...minister je dociśnie

  • Tadeusz Markiewicz
16-02-2012, 00:00

Projekt ustawy, kagańca dla samorządów, jest gotowy. Nie akceptujemy go — mówią lokalne władze.

— Istnieje duże pole do porozumienia w sprawie reguły wydatkowej dla jednostek samorządu terytorialnego. Nie wiem, czy w każdym punkcie, ale na pewno w wielu — taką deklarację złożyła wiceminister finansów Hanna Majszczyk. Spotkania w tej sprawie mają się odbyć w tym i następnym tygodniu.

Wygląda jednak na to, że o porozumienie znów będzie bardzo trudno. Związek Powiatów Polskich ujawnił bowiem projekt ustawy przygotowanej przez resort finansów, której celem jest ograniczenie deficytów samorządów, czyli ich zadłużenia. W 2012 r. deficyt samorządów miałby wynieść 10 mld zł, w 2013 r. — 9 mld zł, w 2014 r. — 8 mld zł, a w 2015 r. 0,4 proc. PKB. Gdyby limity zostały przekroczone, samorządy musiałyby ciąć wydatki. — To będzie mocny kaganiec — lakonicznie ocenia jeden ze skarbników.

— Oznacza to, że w latach 2015-17, czyli w okresie największego zapotrzebowania na wkład własny do projektów współfinansowanych z funduszy unijnych, limit deficytu sektora samorządowego wynosiłby tylko 6 mld zł — twierdzi Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

Mało tego. Gdyby ustawa weszła w życie w szybkim tempie, do cięć dojdzie ekspresowo. Dotyczy bowiem już tegorocznych budżetów samorządów. Gdyby limit 10 mld zł został przekroczony (według stanu na 30 września 2012 r.), jednostki samorządu musiałyby go redukować do... 15 grudnia 2012 r.

— Czy takie rozwiązanie, dotyczące obowiązujących już budżetów gmin, powiatów i województw jest zgodne z konstytucją? — pyta Marek Wójcik.

— To jest nie do zrobienia. Mamy przestać płacić nauczycielom? Mamy nie płacić firmom za zrealizowane inwestycje? — irytuje się jeden z samorządowców. Resort finansów, który zaznacza, że polskie samorządy mają najwyższy deficyt w relacji do PKB, jest jednak pewny, że skutków ubocznych proponowanych rozwiązań nie będzie.

„Ustawa nie generuje dodatkowych skutków finansowych dla budżetu państwa oraz budżetów JST” — czytamy w uzasadnieniu projektu. Resort jest także zdania, że proponowane rozwiązania nie wpłyną na rynek pracy i rozwój regionalny.

— Można to między bajki włożyć. Jeśli będziemy musieli ciąć budżety, na pierwszy ogień pójdą inwestycje. Nie będzie wpływów z VAT, PIT i CIT — tłumaczy samorządowiec. Jak informuje Marek Wójcik, niedługo na ten temat wypowie się Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego.

— Można być niemal pewnym, że strona samorządowa proponowanych rozwiązań nie zaakceptuje — kwituje przedstawiciel ZPP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / ...minister je dociśnie