Mimo bessy DSV kupuje w najlepsze

Agata Hernik
30-10-2008, 00:00

Holding logistyczny DSV połyka kolejne firmy. Dzięki przejęciu ABX w przyszłym roku zamierza zarobić 6,5 mld EUR.

Kolejne spółki logistyczne włączone do duńskiej grupy

Holding logistyczny DSV połyka kolejne firmy. Dzięki przejęciu ABX w przyszłym roku zamierza zarobić 6,5 mld EUR.

Duńska grupa DSV działająca w 55 krajach — w tym w Polsce — zatrudnia ponad 20 tys. pracowników i chce w tym roku zarobić 5,2 mld EUR.

 

Pomysł na biznes

Ledwie miesiąc temu Duńczycy przejęli dużego, belgijskiego operatora ABX Logistics, a już "połykają" norweską firmę Unicargo, zajmującą się przewozami drogowymi, szczególnie do krajów Europy Wschodniej i Turcji.

Grupa DSV przyzwyczaiła branżę do takich zakupów. Wystarczy wymienić przejęcia firm: Transitas Internationale Spediteure, Frigoscandia, Arne Jensen Vognmandsforretning, Vognmand Bent Christensen oraz Transforce, przejętych w 2006 r. Rok później do DSV dołączono spółki: Active Freight Management i Leader Container Line International, a w tym roku — Roadferry Transport i Waagen Transport.

— Przejęcia nie tylko pozwalają na czysto arytmetyczny wzrost, ale przede wszystkim, poszerzają zakres usług i zasięg geograficzny — tłumaczy Piotr Krawiecki, zarządzający Grupą DSV w Polsce.

 

Smakowite kąski

Dwie najgłośniejsze fuzje ostatnich lat to przejęcie operatora logistycznego Frans Maas w 2006 r. i właśnie zakup ABX Logistics. Pod koniec września transakcję zatwierdziła komisarz UE ds. konkurencji. Wartość przejęcia to 750 mln EUR. Powiększona o ABX grupa chce rocznie obsługiwać 215 tys. ton frachtu lotniczego i 85 tys. TEU frachtu morskiego. Liczy też na wzmocnienie swojej pozycji jako spedytora dro- gowego.

— Frans Maas zwiększył nasze możliwości jeśli chodzi o logistykę magazynową oraz obecność na rynkach Europy Południowej. Przejęcie ABX wzmocni naszą spedycję lotniczo-morską i poprawi pozycję rynkową m.in. w Azji Południowo-Wschodniej — mówi Piotr Krawiecki.

 

My się bessy nie boimy

Można by przypuszczać, że w momencie, kiedy wiele firm transportowych znajduje się w poważnych tarapatach, a cała branża wyraźnie zwalnia, "połykanie" innych spó- łek może ostatecznie zaszkodzić grupie. Jednak w przypadku DSV kolejne przejęcia wydają się właśnie sposobem na przetrwanie trudnych czasów.

— DSV ma doświadczenie w zwiększaniu zyskowności przejmowanych firm. A "więcej" często oznacza "oszczędniej". Po osiągnięciu pewnej masy krytycznej łatwiej na przykład negocjować niższe stawki z podwykonawcami — tłumaczy Piotr Krawiecki.

Na razie duże firmy logistyczne mogą spać spokojnie, bo, jak zapewnia Piotr Krawiecki, w najbliższym czasie grupa nie planuje kolejnych wielkich przejęć. Ale to nie znaczy, że nie będzie ich w ogóle.

— Zawsze jesteśmy otwarci na ciekawe okazje, z pewnością kupimy więc kilku lokalnych liderów rynkowych czy niszowych specjalistów — zapowiada Piotr Krawiecki.

Agata Hernik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Mimo bessy DSV kupuje w najlepsze