ma przyjeżdżać 2,5 mln gości rocznie.

Stawiają na naukę

Na Pomorzu Zachodnim, w Szczecinie, samorząd województwa wybuduje Morskie Centrum Nauki im. prof. Jerzego Stelmacha. Przetarg na inżyniera kontraktu ogłoszono pod koniec marca. Powstanie „multimedialnaplacówka naukowo–edukacyjna poświęcona m.in żegludze i szkutnictwu oraz jego historii na Bałtyku”. Koszt jest szacowany na 70 mln zł, część kwoty pokryją fundusze UE.

— W kwietniu mamy nadzieję wyłonić inżyniera kontraktu, a do połowy roku uzyskać ostateczny projekt wykonawczy, abyśmy w wakacje mogli ruszyć z procesem wyłonienia wykonawcy. To bardzo ambitny harmonogram, bo sam obiekt jest niebanalny, a co za tym idzie — wymagający — mówi Olgierd Geblewicz, marszałek woj. zachodniopomorskiego.

W Poznaniu planowane jest nowe Muzeum Enigmy, które upamiętni polskich naukowców — Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego, którzy złamali kod enigmy. W wakacje 2017 r. marszałek województwa i prezydent miasta podpisali umowę w sprawie finansowania budowy (koszt to ok. 15 mln zł). Placówka zajmie siedzibę dawnego Collegium Historicum, ma powstać do końca 2019 r. Wybrany jest już wykonawca koncepcji muzeum.

W Białymstoku też stawiają na naukę. Trwa kolejny już przetarg na wykonawcę Laboratorium Młodego Mistrza i Odkrywcy (chodzi o zaprojektowanie, wykonanie robót budowlanych oraz dostarczenie i montaż stanowisk ekspozycji). Inwestycję, której koszt szacowany jest na blisko 25 mln zł, w imieniu urzędu miasta prowadzi Białostocki Park Naukowo-Technologiczny. Ma dofinansowanie z funduszy UE — 17 mln zł.

— Będziemy stawiać na grupy zorganizowane, ale też indywidualnych odwiedzających. Mamy nadzieję, że będą nas też odwiedzać turyści z Białorusi. Udostępnimy kilka laboratoriów doświadczalnych oraz strefy dla maluchów oraz starszych dzieci — mówi Barbara Supińska z Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego.

Warszawa wzorem

Budowę centrów naukowo-edukacyjnych mają w planach także m.in. Płock i Tarnów. Płock na razie przesunął te plany na później, szuka finansowania. 

— Pomysł na budowę centrum nauki w Płocku pojawił się ok. 6 lat temu. Chcielibyśmy, żeby była to placówka z prawdziwego zdarzenia, oparta na tym, z czego słynie miasto, czyli chemii (mamy rafinerię, Wydział Technologii Chemicznej Politechniki Warszawskiej, a także ośrodek badawczy Orlenu) — dla mieszkańców i turystów. Projekt jest wpisany w strategię rozwoju miasta. Szukamy finansowania, liczymy na wsparcie unijne. Inwestycja jest zgłoszona do Kontraktów Terytorialnych oraz Regionalnych Inwestycji Terytorialnych, ma szansę zarówno na dotację z UE, jak i wsparcie rządu — mówi Aneta Pomianowska-Molak z Wydziału Rozwoju Miasta i Polityki Gospodarczej Płocka.

Koszty projekty są nieznane, ale można je szacować nawet na 100 mln zł. Wszystkie placówki liczą na powtórzenie sukcesu Centrum Nauki Kopernik, wybudowanego przez m.in. przez miasto Warszawa osiem lat temu za 364 mln zł. Dziś odwiedza je ponad milion osób rocznie.

— Miarą naszego sukcesu jest bez wątpienia wysoka frekwencja. Nie osiadamy jednak na laurach i staramy się wciąż poszerzać ofertę, doskonalić ekspozycje, wpływać na rozwój współczesnej edukacji. Ciągła zmiana to jedyna stała rzecz w Koperniku — mówi Katarzyna Nowicka, rzeczniczka prasowa placówki.

Nowe projekty mają szansę trafić na coraz bardziej urozmaiconą mapę polskich atrakcji turystycznych. Niedawno podobne placówki powstały m.in. w Łodzi (Centrum Nauki i Techniki) czy Wrocławiu (Afrykarium).

 

3 pytania do... Radosława Ratajszczaka prezesa zoo we Wrocławiu

Ogromny potencjał

1. W 2022 r. ma ruszyć oceanarium i centrum rozrywki Nautilus Gdańsk. Kolejne polskie miasta również chcą budować podobne obiekty. Czy w Polsce jest popyt na tego typu atrakcje?

Wśród krajów Europy Centralnej mamy najmniej ogrodów na mieszkańca i kilometr kwadratowy powierzchni kraju. W rankingach wypadamy bardzo słabo, jesteśmy jedynie przed Ukrainą i Rosją i daleko za innymi. Myślę, że rynek atrakcji turystycznych w Polsce jest wciąż mocno niedoceniany i ma naprawdę ogromny potencjał.

2. Wrocławskie ZOO i znajdujące się w nim Afrykarium przyciągają rzesze turystów. Co decyduje o sukcesie finansowym i wizerunkowym takich atrakcji?

Ogród zoologiczny potrzebuje kilku rzeczy. Pieniądze są ważne, bo bez nich obiekt nie będzie funkcjonował. Wrocławskie ZOO zarabia je jednak po to, żeby wypełniać swoją misję. To nie tylko klucz do sukcesu, ale przede wszystkim nasze credo. Mocno angażujemy się w edukację i ochronę zagrożonych gatunków zwierząt. W tej drugiej kwestii działamy jednak znacznie szerzej, obecnie prowadząc 16 projektów na całym świecie.

3. Turyści są coraz bardziej świadomi i szukają miejsc, gdzie zwierzęta mają dobre warunki, ale aby utrzymać je na odpowiednim poziomie, trzeba mieć pieniądze. Jak je pozyskać?

ZOO nie jest jedynie rozrywką i pokazem zwierząt. Aby wszystko działało, potrzeba odpowiedniej kadry i jej przeszkolenia. Te dodatkowe koszty trzeba mieć na uwadze. Ogrody zoologiczne na całym świecie szukają sponsorów, wynajmują powierzchnie biurowe i organizują różnego rodzaju imprezy, w Polsce dodatkowo korzystają z pomocy publicznej. Dozwolone jest wszystko, co nie szkodzi zwierzętom.

Rozmawiała Patrycja Łuszczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Miliony złotych na nowe Koperniki