Minister ratuje kolejowe zaskórniaki

opublikowano: 22-10-2012, 00:00

Urzędnicy chcą skrócić biurokratyczną ścieżkę, by wykorzystać całą inwestycyjną pulę.

Oszczędności drogowej dyrekcji, wynikające ze znacznie niższych niż kosztorysy ofert wykonawców, miały wynieść 16 mld zł. Okazały się jednak wirtualne, bo po prostu o tyle mniej drogowy fundusz pożyczył i zainwestował w szybkie trasy. Firmy infrastrukturalne realizują także znacznie poniżej kosztorysów inwestycje w modernizację linii kolejowych. PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) już szacują oszczędności na ponad 6,7 mld zł. Czy, podobnie jak na drogach, zaskórniaki okażą się wirtualne? Resort transportu próbuje je uratować. Przygotował projekt nowelizacji ustaw dotyczących PKP. Zmienią się zapisy wieloletniego planu inwestycji kolejowych, w którym zapisano miliardowe projekty naprawy polskich torów.

„W przypadku obniżenia wartości programu wieloletniego w wyniku oszczędności uzyskanych w ramach zaciągniętych zobowiązań na realizację inwestycji, minister właściwy do spraw transportu może przenieść uwolnione w ten sposób środki budżetowe (…) na realizację innych celów” — czytamy w projekcie.

— Takie rozwiązanie przyśpieszy realizację inwestycji. Obecnie, gdy pojawią się oszczędności, do ich zagospodarowania konieczna jest uchwała Rady Ministrów. Nowy zapis skróci czas podejmowania decyzji z kilku miesięcy do kilku tygodni — ocenia Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu transportu. PKP PLK zapewniają, że oszczędności wykorzystają na rewitalizację linii kolejowych (przywrócenie pierwotnych parametrów technicznych).

Małe, ale ważne

Resort chce także mieć możliwość przesuwania funduszy na projekty taborowe. Liczy też, że dzięki nowelizacji będzie mógł bez wpisywania do wieloletniego programu wykonywać mniejsze — do 20 mln zł — inwestycje w modernizację kolejowych rozjazdów, przejazdów czy wiaduktów.

„Umożliwienie realizacji ww. inwestycji (…) jest uzasadnione koniecznością wydatkowania środków budżetowych do końca roku kalendarzowego, jak również potrzebami w zakresie realizacji inwestycji związanych z poprawą bezpieczeństwa i komunikacji. Inwestycje (…) charakteryzują się krótkim okresem realizacji (…) ponadto oszczędności uzyskiwanesą w różnych okresach, co powodowałoby konieczność zamiany programu wieloletniego z tej przyczyny wielokrotnie w ciągu roku” — czytamy w uzasadnieniu do projektu zmian.

Elastyczny czy nieudolny

Ekspertom trudno jednoznacznie ocenić zaproponowane zmiany.

— Dobrze, że resort zmienia zapisy, bo pozostawienie decyzji ministrowi transportu, bez konieczności czekania na opinię całego rządu, pozwoli usprawnić realizację i bardziej elastycznie podejść do inwestycji kolejowych. Oby tylko z elastycznością nie przesadzić, by nowe przepisy nie sankcjonowały nieudolności kolei w inwestowaniu funduszy unijnych — komentuje Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego.

— Chodzi o to, by ktoś z szefostwa PKP albo spółek nie chodził ciągle do ministra transportu, mówiąc: „Słuchaj, mam problem z realizacją pewnej inwestycji, przesuń mi fundusze na inny projekt” — bo wówczas cały wieloletni plan będzie inwestycyjną fikcją — przestrzega inny ekspert, który chce zachować anonimowość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu