Archegos upadł w ostatnich tygodniach, bo nie był w stanie pokryć strat na rachunkach inwestycyjnych, zmuszając banki do sprzedaży akcji zabezpieczających jego transakcje. Likwidację pozycji szacuje się na ok. 20 mld USD.
- Jest wielce prawdopodobne, że będziemy mieli kolejną sytuację taka jak ta – powiedział Minerd. – Wielkie straty, jak wygenerowana przez Archegos, zamieniają się zwykle w kaskadę dopóki rynek nie skoryguje i wypłucze ryzyka z systemu – dodał.
Upadek funduszu zwrócił uwagę, na to jak stosunkowo mało znana firma może wywołać duże zawirowania na Wall Street. Znów pojawiły się także ostrzeżenia dotyczące możliwości zawierania przez inwestorów transakcji derywatami dającymi im możliwość stosowania bardzo dużej dźwigni bez konieczności ujawniania tego rynkowi.
- Jesteśmy bardzo mocno narażeni na coś, co pojawi się znikąd i czego nikt się nie spodziewa – powiedział Minerd.