Branża leasingowa nie rozwijała się zbyt prężnie pod kątem technologicznym, mimo że rynek usług finansowych w Polsce słynnie z innowacyjności. To może się zmienić — mLeasing, spółka z grupy mBanku, uruchomił platformę internetową, za której pośrednictwem można wyleasingować wszystkie ruchomości w 100 proc. zdalnie.
Archaizm zniknął, innowacji jak na lekarstwo
W sektorze leasingowym całkowicie cyfrowy proces to wciąż nowość, szczególnie jeśli chodzi o większe aktywa. Barierą w ucyfrowieniu przez lata był zapis w Kodeksie cywilnym, który zobowiązywał do zawarcia umowy w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Ten archaizm zniosła dopiero nowelizacja kodeksu, która weszła w życie 13 lipca 2025 r., co otworzyło branży leasingowej drzwi do cyfrowego świata.
— Zdalny podpis to tylko jeden z elementów naszego procesu. Kluczowe jest to, że dajemy klientom całkowicie cyfrowy proces, w którym można sfinansować wszystkie ruchomości. Od podjęcia decyzji o finansowaniu aż do podpisania umowy wszystko odbywa się zdalnie. Nie mamy ograniczeń co do wartości sprzętu czy rodzaju działalności klienta. Możliwe jest wyleasingowanie samochodu, ale również całej linii produkcyjnej. Do weryfikacji klienta wykorzystujemy aplikację mObywatel — mówi Cezary Raczyński, prezes mLeasingu.
Już w 2019 r. przy okazji zakupu fintechowej spółki LeaseLink zapowiadał, że transakcje leasingowe w ciągu kilku lat przeniosą się do sieci. Zakupy e-commerce były powszechne i wszystko wskazywało na to, że za jakiś czas przez internet będzie można leasingować też bardziej wartościowy sprzęt niż komputer czy lodówkę.
— Branża potrzebowała jednak znacznie więcej czasu, żeby zaoferować leasing przez internet na większą skalę. Nasza platforma jest unikatowa na rynku — przekonuje Cezary Raczyński.
Wygoda i czas to przewagi
Prace nad platformą trwały dwa lata. Powstała siłami wewnętrznego zespołu IT. Efektem jest możliwość zdalnego leasingowania każdego przedmiotu, w każdym kanale, w którym działa mLeasing — w oddziałach mBanku, serwisie mAuto.pl, u dilerów samochodów czy vendorów dostarczających maszyny i urządzenia. W planach jest również dostęp do platformy bezpośrednio w aplikacji mBanku.
Nowe rozwiązanie dzięki poprawie doświadczenia klientów ma przyciągnąć do mLeasingu nowe grupy odbiorców.
— W wielu branżach szybki i prosty cyfrowy proces przyciąga klientów. Dla MŚP, wśród których leasing jest szczególnie popularny, czas i wygoda mają duże znaczenie. W tych obszarach można tworzyć przewagi konkurencyjne — mówi Cezary Raczyński.
Coraz trudniej jednak wyróżnić się ceną.
— Ona jest ważna, ale konkurencja na rynku jest bardzo duża, co rodzi ogromną presję na marże. To będzie wymagało jeszcze większej automatyzacji. Dzięki rozwojowi technologii możemy utrzymać nasze koszty na optymalnym poziomie. Presja cenowa na rynku leasingu nie pozwala oferować usług drożej od konkurencji, dlatego naszą przewagę możemy zbudować dzięki wygodzie, którą oferujemy wprowadzając Platformę mLeasingu — tłumaczy Cezary Raczyński.
Zdalny leasing poprawi także komfort współpracy z dostawcami sprzętu.
— To da nam dodatkowy argument dla nowych partnerów oraz umożliwi większą sprzedaż. Ostrożnie szacujemy, że cyfrowy proces zapewni nam wzrost bezpośrednich sił sprzedażowych o około 8 proc. — mówi Cezary Raczyński.
Premia za pierwszeństwo
mLeasing zakłada, że w pełni zdalny proces finansowania pomoże mu utrzymać udziały w rynku, ale nie zbuduje trwałej przewagi konkurencyjnej
— Dzisiaj wyznaczanie trendów, bycie choć pół kroku przed konkurencją jest kluczowe, żeby w ogóle utrzymać udział rynkowy. Myślę, że dostaniemy premię za to, że wprowadzamy tak kompleksowe rozwiązanie jako pierwsi. Jestem pewien, że prędzej czy później na rynku pojawią się podobne rozwiązania, a cyfrowy leasing za kilka lat stanie się standardem — mówi Cezary Raczyński.
W 2025 r. firma rosła o 10,9 proc., finansując aktywa za 7,9 mld zł. Przychody wzrosły o 6,3 proc., a liczba nowych umów o 3,8 proc. Portfel klientów zwiększył się o 6,5 proc., a udział w rynku wzrósł z 6,5 do 6,6 proc. To daje mLeasingowi czwartą pozycję na rynku. Do 20230 r. firma zakłada osiągnięcie 10 proc. udziału w rynku.
— Do realizacji strategii będziemy dążyć organicznie. Mamy ambitne plany co do pozyskiwania nowych partnerów. Będziemy też intensywniej pracować nad pozyskaniem biznesu z mBanku. To pozwoli na nawiązanie nowych relacji z klientami, którzy są dobrze znani w grupie. Zaoferujemy im finansowanie w przyjaznej formule — mówi Cezary Raczyński.
Nowelizacja Kodeksu cywilnego, która weszła w życie 13 lipca 2025 r., zniosła zobowiązanie do zawierania umów leasingowych w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Można je już zawierać w formie dokumentowej, co oznacza, że nie trzeba podpisywać odręcznie fizycznej umowy ani korzystać z podpisu kwalifikowanego. Można to zrobić, klikając w link przesłany w wiadomości mejlowej czy wpisując kod SMS. Pół roku po tej zmianie rewolucji jednak nie ma — umowy leasingu często są zawierane pisemnie albo przez podpis kwalifikowany.
Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu (ZPL), zwraca uwagę, że nowelizacja usunęła formalną barierę, ale tempo transformacji zależy przede wszystkim od determinacji leasingodawców, gotowości klientów oraz stabilności i przewidywalności otoczenia regulacyjnego. Z badania ZPL wśród firm leasingowych wynika, że w 2024 r. średnio około 30 proc. umów było podpisywanych elektronicznie. Dzisiaj część leasingodawców zawiera już ponad połowę umów w pełni cyfrowo.
— Firmy są w trakcie wdrożeń. Trzeba pamiętać, że cyfryzacja to nie tylko podpis, ale także identyfikacja klienta, kwestie AML, integracja systemów czy obsługa zabezpieczeń — mówi Monika Constant.
Fintech to dobry zakup
W 2019 r. mLeasing kupił fintechową spółkę LeaseLink, którą stworzyli byli menedżerowie z sektora leasingowego, oferującą leasing jako jedną z form płatności w sieci.
— Firma była rentowna już od pierwszego roku po zakupie. W tym roku ma sfinansować aktywa rzędu 500 mln zł, w ubiegłym było to ponad 300 mln zł. Wciąż jest to gracz z fintechowym DNA, który ma bardzo dynamicznie rosnąć. LeaseLink uzupełnia naszą ofertę w zakresie finansowania mniejszych aktywów, do 150 tys. zł, w innych kanałach dystrybucji. Proponuje też różne formy finansowania — mówi Cezary Raczyński.
mLeasing ma w portfelu także mAuto.pl, stworzoną w 2020 r. platformę e-commerce’ową oferującą sprzedaż i finansowanie nowych oraz poleasingowych samochodów. Jej utworzenie wsparło sprzedaż samochodów, które wracały do mLeasingu w okresie pandemii. Potem okazało się, że aut na rynku brakuje, a ceny poszybowały.
— To dało nam ogromną korzyść. Remarketing przez trzy lata stanowił sporą część naszych przychodów. Teraz sytuacja się normalizuje, ale serwis się rozwija. W 2027 r. chcemy sprzedawać 5 tys. aut, a do 2030 10 tys. — mówi Cezary Raczyński.
Więcej pieniędzy na innowacje
Dzięki zakończeniu w grupie mBanku wyzwań związanych z portfelem frankowym mLeasing planuje zwiększenie nakładów na innowacje. Główna pozycja w portfelu spółki, przekraczająca 40 proc., to automotive, i to na nim mLeasing chce mocniej się skupić.
— Jesteśmy też drugim graczem na rynku w finansowaniu sprzętu medycznego. Finansujemy też duże linie produkcyjne, sprzęt budowlany, transport ciężki. Coraz lepiej radzimy sobie w finansowaniu zielonych aktywów. W tym celu w 2024 r. uruchomiliśmy platformę Zielona transformacja, która wspiera małe i średnie firmy w obniżeniu kosztów związanych z transformacją energetyczną oraz redukcją emisji CO2 — mówi Cezary Raczyński.
W 2025 r. mLeasing udzielił 525 mln zł takiego finansowania, o 79 proc. więcej niż rok wcześniej.
— Finansowanie zielonych aktywów to ważny sektor, który będzie odgrywał coraz istotniejszą rolę — mówi Cezary Raczyński.
Po nowelizacji Kodeksu cywilnego wprowadzającej możliwość zawarcia umowy leasingu w formie dokumentowej na rynku nastąpiła zaskakująca zmiana obowiązujących standardów. Można wręcz mówić o historycznym paradoksie. Firmy leasingowe wprowadziły możliwość zawierania umów elektronicznie, ale obowiązującym standardem stał się podpis kwalifikowany, czyli forma, która jako tożsama z podpisem odręcznym była prawnie dopuszczona przed nowelizacją przepisów.
Widzimy więc praktyczne efekty digitalizacji usługi leasingu, bo 80 proc. umów zawieramy dziś elektronicznie, dzięki czemu ograniczyliśmy druk oraz emisję spalin. W praktyce natomiast nie była do tego potrzebna nowelizacja przepisów. Być może rynek potrzebuje więcej czasu, aby wdrożyć formę dokumentową, zbadać wiążące się z nią ryzyko w kontekście ewentualnej windykacji należności czy też dostosować wewnętrzne procedury oraz rozwiązania IT.
Umowy leasingu wciąż są zawierane pisemnie, a w formie cyfrowej przez podpis kwalifikowany, gdzieniegdzie przez Autenti. Czas zorganizowania leasingu od złożenia wniosku do podpisania umowy wynosi od 1-2 dni do 2 tygodni, a czasem dłużej w zależności od procedury oceny, stopnia skomplikowania i liczby wniosków w ocenie.
Cyfryzację w leasingu spowalnia kilka czynników: drogie w zmianach systemy informatyczne, obawy przed narażeniem się na kary z powodu naruszenia regulacji, a także przyzwyczajenia klientów i doradców leasingowych. Ręczny proces umożliwia też zastosowanie wyjątków, a automatyzacja wymusza jasne zdefiniowanie kryteriów.
Moim zdaniem wygoda i customer experience przy ubieganiu się o leasing są istotne, ale znacznie ważniejsze są niskie koszty finansowania i elastyczność leasingodawcy w zakresie dopasowania warunków leasingu do potrzeb leasingobiorcy zarówno na etapie ubiegania się o leasing, jak też w trakcie jego spłaty.
Długofalowo firma leasingowa, która zaoferuje pełną obsługę od A do Z online, pozytywnie wyróżni się na rynku. To zwiększy lojalność klientów, a w połączeniu z korzystnymi warunkami finansowania pozwoli zbudować trwałą przewagę konkurencyjną.

