Samorządy zacisnęły pasa...

  • Tadeusz Markiewicz
16-02-2012, 00:00

Mniejszy deficyt, wydatki poniżej inflacji — oto wyniki władz lokalnych za 2011 r.

Scenariusz powtarza się od kilku lat. Samorządy planują deficyt, którego wykonanie potem okazuje się dużo niższe od założeń. W 2011 r. miał sięgnąć 19,6 mld zł, a wyniósł „tylko” 10,2 mld zł. Dużo istotniejsze jest to, że jest niższy od zanotowanych w 2009 i 2010 r. (patrz wykres). Część ekspertów i samorządowców interpretuje ten wynik jednoznacznie: minister finansów traci argument za dokręcaniem finansowej śruby samorządom. Ta wiara jest chyba bezpodstawna. Resort z ul. Świętokrzyskiej — w ramach starań o ograniczenie długu publicznego — forsujekolejne ograniczenia, które nie podobają się przedstawicielom lokalnych władz. Przybrały one już kształt projektu ustawy (czytaj obok).

Zobacz także

— Samorządy świetnie sobie poradzą bez nowych regulacji. Obecne przepisy, które od 2014 r. wprowadzają wskaźnik uzależniający możliwość zadłużenia od nadwyżki operacyjnej, są w zupełności wystarczające — uważa Dariusz Giza, prezes firmy doradczej Inwest Consulting.

— Śruba i tak już została mocno dokręcona. My już mamy dobre przepisy oraz instytucje, które nas kontrolują i nie pozwalają nadmiernie się zadłużyć. Problem w tym, że wiele samorządów wycofuje się z inwestycji, nawet tych, na które mają unijne dofinansowanie. Na tym straci resort finansów, bo będą mniejsze wpływy z VAT, PIT i CIT — mówi Robert Perkowski, burmistrz podwarszawskich Ząbek.

Statystycznie rzecz biorąc, wydatki samorządów były wyższe niż w 2010 r. Ich dynamika wyniosła 2,4 proc. Biorąc jednak pod uwagę wysokość inflacji (4,3 proc.), realnie są niższe. Przy czym nie ma jeszcze danych, jaką część przeznaczono na inwestycje, a jaką na wydatki bieżące. — Można założyć, że część inwestycji została przesunięta na kolejne lata — tłumaczy Dariusz Giza. Ciekawy jest przykład Torunia. Miasto zaplanowało deficyt na poziomie 175 mln zł i tak go wykonało. W ciągu roku okazało się jednak, że nie wszystkie dochody idą zgodnie z planem, dlatego zmniejszył się poziom inwestycji — z 470 mln zł do 357,7 mln zł.

— Z części inwestycji zrezygnowaliśmy, część przenieśliśmy na kolejne lata, wreszcie część projektów udało nam się zrealizować niższym kosztem. Pozytywnym skutkiem schłodzenia gospodarki są niższe koszty zakupów. Firmy schodzą z marżami, co powoduje, że nasze wydatki są niższe — tłumaczy Magdalena Flisykowska- -Kacprowicz, skarbnik Torunia. Część samorządowców nie wierzy jednak, że spadek deficytu będzie trwałym zjawiskiem.

— Po pierwsze, to są wstępne dane, które mogą się okazać mniej optymistyczne. Po drugie, 2010 r. był czasem wyborów i rosnących wydatków. Dlatego — w porównaniu z 2011 r. — mamy tak duży spadek deficytów. Po trzecie, w tych samorządach, gdzie zmieniała się władza, burmistrzowie, starostowie czy prezydenci dopiero układali się z nowymi radami, dlatego wydatki nie były jeszcze duże. Zobaczymy, jakie wyniki samorząd osiągnie za wyborczy rok 2014. Idę o zakład, że wówczas deficyt wzrośnie — podsumowuje jeden ze skarbników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Samorządy zacisnęły pasa...