Minął już czas rosnącej inflacji

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 16-09-2008, 00:00

Zaskakująco słabe dane z rynku pracy — pensje i zatrudnienie zwolniły. Radzie Polityki Pieniężnej w to graj.

Zaskakująco słabe dane z rynku pracy — pensje i zatrudnienie zwolniły. Radzie Polityki Pieniężnej w to graj.

Dobre wiadomości z pola walki z inflacją. Jak wynika z danych GUS, w sierpniu ceny spadły o 0,4 proc., dzięki czemu roczna dynamika pozostała na tym samym poziomie, co w lipcu — 4,8 proc. Analitycy rynkowi spodziewali się, że inflacja pobije kolejny rekord. Oczekiwali poziomu 5 proc.

Teraz już z górki

— Najgorsze mamy za sobą. W kolejnych miesiącach roczna dynamika inflacji będzie spadać. Na koniec roku może zejść poniżej 4 proc. — mówi Agnieszka Decewicz, ekonomistka Pekao.

Uwolnienie cen energii na początku przyszłego roku przyniesie ponowny wzrost inflacji, ale będzie to poziom niższy niż sierpniowy.

— Dynamika cen sięgnie najwyżej 4,5 proc. — mówi Agnieszka Decewicz.

Po myśli walczącej z inflacją Rady Polityki Pieniężnej (RPP) układa się też sytuacja na rynku pracy. W sierpniu przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 3,156 tys. zł — o 9,7 proc. więcej niż przed rokiem. Przeciętnego Kowalskiego może niepokoić fakt, że w lipcu roczna dynamika wynosiła 11,6 proc.

— Wynagrodzenia w firmach nadal rosną stosunkowo szybko, ale zmniejszenie dynamiki jest wyraźne —mówi Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Analitycy rynkowi spodziewali się, że pensje będą rosły w tempie 11,1 proc. rok do roku. Zaskoczyły też dane dotyczące zatrudnienia. Wzrosło o 4,2 proc., podczas gdy rynek spodziewał się dynamiki 4,5 proc.

Ostatni skok

Wczorajszym danym z uwagą będą przyglądali się członkowie RPP na wrześniowym posiedzeniu. Fakt, że są niższe od prognoz, z pewnością będzie chciało wykorzystać gołębio nastawione skrzydło rady.

— Dane z rynku pracy pokazują, że pula pieniędzy, którą dysponują konsumenci, nie rośnie już tak szybko, jak w ostatnich miesiącach, co może być argumentem, aby wstrzymać się z dalszymi podwyżkami stóp procentowych. Kontrakty na przyszły poziom stóp pokazują, że taki właśnie scenariusz obstawia rynek — mówi Grzegorz Maliszewski.

Ekonomista nadal oczekuje jednak, że stopy pójdą w górę, choć nie we wrześniu, lecz w październiku. Podobnego zdania jest Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

— Żeby członkowie RPP przestali obawiać się zbyt wysokiej dynamiki płac, musiałaby spaść do poziomu 6,5-7 proc. Obecne tempo jest więc nadal argumentem za podwyżką stóp procentowych o 25 pkt baz. Taki rozwój wydarzeń staje się jeszcze bardziej prawdopodobny w świetle deklaracji premiera Donalda Tuska o przyjęciu euro w 2011 r. Z inflacją trzeba walczyć mocniej, niż wcześniej rada zakładała — mówi Jarosław Janecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Minął już czas rosnącej inflacji