Mitsubishi Eclipse Cross: wysysacz klientów

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2017-07-26 22:00
zaktualizowano: 2017-07-26 20:34

Japońska firma wchodzi do Polski z nowym pomysłem na zwiększenie zainteresowania klientów.

Pomysł Mitsubishi to SUV. Nie jest to odkrywcze, ale to specjalny SUV, w coraz modniejszym ostatnio wydaniu. Ta moda to odważna stylistyka (jak w Toyocie C-HR), opadająca linia dachu (jak w Toyocie C-HR) i kompaktowe rozmiary (jak w Toyocie C-HR). Czyli taki SUV, który pozazdrościł zgrabności coupe. Przykład wymienionej już trzy razy Toyoty pokazuje, że ta koncepcja ma wielu zwolenników (C-HR sprzedaje się lepiej niż frytki przy plaży). Nic więc dziwnego, że Mitsubishi też chce z tego skorzystać. I wygląda na to, że zdąży. W październiku w japońskich zakładach Mitsubishi ruszy produkcja modelu — Eclipse Cross. Auto jest nowe na wskroś. Po pierwsze takiego w ofercie tego producenta jeszcze nie było, po wtóre — nowa jest płyta podłogowa. Pod maską natomiast znajdzie się jeden z nowych silników, a napęd będą przenosiły nowe skrzynie biegów. Eclipse Cross to średniej wielkości SUV, ale (co można wnieść po linii) z aspiracjami, by trafić do bardziej „szalonych” klientów, lubiących w samochodach sportowy wygląd. W ofercie Mitsubishi Eclipse Cross ma się uplasować między modelami ASX i Outlander. A jaskółki donoszą, że nowy ASX ma zmaleć, zaś nowy Outlander — urosnąć. Niedawno Mitsubishi zorganizowało dla polskich dziennikarzy statyczną prezentację swojej nowości. Podczas konferencji podkreślano, że Eclipse Cross to nie tylko kolejna propozycja w ofercie producenta, ale pierwsze auto nowej generacji. Ma poprawić europejską pozycję Mitsubishi. Ostrzejsza stylistyka ma przyciągnąć do salonów klientów, którzy wcześniej Mitsubishi nie mieli lub się na Mitsubishi nieco obrazili po tym, jak koncern zrezygnował z proponowania sportowych aut.

NOWE ROZDANIE: Nazwa Eclipse Cross nie przez przypadek nawiązuje do popularnego w latach 90. XX w. coupe Mitsubishi. Auto ma bardziej sportowy wygląd, zgrabną sylwetkę i w końcu wniesie do salonów Mitsubishi trochę życia, bo przez ostatnie lata wiało tam nudą.
Fot. ARC

Teraz też nie znajdą w jego ofercie „dzikich” pojazdów, ale stylistyka Eclipse jest wyraźnie inna niż raczej zachowawcza dotychczasowa. Na pokładzie nie zabraknie nowych technologii, umożliwiających integrację ze smart fonem, i elektronicznych systemów zwiększających bezpieczeństwo jazdy: aktywnegotempomatu, wyświetlacza przeziernego, kamer 360 stopni, asystenta pasa ruchu, monitorowania martwego pola, ograniczania skutków kolizji czołowych. Pod maską zadebiutuje benzynowy silnik 1,5 turbo (163 KM), współpracujący z ręczną lub bezstopniową skrzynią biegów CVT. W ofercie będzie też 8-biegowy automat — dostępny z 2,2-litrowym silnikiem Diesla. Do wyboru będzie napęd na obie lub przednią oś. Cena? Na razie to tajemnica. Pewnie będzie rozwikłana po rozpoczęciu produkcji w październiku. Do Polski Eclipse trafi przed Bożym Narodzeniem.

Tego mogłeś nie wiedzieć

Eclipse Cross to zupełnie nowy model: nowe są koncepcja, płyta podłogowa, silnik i skrzynie biegów. Auto trafi najpierw na rynki europejskie. Reszta świata poczeka do 2018 r. Nazwa Eclipse nie nawiązuje do angielskiego zaćmienia, ale do imienia legendarnego konia wyścigowego. Niegdyś tę nazwę nosiło sportowe coupe Mitsubishi, którego produkcję zakończono w 2011 r.