Millennium: to Netia nie wypełniła umowy
Giełdowa spółka uważa oskarżenia stołecznego operatora za absurdalne
Właściciele Millennium Communications twierdzą, że to Netia złamała podstawowe warunki zawartej 8 sierpnia 2000 r. i wartej ponad 80 mln zł umowy kupna ich firmy. Uważają, że umowa nie obowiązuje, a dodatkowo będą się domagać odszkodowania od giełdowej spółki. Netia mówi, że te zarzuty to absurd. W marcu sprawę ma zbadać sąd.
Wiele wskazuje na to, że rozwiązanie poważnego konfliktu, który w listopadzie 2000 r. rozgorzał między Netią, lokalnym teleoperatorem, a Millennium, firmą zajmującą się zarządzaniem infrastrukturą telekomunikacyjną wewnątrz budynków, wcale nie jest tak oczywiste, jak przypuszczano. Sprawa jest w sądzie i trwa procedura konstytuowania się składu orzekającego. Rozprawy należy się spodziewać najwcześniej w marcu. Wartość sporu wynosi ponad 80 mln zł.
Nowe fakty
Netia utrzymuje, że Millennium nie miało prawa wycofać się z podpisanej w sierpniu 2000 roku umowy i sąd powinien nakazać tej spółce wykonanie podjętych zobowiązań. Właściciele Millennium nie wypowiadali się dotychczas publicznie w tej sprawie. Wczoraj przedstawili swoje argumenty. Wynika z nich, że to Netia złamała fundamentalne warunki umowy, a w związku z tym sierpniowe porozumienie nie weszło w życie. Dlatego spółka jako pierwsza — 1 grudnia 2000 r. — wystąpiła przeciwko Netii do Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej z pozwem o ustalenie przez trybunał arbitrażowy, że umowa nie została skutecznie zawarta i nie obowiązuje stron.
Zdaniem Netii, to Millennium wycofało się z wcześniej podjętych zobowiązań i sąd powinien nakazać tej spółce wykonanie umowy. Netia wystąpiła 6 grudnia 2000 r. z kontrpozwem do Sądu Arbitrażowego żądając realizacji umowy nabycia akcji. Spółka przekonuje, że warunki zawartej w sierpniu 2000 r. umowy zostały spełnione 20 listopada i nie widzi powodów, dla których umowa nie miałaby wejść w życie. Jednocześnie Netia wystąpiła do Sądu Okręgowego w Warszawie o ustanowienie zabezpieczenia na akcjach Millennium w postaci zakazu ich zbycia do czasu rozstrzygnięcia sporu. Sąd Okręgowy wydał takie postanowienie, ale Millennium złożyło zażalenie i sprawa jest w toku.
— Sąd uznał nasze roszczenia bardzo szybko i ma to dla nas jednoznaczną wymowę — komentuje Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii.
To nie my, to Netia
Właściciele Millennium twierdzą, że Netia zanegowała takie podstawowe warunki umowy, jak: kalkulacja ceny nabycia spółki, plan biznesowy na rok 2001, założenia integracji systemów operacyjnych Netii i Millennium oraz plan rekompensat pracowniczych.
— Otrzymaliśmy ponadto instrukcje od Netii, na podstawie których mieliśmy zaprzestać współpracy z konkurencyjnymi operatorami — El-Netem i TP SA. Netia chciała również, aby Millennium na jej rzecz wycofało się z negocjowanych kontraktów z nowymi klientami. Jest to niedopuszczalne w świetle podpisanego w czerwcu 2000 r. porozumienia stron, które gwarantowało nam ochronę zarówno niezależności, jak i zobowiązań wobec naszych klientów. Jednym z nich jest oferowanie wyboru operatora — mówi Gregory T. Geris, prezes i główny właściciel Millennium Communications.
— Ten zarzut jest absurdalny. Skoro właściciele Millennium zdecydowali się sprzedać firmę, to znaczy, że nie widzieli możliwości dalszego powiększania zysków. My chcemy skorzystać z takiej możliwości. Dlatego umowa przewiduje konsolidację Millennium w ramach grupy Netii. To natomiast, że nie współpracujemy z wszystkimi operatorami działającymi na rynku, jest zupełnie normalne i nieuniknione — mówi Jolanta Ciesielska.
— Mimo wielokrotnych prób podejmowanych przez Millennium, Netia z jednej strony odmawiała podjęcia rozmów na temat uzgodnienia spornych warunków umowy, a z drugiej — zaczęła realizować politykę faktów dokonanych, dążąc do wrogiego przejęcia Millennium i wyeliminowania z rynku konkurenta — przekonuje Sylwester Pieckowski, prawnik reprezentujący Millennium.
Netia ma zupełnie inne zdanie.
— Kiedy Netia zapłaciła około jednej czwartej ceny (20 mln zł), a resztę pieniędzy złożyła na rachunku bankowym zastrzeżonym dla Millennium, sprzedający zmienił zdanie i zażądał od nas znacznie więcej pieniędzy. Tutaj tkwi sedno sprawy. Równocześnie —wbrew umowie — MC rozpoczęło działania mające zablokować transakcję. Umowa nadal jednak jest wiążąca i właściciel Millennium będzie musiał ją wykonać. To on złamał jej postanowienia — mówi Jolanta Ciesielska.
Przedstawiciele Millennium zapewniają natomiast, że ich działania podyktowane są zapewnieniem prawnej ochrony firmy, jej klientów, akcjonariuszy i pracowników.
— W celu zaproponowania Netii alternatywnego sposobu współpracy oraz mając nadzieję, że nowy prezes firmy będzie chciał rozwijać z nami współpracę komercyjną, zdecydowaliśmy się zakupić większą ilość usług od Netii dla kolejnych 15 z naszych lokalizacji. Niestety, ta próba także się nie powiodła. W rezultacie 12 lutego 2001 r. zerwaliśmy kontakty biznesowe z tą firmą — twierdzi Gregory T. Geris.
— To Millennium jest nam winne duże pieniędze za korzystanie z naszej sieci. Dlatego 12 lutego odłączyliśmy dłużnika — uważa Jolanta Ciesielska.
Na tym jednak nie koniec. Millennium planuje wystąpienie do sądu przeciwko Netii z wielomilionowym roszczeniem odszkodowawczym z tytułu naruszenia interesów gospodarczych Millennium i partnerów tej firmy.
Netia nie wydaje się być jednak tym specjalnie zaniepokojona. Zawsze może zrobić to samo.
GENEZA SPORU
16.06.2000 Netia i Millennium Communications podpisują list intencyjny w sprawie przejęcia przez giełdową spółkę 100 proc. stołecznego operatora.
07.2000 Netia kończy due diligence Millennium.
08.08.2000 Podpisanie umowy. Za 100 proc. Millennium, po spełnieniu określonych warunków, Netia ma zapłacić od 10 mln USD do maksymalnie 20,2 mln USD.
17.11.2000 Millennium w piśmie przesłanym do Netii zażądało objęcia swoich akcji zgodnie z umową.
20.11.2000 Netia informuje o spełnieniu wszystkich warunków zawieszających umowę nabycia 100 proc. Millennium.
21.11.2000 Netia złożyła oświadczenie o przystąpieniu do spółki MC i objęciu akcji.
29.11.2000 Millennium informuje Netię, że nie zamierza wykonać swoich zobowiązań wynikających z umowy. Zdaniem Millennium, Netia złamała warunki tej umowy.
01.12.2000 Millennium i Newman Finance występują przeciwko Netii do sądu arbitrażowego przy KIG z pozwem o ustalenie, że wskutek rozbieżności interpretacyjnych dotyczących podstawowych elementów umowy, nie została ona zawarta skutecznie i nie obowiązuje stron.
06.12.2000 Netia występuje z kontrpozwem do Sądu Arbitrażowego, żądając realizacji umowy nabycia Millennium.
12.2000 Netia występuje do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o ustanowienie zabezpieczenia na akcjach Millennium w postaci zakazu ich zbycia do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sporu.
04.01.2001 Sąd Okręgowy wydaje postanowienie o ustanowieniu zabezpieczenia na akcjach Millennium.
01.2001 Millennium i Newman Finance składają zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie.
Okiem eksperta
Przejęcie 100 proc. Millennium znacznie ułatwiłoby Netii wejście na warszawski rynek klientów biznesowych. Spółka zyskałaby w ten sposób od ręki kilka tysięcy bardzo wartościowych klientów. Od razu generowałaby całkiem wysokie przychody z tego rynku oraz przejęłaby doświadczony w kontaktach z tymi klientami zespół. Nie sądzę jednak, aby ta akwizycja była najważniejszym elementem strategii rozwoju giełdowej spółki na stołecznym rynku. Równie dobrze może sobie poradzić sama, bo ma plan dynamicznego rozwoju. Ważniejsze dla Netii jest rozstrzygnięcie kwestii interconnections na rynkach long-distance i warszawskim.