Po 90 minutach handlu Średnia Przemysłowa Dow Jones odrobiła stratę notowaną na otwarciu i rosła o ok. 0,1 proc. S&P500 zyskiwał mniej niż 0,1 proc., a Nasdaq Composite po oddaniu części zdobyczy punktowej z pierwszych minut handlu zwiększał wartość o 0,1 proc. Spółki „value” taniały, a wzrostowe drożały. Inwestorzy kupowali głównie akcje spółek dużej kapitalizacji, a sprzedawali te o średniej i małej wartości rynkowej. Rentowność obligacji USA rośnie przed środowym raportem o inflacji w listopadzie. CME FedWatch Tool pokazuje umocnienie przekonania rynku o obniżce stóp o 25 pkt bazowych 18 grudnia, ale również trochę większe prawdopodobieństwo pauzy w luzowaniu w styczniu.
Popyt przeważał w 6 z 11 głównych segmentach rynku akcji. Najmocniej drożały spółki usług telekomunikacyjnych (2,3 proc.), gdzie motorem napędowym był Alphabet (4,0 proc.). Kolejnym najmocniej rosnącym segmentem były dobra konsumpcyjne (0,85 proc.). Najmocniej taniały natomiast spółki użyteczności publicznej (-0,9 proc.), nieruchomości i materiałowe (po -0,95 proc.).
Większość spółek ze „wspaniałej siódemki” drożała. Najmocniej Alphabet (4,0 proc.), co niektórzy wiążą z wczorajszym przedstawieniem chipa kwantowego Google. Duży wzrost kursu notuje jeszcze Tesla (3,0 proc.). Tanieją natomiast akcje Apple (-0,4 proc.) i Nvidii (-0,9 proc.).
