Millennium, który od niespełna dwóch lat rozwija wewnętrzny start-up: platformę zakupową Goodie, chwali się pierwszymi sukcesami i zapowiada uruchomienie nowych funkcjonalności. Od poniedziałku ponad pół miliona użytkowników, korzystających z aplikacji agregującej oferty promocyjne tysiąca sklepów internetowych z różnych branż, będzie mogło korzystać z programu cashback. W najlepszych przypadkach konsumenci mogą liczyć nawet na 25-procentowy zwrot wartości transakcji. Średni wyniesie od kilku do kilkunastu procent.

— Polscy konsumenci poszukują rozwiązań zgodnych z ich stylem życia, a także mających realny wpływ na zasobność portfela. Wprowadzenie cashback to ważny krok w rozwoju platformy Goodie. Dzięki niej zakupy mogą być jeszcze przyjemniejsze, łatwiejsze i tańsze. To również okazja dla naszych partnerów biznesowych do zainteresowania swoją ofertą szerokiej grupy użytkowników — mówi Wojciech Grudzień, prezes Goodie.
Przy budowie Goodie wykorzystano nowe technologie, umożliwiające m.in. wyszukiwanie głosowe, geolokalizację, rozpoznawanie obrazu i samouczenie się maszyn. Millennium nie zdradza, ile zainwestował w platformę. Na zyski liczy w ciągu 4-5 lat. Zamierza zarabiać m.in. na sprzedaży produktów finansowych, takich jak rachunki bankowe, karty kredytowe i kredyty konsumpcyjne. Nie chce ograniczać się do własnej oferty i deklaruje chęć współpracy z całym sektorem finansowym. Zanim to się jednak wydarzy, koncentruje się na budowie bazy danych. Pomóc w jej stworzeniu ma usługa cashback, która — jak twierdzi prezes Grudzień — do końca I kw. 2019 r. przyciągnie do platformy shoppingowej kolejnych pół miliona użytkowników. Goodie celuje przede wszystkim w osoby spoza portfela Millennium — obecnie aż 90 proc. odbiorców aplikacji nie jest klientami banku. Startup celowo głęboko ukrył swoje różowe korzenie, aby Kowalski nie kojarzył go z bankiem.
Pomysł Millennium pozytywnie ocenia Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry. Porównuje budowanie bazy danych do inwestycji w nieruchomość handlową.
— W przeszłości sprzedaż stacjonarną kontrolował m.in. właściciel domu towarowego, a dziś centrum handlowego. Z kolei w internecie wygrywa ten, komu udało się pozyskać dane konsumenta, przeanalizować jego potrzeby i zaproponować odpowiedni produkt. Wyobrażam sobie sytuację, że klientowi, który kupił przez platformę Goodie pampersy, bank zaproponuje produkt inwestycyjny zabezpieczający przyszłość dziecka. To bardzo dobry kierunek rozwoju — ocenia Agnieszka Górnicka.
Jej zdaniem, gwarancją sukcesu Goodie jest stojący za platformą bank, który jest pewnym źródłem finansowania.