Mimo wzrostów nastroje nie są najlepsze

Grzegorz Zalewski
opublikowano: 2001-10-08 00:00

Mimo wzrostów nastroje nie są najlepsze

Indeksy akcji osiągnęły 21 września dno (939 pkt dla S&P500 i 8062 pkt dla Dow Jones), które pozornie wygląda bardzo atrakcyjnie. Nawet jeśli jest to długoterminowy dołek, należy pamiętać, iż historia wielokrotnie pokazywała, że tego rodzaju dna są przynajmniej „testowane”. Indeksy akcji znalazły się obecnie na poziomach sprzed ataku na WTC, jednak warto zastanowić się nad jedną podstawową kwestią. Czy sensowne są wyższe poziomy indeksów niż przed atakiem? Gospodarka znajduje się teraz w znacznie gorszej sytuacji niż przed miesiącem. Sam rynek znalazł się w pobliżu ważnego oporu. Jestem mocno przekonany, że mamy teraz dobry czas na sprzedaż. Należy albo zajmować krótkie pozycje na rynku, albo zabezpieczać posiadane akcje. Zawsze można odnowić długą pozycję, gdy rynek zacznie wchodzić w obszar cen sprzed ataku.

Jeśli ceny nie spadną poniżej poziomu dna z 21 września, będzie można znowu agresywnie kupować. Gdy okaże się, że to wsparcie jest zbyt słabe, być może będziemy musieli wspomnieć rok 1929. Wtedy to rynek zanotował dno na poziomie 212 pkt (Dow Jones), dwanaście miesięcy pózniej nie doszło do odbicia, tylko dalszego powolnego spadku, który ostatecznie zakończył się w sierpniu 1932 roku na poziomie 41 pkt. Nie sądzę, żeby było aż tak źle, ale silne przełamanie omawianego dna z pewnością nie będzie miało pozytywnych skutków. Oczywiście z rynkiem nie należy dyskutować i jeśli okaże się, że ceny znajdują się powyżej poziomów z 11 września należy zamykać krótkie pozycje.