Młody pracownik wymaga inwestycji

Radosław Omachel
25-08-2000, 00:00

Młody pracownik wymaga inwestycji

Wysoka średnia ocen nie gwarantuje lepszej pracy

MŁODE KADRY: Co roku w wyniku rekrutacji na wyższych uczelniach zatrudniamy ponad 100 absolwentów — mówi Izabela Pabich, specjalista do spraw rekrutacji w firmie Arthur Andersen. fot. GK

Wybijający się w nauce absolwenci szkół wyższych nie są obiektem szczególnego zainteresowania pracodawców. Średnia ocen to dla firmy poszukującej kandydata na pracownika tylko jeden z czynników wpływających na ostateczną decyzję.

Firmy, nawet te z czołówki rankingu na najlepszego pracodawcę roku, raczej nie penetrują uczelni w poszukiwaniu wybitnych studentów. Wysoka średnia ocen w indeksie nie daje gwarancji otrzymania bardziej atrakcyjnej pracy.

— Poszukując najlepszych kandydatów do pracy docieramy do uczelni, gdzie organizujemy prezentacje. Jesteśmy również obecni na Dniach Kariery. Oceny w indeksie są jednak tylko jednym z czynników branym pod uwagę przy ocenie kandydata. Weryfikujemy je w procesie rekrutacyjnym — mówi Izabela Pabich, specjalista do spraw rekrutacji w firmie Arthur Andersen.

Prestiż demoralizuje

Przedstawiciele firm zapewniają, że prestiż szkoły nie ma dla nich znaczenia. Absolwent SGH i szkoły biznesu z małej miejscowości mają według nich równe szanse na starcie. Co więcej, pojawiają się głosy mówiące, że studenci kończący najbardziej prestiżowe uczelnie stają się dla pracodawców coraz mniej atrakcyjni. Są bowiem mniej elastyczni i z niechęcią dopasowują się do kultury organizacyjnej i komunikacyjnej w firmie. Mają przy tym bardzo wygórowane wymagania finansowe.

Rankingi prymusów

Niektóre uczelnie wyższe prowadzą listy najlepszych studentów.

— W Szkole Głównej Handlowej istnieje Stowarzyszenie Top Ten skupiające po dziesięciu najlepszych studentów z każdego roku — mówi Bernard Wyszyński, przewodniczący Samorządu Studentów SGH.

Wiele firm szuka przyszłych pracowników już wśród uczących się na trzecim i czwartym roku.

— Jeden ze znanych producentów frytek planuje w najbliższym czasie uruchomić własny program stypendiów. Wybrani studenci ostatnich lat otrzymają stypendia i będą przygotowywani do podjęcia pracy w firmie, które je ufundowała — mówi Rafał Szczepanik, wiceprezes firmy Communication Partners.

Wyższa Szkoła Biznesu w Nowym Sączu ma program Top 20 promujący najbardziej zdolnych studentów.

— W pierwotnych założeniach miał to być ranking 20 najlepszych absolwentów z tytułem licencjata. W tym roku obejmował on już 50 osób. Listę z ich nazwiskami wysyłamy do 300 zaprzyjaźnionych firm. Znalezienie się na niej gwarantuje dobrą pracę — twierdzi dr Krzysztof Pawłowski, rektor Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu.

Inwestycja w człowieka

Każda firma zatrudniająca absolwenta szkoły wyższej zdaje sobie sprawę, że nie ma on doświadczenia w pracy. Rodzajem rekompensaty dla pracodawcy może być fakt, że nie ma on również złych nawyków wyniesionych z poprzedniej firmy.

— Znam przypadek osoby zatrudnionej przez firmę FIAT. Przez kilka pierwszych lat jej praca polegała na udziale w szkoleniach i zapoznawaniu się z funkcjonowaniem oddziałów międzynarodowej korporacji. Jest to dla pracodawcy kosztowna inwestycja, ale dzięki niej firma zyskuje gruntownie wykształconego, pełnowartościowego pracownika — tłumaczy Rafał Szczepanik.

Podobnie sytuacja wygląda w firmie Pricewaterhouse-Coopers.

— Świeżo upieczonych absolwentów zatrudniamy tylko w dwóch działach. Młodzi pracownicy nie otrzymują zazwyczaj skomplikowanych zadań. Pierwsze dwa lata to dla nich okres nauki, a dla firmy — inwestycji — wyjaśnia Barbara Pleban z Price-waterhouseCoopers.

Zatrudnienie absolwenta wiąże się również z ryzykiem.

— Żadna firma nie ma gwarancji, że nowy pracownik nie okaże się tak zwanym skoczkiem i nie przejdzie po krótkim czasie do innej firmy. Nie wymagamy podpisania zobowiązania, że zostanie w firmie przez określony czas. Nasz program rekrutacyjny jest jednak na tyle rozbudowany, że nie zdarzają się przypadki zatrudnienia niewłaściwej osoby — deklaruje Izabela Pabich.

Radosław Omachel

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Omachel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Młody pracownik wymaga inwestycji