Ubezpieczyciele liczą na partnerstwo publiczno-prywatne

Agnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2026-01-03 07:00

Silna presja cenowa w ubezpieczeniach majątkowych, szczególnie komunikacyjnych, będzie się utrzymywać. W zdrowiu i życiu jest bardzo wiele do zrobienie, bo Polacy – choć się bogacą – wciąż za mało pieniędzy przeznaczają na ubezpieczenia. Branży przydałby się partner po stronie państwa, bo pewne kwestie wymagają rozwiązań systemowych.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

2026 r. przyniesie branży ubezpieczeniowej kilka ważnych nowych regulacji, ale wiele kwestii , m.in. rosnąca skala cyberzagrożeń, luka ubezpieczeniowa czy wojna cenowa w ubezpieczeniach komunikacyjnych to tematy, z którymi ubezpieczyciele radzili sobie już w poprzednich latach.

Presja cenowa w ubezpieczeniach majątkowych

Ubezpieczyciele w 2026 r. wciąż będą funkcjonować w warunkach silnej presji cenowej, zwłaszcza w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Jak podkreśla Anna Włodarczyk-Moczkowska, prezeska Compensy, choć końcówka 2025 r. przyniosła pewne wyhamowanie tej dynamiki, konkurencja cenowa nadal pozostanie istotnym elementem walki o klienta. Dotyczy to też pozostałych ubezpieczeń majątkowych.

- To naturalny etap rozwoju dojrzałego rynku. Dlatego prawdziwym wyzwaniem i przewagą będzie umiejętność utrzymania wysokiej jakości obsługi przy jednoczesnym bardzo odpowiedzialnym zarządzaniu kosztami. Odpowiedzią na tę nową rzeczywistość będzie dalsza intensywna cyfryzacja i świadome wykorzystanie sztucznej inteligencji. Jestem przekonana, że 2026 będzie rokiem, w którym skala i dojrzałość wdrożeń AI w ubezpieczeniach znacząco wzrosną – mówi prezeska Compensy.

Monika Leżyńska, członkini zarządu Allianz Polska, szansy na rozwój w ubezpieczeniach korporacyjnych upatruje w oczekiwanym wzroście poziomu inwestycji – przede wszystkim publicznych i publiczno-prywatnych, dla których źródłem finansowania ma być m.in. KPO.

- Liczymy, że ożywienie inwestycyjne wpłynie pozytywnie na dynamikę działania i plany rozwojowe firm z wielu branż, a to ma znaczenie również pod kątem kupowanych przez nie ubezpieczeń – mówi Monika Leżyńska.

Rentowność OC poniżej oczekiwań

W ocenie Moniki Leżyńskiej rynek obowiązkowego OC komunikacyjnego pozostanie w przyszłym roku trudny, a rentowność będzie poniżej oczekiwań akcjonariuszy firm ubezpieczeniowych, mimo że ubezpieczyciele stosują różnego rodzaju zwinne strategie, by wyniki tego segmentu przynajmniej nie były negatywne.

- OC jest bardzo wrażliwe cenowo, konkurencja jest mocna i widać, że po wcześniejszych podwyżkach tempo zmian cen w drugim i trzecim kwartale 2025 r. wyhamowało. Dalsze podwyżki są niestety konieczne, by podnieść słabą rentowność. Miejmy jednak nadzieję, że rentowności OC pomogą spadająca częstość szkód i niska inflacja, dzięki czemu podwyżki cen nie będą zbyt mocno odczuwalne dla klientów – mówi Leszek Skop, prezes PKO Ubezpieczenia.

- Uważnie obserwujemy wzrost udziału chińskich samochodów na naszym rynku, co ma też znaczenie dla rynku ubezpieczeń. Ich rosnący udział może np. przełożyć się na koszty odszkodowań autocasco - dodaje Monika Leżyńska.

W ocenie Jana Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), istotnym wyzwaniem dla rynku będzie europejskie prawo w zakresie obiegu zamkniętego w odniesieniu do projektowania pojazdów oraz zarządzania pojazdami wycofanymi z eksploatacji. Stosowanie prawa ma się rozpocząć dwa lata po publikacji, a w tym czasie polski ustawodawca powinien dostosować przepisy krajowe.

- Przepisy przewidują ograniczenie możliwości wykorzystania używanych części w naprawach, co nie sprzyja wydłużaniu cyklu życia pojazdów, a tym samym może prowadzić do zwiększenia liczby pojazdów przeznaczonych do kasacji. Co więcej, brak odpowiedniego wsparcia prawnego dla obrotu legalnymi częściami używanymi może skutkować ich zamianą w odpadki. W ramach dalszych prac legislacyjnych należy zatem wprowadzić bardziej precyzyjne przepisy, które umożliwiłyby efektywne wykorzystanie używanych części, ograniczając jednocześnie negatywne skutki dla rynku i środowiska - mówi Jan Grzegorz Prądzyński.

Rośnie ryzyko klimatyczne

Roger Hodgkiss, prezes Generali Polska, podkreśla, że jednym z większych wyzwań dla ubezpieczycieli i ich klientów są zmiany klimatyczne, które coraz mocniej wpływają zarówno na rolnictwo, jak i na majątek prywatny oraz firmowy.

- Coraz częstsze i bardziej gwałtowne zjawiska pogodowe – przymrozki, gradobicia, huragany czy deszcze nawalne – powodują skokowy wzrost liczby szkód. W rolnictwie szczególnie widać konsekwencje anomalii pogodowych. Sama tylko przyspieszona wegetacja roślin i ich większa wrażliwość na wiosenne przymrozki przełożyła się na rekordową liczbę zgłoszeń tego rodzaju szkód w ostatnich dwóch latach. To dla naszych klientów bardzo poważne wyzwanie – mówi prezes Generali Polska.

Wzrost częstotliwości i intensywności zjawisk ekstremalnych, deficyt wody oraz presja regulacyjna związana z ochroną zasobów naturalnych zwiększają ekspozycję majątku prywatnego i firm. Jednocześnie wartość ubezpieczanego mienia rośnie szybciej niż świadomość ryzyka, co prowadzi do niedoubezpieczenia.

- W naturalny sposób będzie to oznaczało stopniowy wzrost składek, adekwatny do wartości majątku i realnego poziomu ryzyka. Przedsiębiorstwa coraz częściej będą musiały integrować ryzyka klimatyczne z zarządzaniem operacyjnym i inwestycyjnym, w tym zabezpieczać się przed skutkami przestojów oraz wymogami dotyczącymi śladu wodnego - mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).

W ubezpieczeniach od katastrof naturalnych konieczna jest współpraca publiczno-prywatna: od inwestycji w prewencję i odporność infrastruktury, po wspólne programy wsparcia dla właścicieli domów i firm.

- Dobry przykład to przeciwdziałanie powodziom błyskawicznym m. in. poprzez stopniowe odbetonowanie miast. Ubezpieczyciele coraz bardziej kierują się zasadą build back better, a więc odbudową zwiększającą odporność na przyszłe gwałtowne zjawiska, a nie tylko proste odtworzenie – podkreśla Monika Leżyńska.

Polacy za mało odkładają na emeryturę

Rynek ubezpieczeń na życie (liczony wartością składki przypisanej brutto) od kilku lat rośnie nominalnie w tempie 3-4 proc. r/r. Jednak, jak podkreśla prezes Vienna Life Tomasz Borowski, nominalne wzrosty nie przekładają się na szersze zabezpieczenie finansowe Polaków, bo rynek nie zwiększa penetracji. Tymczasem Polacy żyją dłużej, częściej chorują przewlekle i coraz wyraźniej widać narastającą lukę emerytalną.

- W 2026 r. możemy się spodziewać kontynuacji stabilnego wzrostu nominalnego, ale bez zmian systemowych i wzrostu świadomości ten trend sam z siebie nie doprowadzi do realnego przyspieszenia rynku. Liczmy, że problem narastającego rozdźwięku między rosnącą zamożnością Polaków a poziomem ich zabezpieczenia finansowego będzie obecny w debacie o rozwoju sektora życiowego. Luka ochronna nie tylko się utrzymuje, ale zaczyna być coraz bardziej widoczna zarówno w obszarze życia, zdrowia, jak i przyszłych emerytur. Jeśli w najbliższym czasie nie pojawi się impuls systemowy, rynek ubezpieczeń na życie będzie nadal tracił dystans do gospodarki mimo rosnących potrzeb społecznych – mówi prezes Vienna Life.

W ocenie Jana Grzegorza Prądzyńskiego, polski rynek ubezpieczeń na życie znajduje się w punkcie, w którym bez skoordynowanych działań regulacyjnych i rynkowych jego dalszy rozwój pozostanie ograniczony. Mimo wzrostu PKB, realna składka per capita spadła, a udział składki life w PKB jest kilkukrotnie niższy niż średnia unijna. Na tle Europy luka jest wyraźna: udział składki life w PKB wynosi w Polsce ok. 2,4 proc. wobec średniej unijnej na poziomie 7,6 proc. W krajach Europy Zachodniej ubezpieczenia na życie są filarem rynku ubezpieczeniowego; w Polsce odpowiadają jedynie za ok. 30 proc. jego wartości. Skutkuje to niższą odpornością finansową gospodarstw domowych, większą luką emerytalną oraz ograniczoną rolą sektora w finansowaniu długoterminowego rozwoju gospodarki.

- Bez systemowych zachęt podatkowych i uproszczenia oferty segment ten będzie rósł wolno, nie wypełniając swojej roli w budowaniu odporności finansowej gospodarstw domowych ani w finansowaniu długoterminowego rozwoju gospodarki. W tym kontekście delikatnym impulsem może być możliwość oferowania Osobistych Kont Inwestycyjnych przez zakłady ubezpieczeń. Włączenie sektora do systemu OKI wzmacnia konkurencyjność rynku i wykorzystuje kompetencje ubezpieczycieli w zarządzaniu długoterminowym kapitałem – mówi prezes PIU.

Katarzyna Majewska, prezeska PZU Życie, w 2026 r. spodziewa się dalszego wzrostu rynku ubezpieczeń na życie z dynamiką wyższą niż w poprzednich latach.

- Zmienia się struktura rynku - maleje rola produktów inwestycyjnych, a rośnie znaczenie ubezpieczeń ochronnych ze składką regularną. Ten trend wpisuje się w globalne zmiany demograficzne i wyzwania związane ze starzeniem się społeczeństwa. W nowym roku chcemy szczególnie mocno akcentować temat zabezpieczenia emerytalnego. Decyzje podejmowane dziś będą determinować jakość życia w przyszłości – mówi Katarzyna Majewska.

Ubezpieczyciele w 2026 r. będą musieli odpowiedzieć na wzrost zainteresowania Polaków polisami zdrowotnymi. Na dojrzałych rynkach to jeden z trzech fundamentów branży obok ubezpieczeń majątkowych i życiowych. W Polsce ten segment dopiero dojrzewa.

- Klienci coraz częściej szukają rozwiązań, które gwarantują szybki dostęp do specjalistów, badań i zabiegów. To jasny sygnał, że jesteśmy w momencie silnego przyspieszenia rozwoju tego obszaru - mówi prezeska Compensy.

Regulacje dadzą się we znaki

W 2026 roku branżę czeka także kilka ważnych regulacji związanych głównie z implementacją unijnych dyrektyw.

- Najważniejsze to dalsze wdrażanie i egzekwowanie zasad wynikających z dyrektywy IDD, a więc wzmacnianie ochrony konsumenta oraz podnoszenie jakości, transparentności i odpowiedzialności pod względem sprzedaży i doradztwa. Równie istotne pozostają kwestie dotyczące ESG i zrównoważonego rozwoju. Na mocy obowiązków raportowych wynikających z dyrektywy CSRD ubezpieczyciele będą zobowiązani do szczegółowego przedstawiania wpływu swojej działalności na środowisko, społeczeństwo i ład korporacyjny. Ważny dla branży będzie także AI Act. Biznes coraz śmielej wprowadza na rynek rozwiązania oparte na AI, jednak te nie pozostają bez ujęcia w ich ramach regulacyjnych – mówi Paweł Kacprzyk, prezes Nationale Nederlanden.

W ocenie Tomasza Borowskiego najistotniejsze będą trzy zmiany regulacyjne: rekomendacje dystrybucyjne KNF, unijna Retail Investment Strategy (RIS) oraz FIDA.

- Wszystkie wzmacniają ochronę klientów i przejrzystość rynku, co samo w sobie jest kierunkiem słusznym. Dla ubezpieczycieli oznacza to jednak istotne wyzwanie organizacyjne i technologiczne: modernizację procesów, digitalizację dokumentów i inwestycje w systemy IT. Szczególnym wyzwaniem jest fakt, że te reformy nakładają się w czasie, testując zdolność firm do równoczesnego wdrażania kilku dużych zmian – mówi Tomasz Borowski.

Możesz zainteresować się również: