Prezesi państwowych firm, którzy realizują najtrudniejsze zadania, mają szanse na kontrakty menedżerskie.
Furtka w kominówce, która pozwala zarabiać więcej niż ustawowe maksimum, opisana przez "PB" w ubiegłym tygodniu, rozbudziła apetyty szefów państwowych firm. Aleksander Grad, minister skarbu, studzi emocje — na podwyżkę mogą liczyć tylko najważniejsi menedżerowie.
— Nie zamierzam omijać ustawy kominowej i wprowadzać kontraktów menedżerskich jako powszechnego standardu. Będą to wyjątkowe przypadki. Sądzę, że będzie je można policzyć na palcach dwóch rąk. Proponujemy menedżerom czytelne rozwiązanie motywacyjne: jeśli zrealizują ściśle określony cel, to zarobią więcej. Oczywiście rezygnują ze wszystkich dodatkowych korzyści typu płatne zasiadanie w radach nadzorczych czy dodatków do pensji — mówi Aleksander Grad, minister skarbu.

Więcej w poniedziałkowym Pulsie Biznesu