Mizerne efekty Konstytucji biznesu

opublikowano: 27-12-2018, 22:00

W ciągu półrocza obowiązywania Konstytucji biznesu nie spadła istotnie liczba bankructw, a firm powstało wyraźnie mniej.

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, napisała na Twitterze, że „od kiedy weszła w życie #konstytucjabiznesu w Polsce codziennie powstaje 900 nowych firm”. Wydźwięk postu miał na celu podkreślenie jej pozytywnego wpływu na rozwój przedsiębiorczości już od początku jej funkcjonowania. Wpis wywołał burzliwą dyskusję wśród internautów. Fani PiS chwalili proprzedsiębiorczą politykę rządu, inni podchodzili bardziej sceptycznie, a nawet zarzucali manipulację. Przeważały głosy domagające się zweryfikowania tej informacji i porównania z danymi za okres sprzed obowiązywania Konstytucji biznesu. „PB” postanowił to sprawdzić.

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, bardzo
chce, aby Konstytucja biznesu rozpaliła entuzjazm do biznesu. Na razie to tylko
pobożne życzenia.
Wyświetl galerię [1/2]

MITY I FAKTY:

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, bardzo chce, aby Konstytucja biznesu rozpaliła entuzjazm do biznesu. Na razie to tylko pobożne życzenia. Fot. Marek Wiśniewski

Według minister Emilewicz po wejściu w życie Konstytucji biznesu (30 kwietnia 2018 r.), każdego dnia w kraju powstawało 900 firm. Żeby dojść do takiego wyniku, pani minister musiała do spółek rejestrowanych w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) dodać założone osobiste działalności gospodarcze, wśród których jest masa tzw. samozatrudnionych. Gdy dokonaliśmy takiego samego działania, to wyszło nam nawet trochę więcej, bo średnio 1077 podmiotów dziennie (w okresie maj — październik 2018). To minimalnie więcej niż w półroczu przed wejściem w życie Konstytucji biznesu (1005 dziennie) i w analogicznym okresie 2017 r. (1018 dziennie). To świadczy o tym, że biznesowa konstytucja nie zwiększyła na razie zapału do zakładania działalności gospodarczej. Wzrost jest bowiem minimalny, w granicach błędu statystycznego. Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej (monitoruje powstawanie firm) wytyka takiemu liczeniu zasadniczy błąd.

— Nie można za prawdziwe firmy uznawać indywidualnych działalności gospodarczych. W Polsce to w zdecydowanej większości tzw. samozatrudnieni, czyli osoby, które z różnych względów odeszły z etatów, np. zostały do tego zmuszone. Prawdziwe firmy to spółki rejestrowane w KRS — mówi Jarosław Nowrotek.

Samozatrudnieni często świadczą temu samemu pracodawcy taką samą pracę jak wcześniej na etacie, więc ich działalność trudno uznać za przejaw przedsiębiorczości. Tymczasem spośród 1077 podmiotów powstających dziennie po wejściu Konstytucji biznesu osobiste działalności to aż 940 (87 proc.), czyli więcej niż przed konstytucją.

— Obserwowany od pewnego czasu wzrost liczby osobistych działalności gospodarczych nie jest zjawiskiem pożądanym w zdrowej gospodarce. W czasie dobrej koniunktury powinno ich ubywać, a rosnąć powinna liczba zakładanych spółek, czyli prawdziwych firm. Niestety, jest odwrotnie — mówi Jarosław Nowrotek.

Prawdziwych firm, czyli spółek, w ciągu pierwszego półrocza istnienia Konstytucji biznesu (maj — październik 2018) zarejestrowano 24,8 tys., czyli średnio 137 dziennie. To o 10 mniej niż w półroczu poprzedzającym obowiązywanie Konstytucji biznesu (listopad 2017 — kwiecień 2018), kiedy założono 26,4 tys. spółek. Konstytucja biznesu nie wpłynęła też na istotne zmniejszenie liczby bankructw przedsiębiorców (zjawisko od pewnego czasu narasta). W ciągu pierwszego półrocza jej obowiązywania ogłoszono upadłość 298 spółek (czyli średnio 1,6 dziennie), natomiast w półroczu przed jej wejściem — 313 (1,7 dziennie).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu