Minister sprawiedliwości gra lichwą

Legislacyjny express może rozjechać branżę pożyczkową. Może go zatrzymać resort rozwoju, tylko że będzie musiał iść na zderzenie

To nie będą radosne święta dla branży pożyczkowej, a całkiem możliwe, że będą ostatnie. Kilka dni temu Marcin Warhoł, wiceminister sprawiedliwości, powiedział w Polsacie, że na Wielkanoc Polacy „będą mogli otrzymać na uczciwych zasadach, uczciwe, cywilizowane pożyczki”. Pytanie, czy będzie miał im kto pożyczyć. Dzisiaj kończą się konsultacje społeczne w sprawie projektu zmian w Kodeksie karnym i Kodeksie postępowania cywilnego, który 8 grudnia pojawił się na stronach Rządowego Centrum Legislacyjnego, przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Zobacz więcej

Zbigniew Ziobro Marek Wiśniewski

Najważniejsza zmiana polega na ustaleniu maksymalnych kosztów pożyczki/kredytu o wartości do 250 tys. zł opartych na następującym przeliczniku: 10 proc. wartości udzielonego finansowania plus 10 proc. za każdy rok trwania umowy plus ustawowy limit procentowania — 10 proc. Na koniec okresu kredytowania dłużnik może oddać co najwyżej 75 proc. pożyczonej kwoty.

Obowiązujące limity są natomiast następujące: 25 proc. plus 30 proc. plus 10 proc. oraz maksymalnie 100 proc. pożyczonego kapitału. Resort zaprosił do rozmów dziewięć instytucji, w tym takie organizacje jak Stop bankowemu bezprawiu, znane z protestów przeciw bankom, które udzielały kredytów walutowych, oraz stowarzyszenie 304 KK, skupiające osoby poszkodowane przez lichwiarzy.

Na liście nie ma natomiast ani jednej izby gospodarczej, zrzeszającej najbardziej zainteresowanych nowymi regulacjami, czyli firm pożyczkowych. Jest natomiast Związek Banków Polskich, choć sektor bankowy tylko w niewielkim stopniu odczuje negatywne skutki zmian w prawie. Zaproszenie od ministerstwa dostała również Federacja Konsumentów, ale Rzecznik Finansowy i UOKiK nie. Branża pożyczkowa do projektu może odnieść się tylko w formie opinii, które można przesyłać również tylko do dzisiaj. W połowie stycznia projekt ma być w Sejmie, potem Senat, dwa tygodnie vacatio legis i regulacja grubo przed Wielkanocą może wejść w życie.

Z zaskoczenia

Przy niezwykle krótkim okresie konsultacji i ograniczonym zasięgu społecznej debaty nadzieje na złagodzenie regulacji branża pożyczkowa pokłada już tylko w konsultacjach międzyresortowych. Konkretnie — liczy na obronę resortu finansów i, szerzej, Ministerstwa Rozwoju, koordynującego politykę gospodarczą rządu. Z naszych informacji wynika, że projekt regulacji był dla ministerstwa nie mniejszym zaskoczeniem niż dla firm pożyczkowych. Zbigniew Ziobro od kilku miesięcy zapowiadał walkę z lichwą, ale z resortu sprawiedliwości płynęły uspokajające sygnały dla rynku pożyczkowego. Latem w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” pytany o limit kosztów powiedział: „Wypracowanie progu, który z jednej strony będzie opłacalny dla firm pożyczkowych, a z drugiej odpowiednio zabezpieczy interesy obywateli, to zadanie dla ministra finansów, NBP czy KNF”, dodając, że jeśli szef resortu finansów poprosi, to on wskaże, co jest już lichwą, a co nie. W Ministerstwie Finansów nic nie wiadomo o takiej prośbie. Zresztą resort posiada kompetencje do takich obliczeń — od marca obowiązuje przecież ustawa regulująca maksymalną wysokość pożyczek.

Spisany na straty

Rynek gubi się w domysłach, dlaczego to ludzie Zbigniewa Ziobry, a nie Mateusza Morawieckiego przygotowali regulację. Tu wchodzimy na grząski grunt domysłów i teorii. Niestety, mimo prośby nie udało nam się porozmawiać z przedstawicielami resortu sprawiedliwości. Według naszych rozmówców, antylichwiarska kampania Zbigniewa Ziobry jest elementem walki z Mateuszem Morawieckim o wpływy w rządzie oraz u Jarosława Kaczyńskiego. Trzeba pamiętać, że w kwietniu prezes PiS w wywiadzie dla „wSieci” powiedział: „Państwo ma obowiązek ludzi przed lichwą i takim wyzyskiem bronić. I obiecuję, że bez względu na różne opory i płacze, zapewne także w naszym obozie, uwolnimy Polaków z tej niewoli”. Krucjata ministra Ziobry spełnia zapowiedź prezesa.

— Ministerstwo Rozwoju jest w kropce, bo trudno będzie mu postawić się w roli obrońcy sektora pożyczkowego, który nie ma najlepszej prasy. Z drugiej strony tak ostre zmiany ledwie pół roku po wprowadzeniu pierwszych regulacji mocno uderzają w rynek, który płaci około 1 mld zł podatków rocznie — mówi jeden z naszych rozmówców.

Poza tym Ministerstwo Finansów pracuje obecnie nad projektem ustawy o kredycie hipotecznym, która w istotnym stopniu reguluje branżę pożyczkową (m.in. rejestr firm w KNF, kary więzienia za działalność bez rejestracji), a propozycje Zbigniewa Ziobry nie są spójne z tymi regulacjami. W opiniach wysłanych do resortu sprawiedliwości branża przekonuje, że nowa regulacja oznacza koniec działalności dla sporej części rynku. O tym, że nie są to strachy na Lachy i lobbing, świadczy 40-procentowy spadek ceny akcji IPF, właściciela Providenta, na londyńskiej giełdzie. To mniej więcej tyle, ile do wyniku grupy wnosi polski biznes. Inwestorzy spisali go już w dużej mierze na straty. Provident jest największym graczem na tym rynku, z 9 tys. pracowników, obsługującym 800 tys. klientów.

Jeśli sprawdzą się obawy akcjonariuszy IPF, po wprowadzeniu nowych regulacji część z nich albo zrezygnuje z zadłużania się, albo poszuka finansowania gdzie indziej. Z wstępnych analiz Towarzystwa Ekonomistów Polskich, które analizuje wpływ regulacji pożyczkowych w poszczególnych stanach USA, tam, gdzie obostrzenia są największe, część rynku zaczyna zadłużać się w szarej i czarnej strefie. Resort twierdzi, że ustawa będzie neutralna dla budżetu. W projekcie nie ma analizy wpływu regulacji na rynek.

Plan ministra Ziobry

Zbigniew Ziobro postanowił zaktywizować podlegle sobie instytucje do skuteczniejszego zwalczania szeroko rozumianej przestępczości gospodarczej. Jego resort opracował zmiany ustawowe polegające w głównej mierze na znacznym podniesieniu kar za nadużycia i oszustwa podatkowe. Duże kontrowersje wywołał np. pomysł drastycznego podniesienia kar (nawet do 25 lat więzienia) za wystawianie i posługiwanie się fikcyjnymi fakturami o znacznej wartości (projekt jest na etapie prac Sejmu). Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło także projekt umożliwiający państwu skuteczniejsze konfiskowanie majątków firm, które zostały użyte do popełnienia poważnych przestępstw gospodarczych (we wtorek przyjęty przez Radę Ministrów). Pierwotna jego wersja była tak groźna dla przedsiębiorców, że spotkała się z ogromną krytyką ze strony nie tylko organizacji biznesowych, ale także organów i instytucji państwowych oraz niektórych resortów. Ministerstwo Sprawiedliwości projekt poprawiło, wprowadzając do niego kilka tzw. bezpieczników. Prokurator generalny wydał także szczegółowe wytyczne prokuratorom w zakresie zwalczania oszustw na rynku finansowym. Na celowniku mają być głównie piramidy finansowe i parabanki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Minister sprawiedliwości gra lichwą